Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »
Redakcja poleca:


Od snobizmu do profesjonalizmu, czyli po co komu czarna płyta.

22 Listopada 2009

"Pierwsze wydanie", "Mint Condition" - takie słowa znają ci, którzy ogladają aukcje winyli na allegro. A o co - tak naprawdę - w tym wszystkim chodzi?


Ostatnimi czasy do łask wracają płyty winylowe. Nowe albumy, wytłoczone na czarnych krążkach kosztują dwa razy więcej, niż ich wydania kompaktowe, a stare, pierwsze wydania legendarnych płyt, nieraz 30., a nawet 40. letnie kosztują po kilkaset złotych. Zatem, kto wydaje tyle pieniędzy na najwyżej 80 minut muzyki?

1. Snoby. Stali bywalcy dobrych klubów, gdzie miksuje się płyty winylowe usiłują w ten sposób wpisać się w to elitarne towarzystwo słuchaczy czarnych krążków. Poza tym, jeśli ma się na półce kilkanaście, czy kilkadziesiąt winyli to musi to robić wrażenie na znajomych. Zwłaszcza, jeśli w dyskusji przy kieliszku szampana, niby przypadkiem, napomknie się o wartości takiej kolekcji. Wtedy status społeczny i towarzyski ich właściciela na pewno rośnie.

2.Kolekcjonerzy - amatorzy. Wśród płyt winylowych największą furorę robią tzw. "pierwsze wydania". Ot, np. pierwsze, monofoniczne albumy Beatlesów, wydane przez Parlophone z czarno-złotym labelkiem. Trafić na taką płytę w dobrym stanie, nadającą się do słuchania, to nie lada wyczyn, a nawet zdarte egzemplarze osiągają ceny grubo powyżej swojej wartości. Ale przecież kolekcjoner - amator musi mieć WSZYSTKIE płyty danego zespołu, interesują go wyłącznie PIERWSZE WYDANIA, nawet, jeśli nie można tego posłuchać, bo igły szkoda. Często kolekcjoner - amator nawet nie ma pojęcia, że przepłacił za daną płytę, bo chociaż w tytule aukcji było napisane, że to "pierwsze wydanie", to tak naprawdę nie pierwsze, tylko drugie, albo trzecie, rozróżnialne po kroju czcionki albo kolorze labela płyty. Ale taka świadomość przychodzi z czasem. Cóż, życie.

3.Trzecią grupą ludzi, kupujących winyle są prawdziwi kolekcjonerzy, znający się na rzeczy. Oni już wiedzą, jak odróżnić pierwsze wydanie ?jedynki" Beatlesów od drugiego, wiedzą, że wyższą cenę powinien osiągnąć egzemplarz monofoniczny, niż stereofoniczny, a także wiedzą, ile - oczywiście w przybliżeniu - powinna kosztować dana płyta. Ludzie tego typu spędzają długie godziny w komisach z płytami winylowymi i wiedzą za co płacą, ale kupują płyty przy zachowaniu zasad zdrowego rozsądku. Zdarza się też, że inwestują w płyty winylowe, np. kupując jakąś stosunkowo rzadką płytę, której nie słuchają, a następnie za kilka lat odsprzedają z niewielkim zyskiem. Ich elitarne grono nie jest zbyt liczne, ale cały czas się powiększa. I dobrze.

4.Największa grupa słuchaczy płyt winylowych to ludzie plasujący się na pograniczu każdej z trzech wyżej wymienionych. Kupują płyty winylowe, bo lubią posłuchać dobrego dźwięku, kupują to, co lubią, a niekoniecznie jedynie to, co jest pierwszym wydaniem i potencjalnym rarytasem. I nie wydają na to połowy miesięcznej pensji. Ot, tacy nieszkodliwi maniacy.

