Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Dire Straits „On the Night”

Jak długo należy pozostawać w zesple, gdzie jest się odpowiedzialnym za całokształt twórczości? Takie pytanie musiał postawić sobie Mark Knopfler, zanim rozwiązał Dire Straits. A odpowiedź na takie pytanie jest prosta: tak długo jak można się rozwijać. Ale czy Mark Knopfler, tworząc Dire Straits pod względem artystycznym, rozwinął jako muzyk i autor tekstów?

Nawet róznice między okładkami Live at the BBC a On the Night jednoznacznie dają do zrozumienia, że Dire Straits rocznik 1977 to jedno, a Dire Straits Anno Domini 1992 to drugie. Na okładce Live at the BBC widnieje czarnobiałe zdjęcie przedstawiające chudego, młodego człowieka z gitarą i przed mirofonem. Z resztą ta fotka nie zajmuje nawet połowy strony, jest tam także sporo białego tła. Jaką zawartość to sugeruje? Równie prostą, nieco staroświecką, z nutką melancholii, ale niepozbawioną pewnego dyskretnego uroku.
W porównaniu do tego okładka On the Night wygląda o niebo lepiej. Duża, kolorowa fotografia, przedstawiająca wielkie radioteleskopy. Gdyby nie wisząca nad nimi nazwa zespołu i tytuł płyty, możnaby się nie domyślić, że w środku tkwi muzyka. Jaki jest zatem sens umieszczania takich anten na okładce? Z pozoru żaden, ale taka okładka sugeruje, że muzyka zawarta na kryku jest równie nowoczesna jak owe anteny, w sensie, że nosi znamiona lat 90.

I obie te okładki doskonale korespondują z muzyką. Repertuar Live at the BBC, a przynajmniej pierwsze 7 utworów, to fragment koncertu nagranego dla tej stacji 22 lipca 1977 roku. Ostatni 8 utwór został nagrany na żywo 31 stycznia 1981 podczas Old Grey Whistle Test (była to audycja telewizyjna nadawana od września 1971 przez 16 lat w BBC 2. Była o tyle nowatorska, że zespoły grały tam na żywo, a następnie były przeprowadzane z nimi wywiady. Gospodarzem programu była Sally Taylor.). Ze względu na daty nagrywania materiału, na Live at the BBC złożyły się głównie kompozycje z pierwszej płyty zespołu. Kiedy miałem okazję prezentować ową "jedynkę" na łamach Rockmagazynu, powiedziałem o muzyce tam zawartej, że jest cudownie prosta, pozbawiona brudu rewolucji punkowej i wolna od wpływów new wave. Dodałem też, że z takim stylem grupa niespecjalnie miała siłę przebicia w ówczesnym świecie. I faktycznie, poza kilkoma zapaleńcami, którzy w czasie Honky Tonk Show dzwonili do Charliego Gilletta, podówczas prezentera BBC Radio London, który puszczał demówkę Dire Straits, nikt się o tą kapelę nie upominał. Stąd na koncercie z 1977 niespecjalnie słychać publiczność, która reagowała mało żywiołowo, a Mark musiał zapowiadać kolejne piosenki.
Skoro mowa o repertuarze, nie wolno zapominać o What's the matter baby, czyli kawałku, którego nie usłyszymy na żadnej innej płycie Dire Straits. Na dokładkę mamy też wspomniany już fragment Old Grey Whistle Test, czyli nagranie z trzeciej płyty (Making Movies, zatytułowane Tunnel of Love. Wtedy już, w roku 1981, publiczność wiedziała, czym jest Dire Straits i z czym to się je. Słychać zatem głośne brawa i rozentuzjazmowany tłum.
Ale żeby nie było zbyt pięknie. Czego brakuje na tej płycie? Przede wszystkim improwizacji gitarowych, silnego kontaktu z publicznością i perfekcyjnego zgrania zespołu. Tu ktoś za wcześnie zaczął, tutaj zaś ktoś skończył w nieodpowiednim momencie. Ale z drugiej strony, w lipcu 1977 roku zespół dopiero zaczynał, a jego debiutancki album miał się ukazać dopiero za rok. To tłumaczy, dlaczego grupa nie zgrała się idealnie. A trzeba też zauważyć, że być może był to pierwszy naprawdę poważny koncert Dire Straits, przed większą publicznością. To tym bardziej podnosi wartość albumu, którego mimo wszystkich braków i niedociągnieć słucha się bardzo miło. Nie ma on w sobie, co prawda, energii typowej dla Alchemy, ani nie ma w sobie rozmachu On the Night. Pozostaje przyjemną, spokojną płytką na niedzielne popołudnia.

