Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Okładkologia Pink Floyd cześć II

26 Grudnia 2012

Druga część historii Pink Floyd w okładkach. Tym razem autor zajął się trzema najbardziej znanymi płytami z dyskografii grupy.



The Dark Side of the Moon (1973 r.)

Członkowie Pink Floyd zdawali sobie sprawę, że Ciemna Strona Księżyca to
przełomowa dla nich płyta. Znaleźli nowe brzmienie i poszukiwali nowego
języka wizualnego. Gdy Wright przedstawił Thorgersonowi założenia zespołu:
"ilsutracja ma być prosta, wyrazista i przede wszystkim ma nie być
zdjęciem"
, ten nie był specjalnie zadowolony - "ale to jest
właśnie to, czym się zajmuję - zdjęcia"
miał odpowiedzieć. Podjął się zadania,
jednak nie czuł się pewnie i przygotował aż 7 projektów. Dziś nie jest pewne już,
co przedstawiały. Wiadomo tylko, że na jednym z nich znalazł się srebrny surfer
płynący na fali przez kosmos
(sam nie umiem sobie tego wyobrazić).
Podobno zespół dokonał wyboru jednogłośnie, zaraz po rozłożeniu szkiców na
stole, zanim Thorgerson zdołał wypowiedzieć choćby jedno słowo. "To jest to, ta
ilustracja idealnie oddaje naszą muzkę."

Pryzmat rozszczepiający wiązkę światła na tęczę miał być nawiązaniem do
efektów świetlnych na koncertach Pink Floyd, jednocześnie jego piramidalny
kształt symbolizował ludzkie ambicje i szaleństwa - nasze marzenie o
osiągnięciu boskości, mimo, że nie potrafimy się nawet oderwać od ziemi.
Do wydania dodano wiele bonusowych gadżetów - naklejki, pocztówki,
plakat. Jednak rysunek stworzony przez współpracującego z Hipgnosis
Georgea Hardie był tak prosty, jak tylko się dało. Być może to
właśnie dzięki tej prostocie, lapidarności i dzięki idealnemu dopasowaniu
grafiki do brzmienia ta okładka stała się nie tylko znakiem rozpoznawczym
Pink Floyd i przepustką do sławy dla Hipgnosis, ale ikoną rocka w ogóle.
I to mimo tego, że bardzo podobny pomysł zrealizował trzy dekady wcześniej
ojciec okładki płytowej Alex Steinweiss.


Wish You Were Here (1975 r.)

Po wydaniu The Dark Side of the Moon zespół poddany był bardzo dużej presji
nagrania drugiego genialnego dzieła. Udało się to i w warstwie muzycznej i
graficznej. Dzięki zyskom z poprzedniej płyty artyści mogli sobie pozwolić
na nieograniczanie się w wydatkach. Wish You Were Here to już projekt, w
którym nie liczono się z kosztami. Na okładce płyty znalazły się zdjęcia
wykonane w wielu odległych lokalizacjach. Pojawiły się efekty specjalne i kaskaderzy.
Takie fotografie miały się stać potem znakiem rozpoznawczym Thorgersona.
Podobne pomysły wykorzystywał później wielokrotnie, na okładkach Pink Floyd
i innych zespołów.

W okładkach Hipgnosis istotny jest każdy szczegół. Zdjęcie na oprawie
powstało na tyłach studia filmowego Warner Bros, miejsca gdzie wszystko
jest możliwe i nic nie jest prawdą. Jednym z motywów ujętych w oprawie są
też żywioły. Jak można się domyśleć główna fotografia symbolizuje
ogień. Jest on nawiązaniem do jakoby towarzyszącego ludziom
przeświadczenia, że gdy zaczniemy ujawniać prawdę o własnych
odczuciach, to zajmiemy się żywym ogniem (być może po angielsku
brzmi to mniej drewniano).
Choć zazwyczaj Hipgnosis unikała postprodukcji tym razem okazała się ona
niezbędna. Przy tworzeniu głównego zdjęcia, gdy ubrani w kombinezony
ognioodporne modele ustawili się do sceny, wiatr zaczął wiać w
nieodpowiednim kierunku i osmolił jednemu z nich wąsy. Żeby uniknąć
większych oparzeń zamieniono ich miejscami i uścisnęli sobie lewe dłonie.
Pierwotne zdjęcie odbito lustrzanie a następnie poprawiono drobne szczegóły
mogące o tym świadczyć (np. numer na budynku).


Animals (1977 r.)

