Sny prorockie
13 Grudnia 2009
Kiedy myślę o kwestii buntu w muzyce, zawsze przypomina mi się kapela Zabili Mi Żółwia, która swoim protest-songiem "Koniec Wojny" rozbawiła mnie do łez. Bardziej nieudolnie wyrażonego buntu nigdy wcześniej, ani później nie widziałem.

ZMZ
Może za wyjątkiem Rosjanina z kawału, który chwalił się wszem i wobec na zachodzie iż u nich w kraju jest taka wolność, że jak człowiek ma ochotę wyrazić swój bunt, to może się i zesrać na samym Placu Czerwonym. W chwili szczerości dodaje jednak, że oczywiście może to zrobić, ale pod warunkiem nieściągania spodni.
Wracając jednak do Zabili Mi Żółwia i ich pacyfistycznego manifestu napisanego z polotem analfabety. Polecam wysłuchanie tego utworu. Ponieważ dopiero słuchając śpiewu pełnego pasji, pulsującego basu, nieśmiało riffujących gitar, można poznać całą komiczność piosenki. Ale już sam tekst jest wesoły i dlatego jego fragmenty zacytuję. Czytając proszę nie zapomnieć o wszechobecnej emfazie - w każdym słowie bez mała.
"Kiedy zasnąłem na gór szczycie,
a głowę schyliłem na chwilę
przyśnił mi się sen prorocki
o wojnie i bólu na ziemi..."
i krzyk:
"Koniec wojny, koniec wojny, koniec wojny, KONIEC WOJNYYY!!!"
Ale nie pastwmy się już dłużej nad tymi snami prorockimi...
Bartłomiej "Eternus" Biga










Aktualności


Komentarze