Grażyna Machura
3 Lipca 2011

Imię i nazwisko:
Grażyna Machura
Data urodzenia:
0000-01-13
Pseudonim szkolny:
od wieków nie używany "Bober" (hahaha)
Zespół:
EIER
Funkcja w zespole:
wokal i tekściarz
Nocą/porankiem uwielbiam słuchać.
ostatnio "7th Symphony" Apocalyptica
Najbardziej inspiruje mnie...
chyba spokój, a czasami wręcz przeciwnie totalny zamęt emocjonalny, chaos i konieczność ponownego doprowadzenia się do porządku
Ulubione miejsce (strona) w internecie.
eier.pl oczywiście, choć nie mogę doczekać się już nowej wersji strony
Koncert życia, na którym byłem/am.
za życia Dio, koncert trasy "Heaven and Hell" w Spodku, siedziałam z otwartą paszczą chłonąc wszystko oczami i uszami (i otworem gębowym chyba też :)
Chętnie wracam do kapeli, którą słuchałem/am w młodości.
KAT, Korn
Na koncercie najlepiej czuje się...
hmmm...?? Nie rozumiem pytania. Odpowiedź chyba brzmi: - "Zawsze".
Nie lubię rozmawiać o...
o sprawach technicznych życia codziennego, do szału doprowadzają mnie dialogi o kupnie sera, kolorze bluzki koleżanki itp.
Ulubiona książka.
Ostatnio "Gaumardżos" M.Mellera i A.Meller-Dziewit, ogólnie wszystkie książki. Z autorów lubię tych z poczuciem humoru: Twain, Dostojewski, Tuwim.
Chciał(a)bym aby muzyka tworzona przeze mnie...
żyła swoim życiem i znacznie dłużej ode mnie.
Chciał(a)bym zagrać...
z Dio, ale za szybko się to nie zrealizuje.
Moje 18-te urodziny.
wylałam na łeb irytującego mnie kolegi, trzy butelki szampana, parę piw i co mi w rękę wpadło i zrobiłam wielkie bajoro w moim dużym pokoju.
Plany na najbliższy czas.
Mam zazwyczaj plany tylko dalekosiężne. Te krótkoterminowe brzmią po prostu - do przodu!
Zaczęłam(ąłem) śpiewać/grać gdy...
Nie pamiętam dobrze tego momentu, wiem że puszczałam winyle Anny Jantar, W. Młynarskiego i M. Rodowicz, zamykałam się w pokoju, śpiewałam wykonując układy choreograficzne, które tworzyłam sama na bieżąco - coś pomiędzy baletem (jezioro łabędzie), lekkoatletyką (przewroty w przód, w tył, przysiady) i tańcem nowoczesnym (przechodzenie pod stołem, taboretem, po meblach) itp. Dobrze, że kamery nie były wtedy popularne.
Humor najbardziej poprawia mi...
Przyroda i znajomi
W mojej muzycznej karierze najlepiej wspominam...
pierwszy wspólny koncert z Katem, to była realizacja jednego z młodzieńczych marzeń
Polską scenę muzyczną oceniam...
Jest u nas dużo zdolnych ludzi, niestety nie jest łatwo i wielu z nich rezygnuje z pasji przytłoczonych rzeczywistością - praca na etat, po etacie, przed etatem, w nocy i w dzień - do tego rachunki, kredyty, dzieci, matki, mężowie. Totalna bieganina, a wszystko dlatego, że z muzyki utrzymać się trudno, i coraz mniej ludzi chodzi na koncerty klubowe.
Kiedy muszę rano wstać a nie chce mi się...
Kiedy muszę rano wstać a nie chce mi się...:* to wstaje bez opieprzania i lecę do pracy zarabiać na muzykę.... bo lepiej przyjść wcześniej niż wyjść później, bo przecież próba (albo koncert, albo sesja zdjęciowa, albo teledysk).
Moje motto życiowe.
Nie posiadam, kształtuję się na bieżąco i chyba wyszło motto.


Rafał Taracha
Tuff Enuff
Marcin Sobkowski
Zmaza
Piotr Gmur
ZMAZA
Dawid Cichy
The - Tox 
Aktualności


Komentarze