Mimo, że Wish You Were Here osiągnęło podobny sukces, jak poprzedni album,
Pink Floyd było zmuszone do znalezienia nowych środków wyrazu. Minął czas
ambitnych złożonych dzieł. Do rocka wracały brud i prostota. Zespół wydał
znacznie prostszy formalnie album Animals. Pierwotnie zdobić miało go
zdjęcie chłopca przyłapującego swoich rodziców, jak to rapował Peja
- "in Flagranti".

Członkom zespołu pomysł nie przypadł do gustu. Roger Waters przeforsował
swój projekt, przedstawiający unoszącą się w powietrzu świnię (Pigs on the
Wing). Jednak podczas sesji niesforne zwierzę (Balon wykonano w fabryce
Zeppelina) zerwało się z linki i odleciało w siną dal, przez jakiś czas
zatrzymując się przy kominach elektrowni Battersea. Finalnie to to
wiekopomne wydarzenie zostało ujęte w fotomontażu.

Miała to być ostatnia okładka Hipgnosis dla Pink Floyd. Po tym jak
Thorgerson bez zgody zespołu wykorzystał w albumie ze swoimi pracami
zdjęcia z sesji do Wish You Were Here, doszło do sprzeczki między nim a
coraz bardziej ujawniającym swoją despotyczną naturę Watersem. To Roger
Waters miał wkrótce przejąć stery tak w muzyce, jak i w designie...

Trzecia część historii Pink Floyd w okładkach już niebawem.

Witryna internetowa Okladki.net stanowi unikalny punkt w polskiej sieci - serwis od 2008 roku upowszechnia wiedzę o oprawach klasycznych albumów - ich twórcach, kulisach powstania oraz symbolice. Szczególne miejsce w bazie zajmują okładki Pink Floyd. Poza ciekawostkami z przeszłości, na stronie znajdziecie także opisy najnowszych wydawnictw i gorące nazwiska ze świata designu muzycznego.

Stach Gruszczyński

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane felietony

Jubileusze albumów - I połowa kwietnia! (felieton)Jubileusze albumów - I połowa kwietnia!

Kolejne osiem albumów, które w ten czy inny sposób zapisały się w rockowej świadomości na przestrzeni ostatnich kilku dekad. Do tego historyczny moment - po raz pierwszy opisuję tutaj krążek polskiego wykonawcy. czytaj cały felietion...

Jubileusze albumów - II połowa marca! (felieton)Jubileusze albumów - II połowa marca!

Osiem pozycji chyba na dłużej zagości w tej rubryce. Ostatnie dwa tygodnie były najczystszą przyjemnością dla uszu, jeśli chodzi o "urodziny" płyt, przez co jakiekolwiek ograniczenie było niezwykle trudne. Jednak... czytaj cały felietion...

Top 5 - felietony

Najczęściej komentowane | czytane

Eventim, czyli jak nie powinno się sprzedawać biletów (felieton)Eventim, czyli jak nie powinno się sprzedawać biletów

Moje wakacyjne kupowanie biletu, czyli jedna z przygód miłośnika muzyki w czasie, której musiał on wykazać się nie małą determinacją i anielską wręcz cierpliwością. czytaj cały felietion...

10 najtragiczniejszych śmierci w historii rocka (felieton)10 najtragiczniejszych śmierci w historii rocka

Święto zmarłych to okres zadumy i wspomnień. Postanowiliśmy przy tej okazji przypomnieć Wam o muzykach, którzy odeszli z tego świata w nieszczęśliwych okolicznościach. Celowo nie umieszczaliśmy na liście takich... czytaj cały felietion...

Rozterki kolekcjonera płyt (felieton)Rozterki kolekcjonera płyt

Ceny płyt - Problem istnieje od dawna. Z jednej strony ludzie skarżą się na zbyt wysokie ceny płyt w sklepach a z drugiej firmy płytowe ubolewają nad tym, że sprzedaż płyt wciąż leci w dół a drastycznie wzrasta... czytaj cały felietion...

Fenomen groupies (felieton)Fenomen groupies

Śmiem twierdzić, iż większość ludzi interesujących się rockowym światem wie, kim są groupies. Jednak dla pewności pozwolę sobie przytoczyć przetłumaczoną definicję z jednego z amerykańskich słowników - "podążają... czytaj cały felietion...

Zagraniczne płyty, polska cena (felieton)Zagraniczne płyty, polska cena

Zapewne większość z osób kupujących oryginalne płyty kompaktowe spotkała się z określeniem "zagraniczne płyty, polska cena". U jego podstaw stała kampania promocyjna polskich koncernów wydawniczych, mająca na... czytaj cały felietion...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2017. Wszelkie prawa zastrzeżone.