Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Death Cab For Cutie „Kintsugi”

19 Kwietnia 2015

Można by przypuszczać, że zespoły grające niezależnego i alternatywnego rocka to coś, co nie przebije się do ogólnoświatowej czołówki i raczej nie zdobędzie sławy. A jednak nazwy takie jak chociażby Creed, Stereophonics, Imagine Dragons, Matchbox Twenty, Arctic Monkeys - można by tak wymieniać jeszcze przez kilka linijek - jaśnieją na muzycznym firmamencie nie mniej intensywnie niż zespoły grające o wiele bardziej popularne gatunki. Do alternatywy związanej z indie rockiem należy też zespół Death Cab for Cutie, któremu brakuje jeszcze trochę do szczytu, ale, kontynuując górską metaforę, wspinanie się idzie mu całkiem dobrze.

Powstały w 1997 roku zespół do niedawna składał się z czterech członków: Bena Gibbarda, Nicka Harmera, Jasona McGerra i Chrisa Walli, do przetasowań osobowych wrócimy zresztą później. Death Cab może poszczycić się wydaniem ośmiu płyt w siedemnaście lat, co daje całkiem niezłą średnią. Z jednej strony jest to reprezentant typowy dla tego gatunku, ale z drugiej wyróżniający się spośród setek zespołów grających taką muzykę. Zespołowi Death Cab udało się wybić - nie za wysoko, ale jednak - ponad przeciętność. Czym?

Przede wszystkim liniami melodycznymi. Jeśli na płycie znajduje się jedenaście utworów, to możecie oczekiwać jedenastu w miarę oryginalnych piosenek, nie sklejających się w jednorodną papkę. Znajdziemy tu i trochę soft rocka i nieco ambientu, kilka kawałków typowo radiowych, przynajmniej jeden utwór drogi i ze dwie typowe ballady. Mnie osobiście najbardziej przypadł do gustu melodyjny, liryczny kawałek numer pięć: "You've Haunted Me All My Life". Wszystko jest utrzymane w podobnym stylu, stanowiąc twór całkowity.

Drugą siłą zespołu jest wokal. Nie jest tak rozpoznawalny jak chociażby Jack White czy Steven Tyler, ale ma w sobie to coś. I wbrew pozorom ten typ głosu teraz po prostu się sprzedaje. Trudno powiedzieć, czy jest to moda, czy zapotrzebowanie rynku, ale istnieje kilka skrajnie różnych zespołów z bardzo podobnymi wokalami i DCfC należy właśnie do nich. A wokalista Death Cab, Benjamin Gibbard, śpiewa po prostu dobrze. Tylko tyle i aż tyle. No i po trzecie, Death Cab od lat trzyma odpowiednio wysoki poziom, by utrzymać pozycję na rynku, dotrzeć odpowiednio wysoko na listach przebojów i sprzedać wystarczającą liczbę płyt. "Kintsugi" w tydzień sprzedało się w ponad pięćdziesięciu tysiącach egzemplarzy w Stanach (i kolejnych pięciu w Kanadzie), uzyskało zdecydowanie więcej pozytywnych niż negatywnych opinii krytyków i zawędrowało do pierwszej dziesiątki rankingów utworów alternatywnych i płyt alternatywnych, a także dotarło blisko szczytu rankingu Top 200 Billboardu.

Z pewnością za ten całkiem niezły stan rzeczy odpowiada nie tylko doświadczenie w branży i talent, ale też współpraca z jedną z lepszych wytwórni płytowych: Atlantic Records. Powiedzmy sobie szczerze, takie firmy nie inwestują pieniędzy w cztery kolejne płyty mało udanego i nierozpoznawalnego zespołu, a właśnie od piątej płyty Death Cab for Cutie zadomowiło się w progach Atlantic. I wygląda na to, że ze współpracy zadowolone są obie strony.

Z ciekawostek? Wygląda na to, że to ostatnia płyta czteroosobowego zespołu, bo po oficjalnym odejściu gitarzysty i multiinstrumentalisty Chrisa Walli, zespół wyrusza w trasę w składzie trzyosobowym. Jest to również pierwsza płyta nagrywana z producentem muzycznym Richem Costey'em, odpowiedzialnym między innymi za płyty takich zespołów jak Muse, Franz Ferdinand, Jimmy Eat World czy Glasvegas. A tytuł "Kintsugi" okazuje się być dla zespołu pozbawionego jednego z członków-założycieli więcej niż symboliczny. Bowiem kintsugi to japońska sztuka reperowania naczyń przy pomocy złota lub srebra. Zespół po odejściu Walli też będzie musiał posklejać się na nowo, ale jak przy użyciu techniki kintsugi, efekt może okazać się nawet bardziej zjawiskowy od oryginału. Jeśli więc lubicie spokojny indie rock na dobrym poziomie, to Death Cab z pewnością trafi w wasze gusta.

Anna Szumacher

Ocena recenzenta:
  • Ocena 3/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
31.3.2015

Wydawca:
Atlantic Records

Lista utworów:

1. No Room in Frame
2. Black Sun
3. The Ghosts of Beverly Drive
4. Little Wanderer
5. You've Haunted Me All My Life
6. Hold No Guns
7. Everything's a Ceiling
8. Good Help (Is So Hard to Find)
9. El Dorado
10. Ingénue
11. Binary Sea

Informacje o wykonawcy

Death Cab For Cutie

Copyright © Rock Magazyn 2001-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.