Twórca hitu "Ręce pełne roboty" powraca z nową p łytą "TĘCZY WYBIELACZ" Premiera już DZIŚ!
29 Sierpnia 2011
Beneficjenci Splendoru to solowy projekt muzyka i dziennikarza Marcina Staniszewskiego, który dwa lata temu zadebiutował doskonale przyjętą płytą "Trendywaty Chłopiec" - słodko-kwaśną avant-popową opowieścią o wielkomiejskim życiu ludzi, którzy właśnie przestali być młodzieżą.

Beneficjenci Splendoru zasłynęli utworem "Ręce pełne robota", abstrakcyjną satyrą na korporacyjną rzeczywistość zilustrowaną teledyskiem Romana Przylipiaka. Do dziś obejrzało go w sieci pół miliona widzów.
Beneficjenci Splendoru to solowy projekt muzyka i dziennikarza Marcina Staniszewskiego, który dwa lata temu zadebiutował doskonale przyjętą płytą "Trendywaty Chłopiec" - słodko-kwaśną avant-popową opowieścią o wielkomiejskim życiu ludzi, którzy właśnie przestali być młodzieżą. Beneficjenci Splendoru zasłynęli utworem "Ręce pełne robota", abstrakcyjną satyrą na korporacyjną rzeczywistość zilustrowaną teledyskiem Romana Przylipiaka. Do dziś obejrzało go w sieci pół miliona widzów.
Płyta znalazła się w większości podsumowań najlepszych albumów 2009 roku i została objęta patronatem radiowej Trójki, a krytycy muzyczni byli zgodni - dawno już nie było w Polsce debiutanta potrafiącego opowiadać tak barwne i aktualne historie. Dość zacytować Roberta Leszczyńskiego, który o Beneficjentach Splendoru pisał we "Wprost": "To najlepsze polskie teksty, jakie słyszałem od kilku lat. I to nie kilka, ale wszystkie!".
O NOWEJ PŁYCIE "TĘCZY WYBIELACZ"
"Tęczy wybielacz" to zupełnie nowy rozdział opowieści zapoczątkowanej przed dwoma laty. Brzmienie zespołu znacznie się zmieniło i dojrzało. Obok barwnych elektronicznych dźwięków i mnóstwa sampli, nie brak tu gitar, brudnych przesterów i nietypowych instrumentów, takich jak syntezator modularny Serge, melodyka, czy... balon. Wszystkich 11 utworów zaśpiewanych zostało w języku polskim, a autorskie teksty nie odbiegają frywolnością i celnością od tych, jakie można było usłyszeć na debiucie. Beneficjenci Splendoru są jak filmy Woody'ego Allena - zabawne, ale głębokie, czego dowodem jest "Tęczy wybielacz".
PRASA O POPRZEDNIEJ PŁYCIE BENEFICJENTÓW SPLENDORU
- Machina, Michał Karpa: "Trendywaty chłopiec" zasługuje na miano najciekawszej figury językowej rodzimego pop-przemysłu ostatnich lat.
- Playboy, Rafał Księżyk: "Klubowe beaty z potężnym basem napędzają opowieść, w której jest miejsce na bystre obserwacje socjologiczne i trafioną satyrę. Bawi."
- Laif: "Beneficjenci Splendoru to cyber-huncwot lepiący fajowe piosenki z dziwnych dźwięków i osobliwych wyrazów. Minimalizm, absurdyzm, kpiaryzm, ale ani na chwilę nudzizm".
- Życie Warszawy, Marcin Flint: "Porcja współczesnej muzyki syntetycznej z duszą".
Sony Music Entertainment/ MaggieS
Tagi: beneficjenci splendoru


Aktualności


Komentarze