Djam Karet „New Dark Age”
Djam Karet jest zespołem praktycznie w Polsce nieznanym, co jest dość dziwne, bo na Zachodzie często wymienia się ten zespół w gronie najciekawszych nowych zjawisk na scenie progresywnej. Trudno tak naprawdę zaszufladkować ich muzykę. Niewątpliwie jest ona odnogą tego wielkiego muzycznego nurtu, który zapoczątkowały w latach 70. eksperymenty Briana Eno i Roberta Frippa, i który wypłynął na powierzchnię w latach 80. dzięki płycie Discipline King Crimson. Jednak muzyka na New Dark Age, mimo oczywistych odniesień do ambientu i pewnych jazzowych i etnicznych akcentów, jest przede wszystkim przykładem doskonale brzmiącego rocka progresywnego. Dodajmy, w całości instrumentalnego, ale też wokal w tej muzyce zupełnie nie jest potrzebny. New Dark Age to przede wszystkim fantastyczne pejzaże gitarowe Mike'a Hendersona (No man's land, All Clear, Raising Orpheus), popisy sekcji rytmicznej (Web of Medea) i subtelnie zaznaczane plamy dźwięków mellotronu i syntezatorów. Skojarzenia z King Crimson, wykonawcami jazz-rockowymi i eksperymentatorami w stylu Ozric Tentacles są oczywiście na miejscu, ale mnie ten album się kojarzy także z trochę niedocenioną, a rewelacyjną płytą projektu Iris (Sylvain Gouvernaire z Arakken + sekcja rytmiczna Marillion). Myślę jednak, że każdy fan rocka progresywnego i różnego typu eksperymentów dźwiękowych po ten album może śmiało sięgnąć - zwłaszcza, że w przeciwieństwie do wielu albumów z tego typu muzyką, na New Dark Age można znaleźć sporo bardzo interesujących, a jednocześnie przyjemnych melodii.
Citizen Cain


Djam Karet
Aktualności


Komentarze