5.Jest wreszcie grupa zawodowców, czyli DJ-ów, którzy kupują płyty winylowe, żeby z nich grać. Tu w cenie są nowości, specjalne wydania maxi singli, niezależne, nowe wytwórnie płytowe i legendarne kluby.

Pięć grup, pięć różnych motywacji do kupowania winyli. Czyli bardzo różnorodny rynek, tworzący duży popyt. A jak jest popyt, to jest i podaż, a, że podaż nie wystarcza do pełnego zaspokojenia popytu, to czemu się dziwić, że te winyle takie drogie? Ale przynajmniej potem człowiek ma satysfakcję, jak widzi czarny, 12. calowy krążek, kręcący się na talerzu gramofonu. No i jakość dźwięku - ciepło, duża dynamika.. To też cieszy.

Michał Błaszczyk

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane felietony

The Tea Party - kanadyjska fuzja brzmienia (felieton)The Tea Party - kanadyjska fuzja brzmienia

The Tea Party to kanadyjski zespół rockowy, powstały na początku lat dziewięćdziesiątych w Windsorze, w prowincji Ontario. Założony przez przyjaciół z dzieciństwa Jeffa Burrowsa, Stuarta Chatwooda i Jeffa Martina... czytaj cały felietion...

Muzyczne podsumowanie 2010  (felieton)Muzyczne podsumowanie 2010

Drogi Czytelniku, w zamierzeniu autora miałeś przeczytać ten tekst na początku tego roku. Nie wyszło. W grudniu święta, więc autor odpoczywał, w styczniu witał nowy rok z iście rock'n'roll-ową werwą, a potem znowu... czytaj cały felietion...

Dave Mustaine - Dave Mustaine - "Mustaine" - autobiografia

"(...) Słyszałeś to Dave? O coś takiego nam chodzi! Coś, co brzmi jak Metallica, ale nie jest Metalliką. Możesz coś w tym stylu przygotować? Zawiesiłem się na moment, a potem uśmiechnąłem (...). A potem obaj zaczęliśmy... czytaj cały felietion...

Ogłoszenia

Top 5 - felietony

Najczęściej komentowane | czytane

Rozterki kolekcjonera płyt (felieton)Rozterki kolekcjonera płyt

Ceny płyt - Problem istnieje od dawna. Z jednej strony ludzie skarżą się na zbyt wysokie ceny płyt w sklepach a z drugiej firmy płytowe ubolewają nad tym, że sprzedaż płyt wciąż leci w dół a drastycznie wzrasta... czytaj cały felietion...

Fenomen groupies (felieton)Fenomen groupies

Śmiem twierdzić, iż większość ludzi interesujących się rockowym światem wie, kim są groupies. Jednak dla pewności pozwolę sobie przytoczyć przetłumaczoną definicję z jednego z amerykańskich słowników - "podążają... czytaj cały felietion...

Top 10 przemyśleń (felieton)Top 10 przemyśleń

Gdy postanowiłem stworzyć dla własnych celów listę 10 utworów które są szczególnie ważne dla mnie, uświadomiłem sobie, że w takim ujęciu nawet najlepszy mocny kawałek, bez poparcia innych argumentów, nie ma prawa... czytaj cały felietion...

Eventim, czyli jak nie powinno się sprzedawać biletów (felieton)Eventim, czyli jak nie powinno się sprzedawać biletów

Moje wakacyjne kupowanie biletu, czyli jedna z przygód miłośnika muzyki w czasie, której musiał on wykazać się nie małą determinacją i anielską wręcz cierpliwością. czytaj cały felietion...

Płock Cover Festiwal, czyli jak polityka zabija kulturę (felieton)Płock Cover Festiwal, czyli jak polityka zabija kulturę

Płock Cover Festiwal czyli gwiazdy metalu na nadwiślańskiej plaży. To już niestety historia. Krótka historia tego jak piękne święto ciężkiej muzyki kończy swój żywot pośród mroków rozgrywek politycznych. czytaj cały felietion...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.