Trochę inaczej sprawa ma się z On the Night. Trochę? No dobra, zupełnie inaczej. Ta płyta powstała w 1992 roku, jest zapisem fragmentów 2 koncertów: na stadionie "Les Arenes" w Nimes we Francji i "Feyenoord Stadium" w Rotterdamie. Zatem zamiast kilkudziesięciu (przy dobrym wietrze 100 z okładem) osób, jak na Live at the BBC, tutaj mamy po kilkadziesiąt tysięcy na każdym koncercie. Zamiast beniaminków z roku 1977, tutaj mamy Dire Straits błyszczące glorią sławy i chwały po takich płytach jak Brothers in Arms, On Every Street. Zamiast 4 ludzi w składzie zespołu z koncertu w British Broadcasting Corporation, na stadionie Feyenordu mamy w sumie 9 chłopa, kilka syntezatorów, ścianę wzmacniaczy, saksofonistę itd., itd. Robi wrażenie, prawda? Nie ma co ukrywać, Dire Straits rocznik 77, a Dire Straits rocznik 92 wiele dzieli. Widać to bardzo wyraźnie nawet gdy zestawi się obok siebie te dwa koncerty. Na On the Night wyczuwany jest klimat koncertów stadionowych. Czuć tą przestrzeń, którą zespół ma do dyspozycji, słychać ogromny rozmach przedsięwzięcia i to nie tylko wtedy, gdy do głosu dochodzi publiczność. Zdjęcia z okładki dobrze oddają skalę tego koncertu, gdy się patrzy na ten tłum, czy na grę świateł na koncercie. Live at the BBC może się schować.
Również repertuar On the Night jest zupełnie inny. Nie ma ani jednego kawałka z pierwszej płyty zespołu, przeważają On Every Street i Brothers in Arms. Ta muzyka jest zupełnie inna, niż ta, którą zespół proponował na początku kariery. Potwierdza się postawioną przeze mnie na wstępie teza, że Mark niesamowicie się rozwinął jako muzyk i autor tekstów.
Jak napisałem w opowieści o On Every Street, te utwory są bogatsze, słychać więcej wpływów z muzyki folk, czy country, bardziej wyczuwalna jest "amerykanizacja" kompozycji. Są one bardziej wyraziste i mniej jednobarwne niż te z początku kariery. To już nie jest ten sam swingująco - niedzielny klimat. Mark Knopfler pokazuje, że jak przychodzi co do czego potrafi zagrać prawdziwie rockowo, jak w Heavy Fuel, natomiast gdy ma ochotę wycisnąc łzy robi to genialnym, moumentalnie brzmiącym Brothers in Arms. Na tym też polega siła tej płyty, że łączy w sobie czysto rockowe numery, z typowymi wyciskaczami łez. Do tego dochodzą wspomniane już żywiołowe i głośne reakcje publiczności.
Muzyka zawarta na On the Night jest dużo dojrzalsza, niż ta na Live at BBC. Pokazuje to jak długą drogę przeszedł zespół, jak bardzo rozwinął się kompozytorsko Mark Knopfler. Dire Straits Anno Domini 1992 to już solidny, znakomicie zgrany zespół, świadomy swego statusu mega gwiazdy, wypracowanego niezliczonymi godzinami spędzonymi w studiu. To zespół po wielu zmianach personalnych, które spowodowały, że systematycznie rósł w siłę. I tą siłę słychać na On the Night bardzo wyraźnie.

To jest to, co płyty dzieli. A co je łączy? Niesamowita gra Marka Knopflera, który gra ze znakomitym wyczuciem chwili i nastroju. Trzeba jeszcze zauważyć, że muzyka na obu tych płytach jest bardzo przystępna i bezpośrednia. Trafia prosto do słuchacza, bez owijania w bawełnę, a to też jest ważne.

Zatem: która z tych płyt jest lepsza, On the Night, czy Live at the BBC? Ta pierwsza jest bardziej nowoczesna, zagrana z większym rozmachem. Zespół, czy może raczej Mark Knopfler, jest świadomy tego, co osiągnęło Dire Straits, zdaje sobie sprawę z ugruntowanej pozycji jego zespołu w historii rocka. I tą świadomość słychać na tej płycie. Mimo to ten album nie brzmi patetycznie, ani się nie nudzi. Live at the BBC, natomiast, pochodzi z zupełnie innego świata - świata małych koncertów, stawiania pierwszych kroków jako zespół, docierania się do wspólnej gry na scenie.
On the Night jest jak knajpa w Rynku Głównym. Wielka, gwarna, wspaniale udekorowana, z kilkoma gatunkami piwa za astronomiczne pieniądze. Live at the BBC jest natomiast jak mała, cicha kawiarenka na ul. św. Tomasza, gdzie zawsze można wpaść, ogrzać się w przyjaznej atmosferze, gdzie gra cicho piosenka francuska, a w powietrzu unosi się zapach wybornej kawy, którą zawsze można zamówić i uradować zmysł smaku.
Ja wybieram kawiarenkę na Tomasza.

Michał Błaszczyk

Ocena recenzenta:
  • Ocena 3/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
10.5.1993

Wydawca:
Vertigo

Lista utworów:

Calling Elvis
Walk of Life
Heavy Fuel
Romeo and Juliet
The Bug
Private Investigations
Your Latest Trick
On Every Street
You and Your Friend
Money for Nothing
Brothers in Arms
Solid Rock
Going Home (Temat z filmu Local Hero )

Informacje o wykonawcy

Dire Straits

Inne recenzje płyt wykonawcy

Dire Straits - Live at the BBC
Dire Straits „Live at the BBC&rdquo
Ocena: 44444 (4)
Autor: Michał Błaszczyk
Dire Straits - Making Movies
Dire Straits „Making Movies&rdquo
Ocena: 4.54.54.54.54.5 (4.5)
Autor: Michał Błaszczyk
Dire Straits - Love over Gold
Dire Straits „Love over Gold&rdquo
Ocena: 55555 (5)
Autor: Jacek Podlewski
Copyright © Rock Magazyn 2001-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.