Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »
Redakcja poleca:


Editors „The Back Room”

Dziś będzie z cyklu zrzędzenia Malkava. Albo ja się starzeję, albo ta muzyka nijaka, bo żywcem nie mam czego słuchać ostatnio. Rok po wydaniu Hot Fuss zagaduje mnie znajoma (jedna z tych, których nie mam ochoty spotykać na codzień) i pyta czy słucham The Killers. Tiaa, idę dalej, kumpel dołapuje mnie wpół fajki i zaczyna nadawać, czego on to w życiu nie słyszał, ale przy Killersach doznał. Widząc moją minę, zmył się jednak szybko i dołączył do grupki przyjaciółek wspomnianej znajomej, po czym, guess what, zaczęli rozmawiać o The Killers. Ja się czasem zastanawiam czy oni tak spontanicznie, czy z premedytacją. Żeby uniknąć spotkania z przypadkową osobą, która rozpozna we mnie RM'owego writera i zapyta czy słucham The Killers uprzedzam od razu ? tak, słyszałem, puszczę Mr Brightside u Krzyśka na dziewiętnastce, a teraz NARA. Następnego dnia jestem świadkiem ogólnospołecznej zajawki na Franz Ferdinand. I bynajmniej nie jest to revival przy okazji wydania drugiej płyty. Mówisz kolego, że debiut fantastyczny? Nie no, niebywałe. Aż mi się ironia mode włączył. Sigur Rós'owy i Interpolowy hype mam już za sobą, niemniej wszystkim muzycznym wcześniakom jarającym się wyżej wymienionymi mówię stanowcze - WON.

Wracam do domu z przeświadczeniem, że gorzej już być nie może, mając jednocześnie cień nadziei, że może w comiesięcznej paczce z płytami znajdę coś miłego. A muszę mieć jakąś równowagę dla Twin Cinema New Pornographers. Nowe Sigur Rós okazuje się być po pierwszych przesłuchaniach porażką, follow-up dziejowego Dead Cities... M83 zarżnąłem już w maju, każdy dźwięk znam na pamięć. Ostatni Elbow też nie chwyta. Wszystko jest be.

W takich mniej więcej warunkach poznałem debiut Editors. Pierwsze przesłuchanie dzielone z odczytem nowej biografii Warhola (także wiadomo już co było ciekawsze) przyniosło jakże wesołą konstatację ? co to za Interpol jest? Przykre, ale serio, inaczej goście chcą być bardziej interpolowi niż sami zainteresowani. Zatem płyta na półkę. Dopiero po jakichś dwóch godzinach mnie tknęło, żeby jeszcze raz posłuchać. Do skojarzenia z Interpolem dołączyli The Walkmen. Płyta na półkę. I znów chwyciło. Próba numer trzy. Ewidentna aranżerska paralela do walkmenowego The Rat nie przeszkodziła wyróżnić Munich, dźwiękowa nerwica Blood wryła się w pamięć, powtarzany w podkładzie refrenu motyw otwierający Bullets chwytał, psychodeliczna kolędowość closera Distance wkręcała na całego. Reszta w porządku. Bo mimo, że panowie bardzo chcą, to wpadki przy tworzeniu epików im się zdarzają. Open Your Arms brzmi jak odpad z pierwszej płyty Longview. Jednostajność tego kawałka jest tak porażająca, że uśpić niejednego potrafi.

Kolejne odsłuchy nakierowane były raczej na wyłapywanie smaczków w stylu klawiszowej pulsacji Lights trzykrotnie wypływającej z natłoku instrumentów, kapitalnej perkusyjnej retardacji w Munich, niezwykle chwytliwych ostatnich dziesięciu dźwięków przed przestrzennym refrenem All Sparks i kilku innych przyjemnych bajerów.

W kategorii epigonów epigonów epigonów nowej fali The Editors nie mają sobie równych. Jako epigoni epigonów przegrywają z debiutem Interpolu. Z plakietką epigonów całego nurtu po prostu przepadają. Dlatego najlepiej pozostać przy konfiguracji '3e', żeby przypadkiem The Back Room nie wylądowało na półce. Bo jak na mieliznę ad.2005 to to jest dzieło wybitne.

Aleksander "Malkavian" Stępień

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4/5
Twoja ocena płyty:
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
25.7.2005

Wydawca:
Kitchenware (UK)/Fader Label (US)

Lista utworów:

Lights – 2:31
Munich – 3:46
Blood – 3:29
Fall – 5:06
All Sparks – 3:33
Camera – 5:02
Fingers in the Factories – 4:14
Bullets – 3:09
Someone Says – 3:13
Open Your Arms – 6:00
Distance – 3:38
French Disko – 2:25 (available on iTunes as a bonus track)

UK bonus disc

Let Your Good Heart Lead You Home – 4:48
You Are Fading – 4:30
Crawl Down the Wall – 3:34
Colours – 3:51
Release – 5:44
Forest Fire – 3:00

Informacje o wykonawcy

Editors

Inne recenzje płyt wykonawcy

Copyright © Rock Magazyn 2001-2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.