Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »
Redakcja poleca:


Bunt bez agresji, czyli po prostu Dżem

28 Listopada 2009

Jak się okazuje bunt nie zawsze musi przybierać agresywną formę. Czasem lepiej jest po prostu śpiewać o wolności w wymiarze bardziej osobistym (choć czasem i uniwersalnym). Jeśli robi się to szczerze, to sympatia tłumów jest gwarantowana. Tak było w przypadku Dżemu. Rysiek nie śpiewał o wielkich rewolucjach, o obalaniu systemu. Jednak nie sposób odmówić mu epitetu "buntowniczy".

Buntownik
Buntownik

W końcu bunt był wpisany także w ruch hipisowski, którego ostatnim przedstawicielem w Polsce był Riedel. W tym miejscu warto byłoby zacytować przynajmniej kilkanaście utworów, które potwierdzały by moje słowa. Jednak bez muzyki nie sposób przywołać wspaniałego ducha muzyki Dżemu. Pozostaje mi się więc opierać na pamięci Czytelnika, który mam nadzieję, miał już okazję zapoznania się z dyskografią tej kapeli.

Jest jednak jeden tekst, który chyba najlepiej pokazuje sedno wrażliwości Ryśka Riedla. O dziwo nie on jest jego autorem. Podpisał się pod nim niejaki M. Bochenek. Acz jako, że nie jest to opracowanie twórczości Dżemu - przytoczę jedynie refren.

Ale jedno wiem po latach,
prawdę musisz znać i ty,
zawsze warto być człowiekiem,
choć tak łatwo zejść na psy

I o to właśnie chodziło w "dżemowym" buncie. Muzycy przeciwstawiali się nieludzkim zachowaniom takim, jak: zakłamanie, zdrada, odwracanie się plecami od przyjaciół, obojętność, agresja? Co prawda są tacy, którzy twierdzą, ze takie zachowania są właśnie typowo ludzkie, bo taka jest człowiecza natura, ale to temat na osobną dyskusję.

Rysiek mówił co mu się w społeczeństwie nie podoba i od razu kreślił alternatywę. I choć idee pacyfistyczne i hipisowskie są okrutnie nieżyciowe, to nie można im odmówić piękna. Ot, choćby takiego o jakim mowa w "Śnie o Victorii" - z tekstem Riedla do muzyki Pawła Bergera:

Och gdyby tak wszyscy ludzie
mogli przeżyć taki jeden dzień,
gdy wolność wszystkich ludzi zbudzi
i powie idźcie tańczyć to nie sen

Czyli polska odpowiedź na "Imagine" Johna Lennona. Replika wybitna - do mnie przemawia z resztą dużo bardziej niż światowy hymn pacyfistów, za jaki uchodzi kompozycja byłego Beatlesa. Tylko, że tak - Lennon nie żyje, Rysiek i Paweł Berger także. Wszyscy trzej zginęli tragicznie. Szkoda, że wraz z nimi odchodzą do historii barwne czasy. I Dżem, podobnie jak The Beatles - powoli kompletuje się do reaktywacji. Niestety po tamtej stronie życia. Niestety, bo tu na ziemi ich wrażliwość jest bardziej potrzebna.

Mam wrażenie, że bunt w wykonaniu Dżemu często był jednak nieporadny - a do bezsilności muzycy przyznawali się bez bicia, jak choćby w "Jesionach":

I znów wychodzisz z pijany pijany,
z przybitą do ramion głową,
szukasz gdzieś wyjścia lecz,
wokół ściany zamknięte w krąg

Zresztą ową bezradność świetnie ukazuje film "Skazany Na Bluesa". Szkoda, że bezsilność jest wpisana w życie marzycieli, idealistów, którzy chcą egzystencji szlachetnej, ale i prostej, wesołej, zgodnej z rytmem serca, a nie zegarka. Mimo to jestem przekonany, że Dżem dał wielu osobom siłę do poważnego buntu i co ważniejsze - pokazał alternatywę wobec przepełnionych hipokryzją realiów.

Muzyków Dżemu spotkał sukces. Jednak potrafili nań patrzyć z dystansem i nie dać się wmanipulować w jego ciemne strony, które kłóciły się z ich ideologią życiową. I dzięki temu, jak mało kto, pozostali wolni od hipokryzji. I chyba w dużej mierze za to, odbierają do dziś zasłużone przejawy uwielbienia fanów. Żal tylko, że Rysiek zapłacił za ten opór wielką cenę.

