Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Lady Pank „Miłość i władza”

15 Kwietnia 2016

35 lat minęło, a Lady Pank, ewoluując przez dziesięciolecia, wciąż wytrwale i z sukcesami wspiera naszą muzyczną scenę. I chociaż dziś gitara Jana Borysewicza nie jest już tak ewidentnie rockowa, a wokal Janusza Panasewicza tak zadziorny jak na początku drogi, to jednak trudno nie rozpoznać piosenek kapeli na pierwszy "rzut ucha". Melodie, które od razu można zanucić i teksty, które coś nam chcą przekazać - jedno i drugie pozbawione banału typowego dla popowej sceny.

Płytą "Miłość i władza" Lady Pank nie próbuje zdobywać nowych lądów, ani udowadniać czegokolwiek. Album jest w warstwie muzycznej i tekstowej stonowany i liryczny, być może dla wielu pozbawiony jednoznacznie rockowego uderzenia. Czy to wada? Nie sądzę, bo tych piosenek po prostu dobrze się słucha - przede wszystkim za sprawą kompozycji Borysewicza i tekstów napisanych tym razem przez Wojtka Byrskiego i Bogdana Olewicza. Co prawda nie brak na albumie mocniejszych akcentów, ale nie dominują one spokojnej w wyrazie całości. W utworze "Władza" odzywa się ostrzejsza gitara, co w połączeniu z tekstem odnoszącym się do naszej, nieco pokręconej rzeczywistości ("Każda władza nam przeszkadza...") daje dobry efekt. Za bary ze światem zespół bierze się też w "Lizusach", muzycznie żwawszych i z tekstem ironicznym względem współczesnego konformizmu (w podobny sposób jak niezapomniane "Vademecum skauta"). Rockowo, a amerykańskim stylu, bardzo smacznie, pobrzmiewa nam tu "Na dowód" - kolejny kawałek świetnie nadający się do radia.

Więcej jednak na "Miłości i władzy" stonowanych nut i pewnej zadumy. Niby pop rockowo, niby balladowo, a jednak nie miałko wypadają takie piosenki jak singlowa "Miłość" albo "Mogę sobie pójść". Tematy damsko-męskie dominują spokojniejszą część utworów, na szczęście uciekając od płytkich refleksji. Fajnie, że pojawia się też jakieś urozmaicenie muzycznej formuły, jak - dla przykładu - lekko folkowa gitara w "Trochę niepamięci".

"Miłość i władza" to niestety nic na miarę debiutu, czy nawet mocnej i przebojowej zarazem płyty "Na Na". Niemniej Borysewicz i zaproszeni do współpracy tekściarze, to ludzie utalentowani, którym nie przydarzają się rzeczy słabe. I chociaż dziś - pozwolę sobie na małą trawestację tekstu piosenki "Mogę sobie pójść" - "świat na Lady Pank się nie kończy", to jednak upór zespołu w prezentowaniu po prostu dobrych piosenek jest godny podziwu. Gdyby oceniać album jedynie w kategoriach rockowych, pewnie należałoby odjąć jedną z przyznanych "gitar". Niemniej Lady Pank do twarzy też w kostiumie radiowego zespołu "środka". Wolę ich, niż sezonowe gwiazdy pop.

Paweł Lach

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
15.4.2016

Wydawca:
Universal Music Polska

Lista utworów:

1. Miłość
2. Władza
3. Trochę niepamięci
4. Lizusy
5. Z niczego coś
6. Mogę sobie pójść
7. Droga
8. Moment
9. Na dowód
10. Czarne myśli

Informacje o wykonawcy

Lady Pank

Inne recenzje płyt wykonawcy

Lady Pank - Lady Pank symfonicznie
Lady Pank „Lady Pank symfonicznie&rdquo
Ocena: 44444 (4)
Autor: Ewelina Kodzis
Lady Pank - Akustycznie
Lady Pank „Akustycznie&rdquo
Ocena: 44444 (4)
Autor: Dominik Zawadzki
Copyright © Rock Magazyn 2001-2018. Wszelkie prawa zastrzeżone.