Mówi się, że był zbyt wrażliwy. Acz szkoda, że właściwie tylko na tym tragicznym aspekcie jego życia koncentruje się Jan Kidawa-Błoński w filmie "Skazany Na Bluesa". Zniekształca to obraz Riedla, który nie był głównie narkomanem - był on przede wszystkim wielkim artystą, wokalistą, który tak oto buntował się przeciw otaczającej go rzeczywistości "sukcesu":

Mam, mam już tego dość!
Po co? Po co mi to wszystko?
Hotele, szpan, rywale, a potem strach,
Że runie, no runie to wszystko
I znowu zostanę sam
Nie wiem kogo słuchać mam,
Tylu doradców wokół siebie mam.
Niektórzy mówią, że mnie kochają,
Lecz tak naprawdę kochają szmal.

I tu wychodzi na jaw przejaw buntu, który zwykle jest starannie ukrywany. Strach. Bo nawet największym wariatom-buntownikom on towarzyszy. Nawet jeśli nie permanentnie, to w chwilach refleksji. Ale mało kto ma na tyle odwagi, co Rysiek, aby o tym wprost napisać.

Bartłomiej "Eternus" Biga

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane felietony

The Tea Party - kanadyjska fuzja brzmienia (felieton)The Tea Party - kanadyjska fuzja brzmienia

The Tea Party to kanadyjski zespół rockowy, powstały na początku lat dziewięćdziesiątych w Windsorze, w prowincji Ontario. Założony przez przyjaciół z dzieciństwa Jeffa Burrowsa, Stuarta Chatwooda i Jeffa Martina... czytaj cały felietion...

Muzyczne podsumowanie 2010  (felieton)Muzyczne podsumowanie 2010

Drogi Czytelniku, w zamierzeniu autora miałeś przeczytać ten tekst na początku tego roku. Nie wyszło. W grudniu święta, więc autor odpoczywał, w styczniu witał nowy rok z iście rock'n'roll-ową werwą, a potem znowu... czytaj cały felietion...

Dave Mustaine - Dave Mustaine - "Mustaine" - autobiografia

"(...) Słyszałeś to Dave? O coś takiego nam chodzi! Coś, co brzmi jak Metallica, ale nie jest Metalliką. Możesz coś w tym stylu przygotować? Zawiesiłem się na moment, a potem uśmiechnąłem (...). A potem obaj zaczęliśmy... czytaj cały felietion...

Ogłoszenia

Top 5 - felietony

Najczęściej komentowane | czytane

Rozterki kolekcjonera płyt (felieton)Rozterki kolekcjonera płyt

Ceny płyt - Problem istnieje od dawna. Z jednej strony ludzie skarżą się na zbyt wysokie ceny płyt w sklepach a z drugiej firmy płytowe ubolewają nad tym, że sprzedaż płyt wciąż leci w dół a drastycznie wzrasta... czytaj cały felietion...

Fenomen groupies (felieton)Fenomen groupies

Śmiem twierdzić, iż większość ludzi interesujących się rockowym światem wie, kim są groupies. Jednak dla pewności pozwolę sobie przytoczyć przetłumaczoną definicję z jednego z amerykańskich słowników - "podążają... czytaj cały felietion...

Top 10 przemyśleń (felieton)Top 10 przemyśleń

Gdy postanowiłem stworzyć dla własnych celów listę 10 utworów które są szczególnie ważne dla mnie, uświadomiłem sobie, że w takim ujęciu nawet najlepszy mocny kawałek, bez poparcia innych argumentów, nie ma prawa... czytaj cały felietion...

Eventim, czyli jak nie powinno się sprzedawać biletów (felieton)Eventim, czyli jak nie powinno się sprzedawać biletów

Moje wakacyjne kupowanie biletu, czyli jedna z przygód miłośnika muzyki w czasie, której musiał on wykazać się nie małą determinacją i anielską wręcz cierpliwością. czytaj cały felietion...

Płock Cover Festiwal, czyli jak polityka zabija kulturę (felieton)Płock Cover Festiwal, czyli jak polityka zabija kulturę

Płock Cover Festiwal czyli gwiazdy metalu na nadwiślańskiej plaży. To już niestety historia. Krótka historia tego jak piękne święto ciężkiej muzyki kończy swój żywot pośród mroków rozgrywek politycznych. czytaj cały felietion...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.