Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Biffy Clyro „Ellipsis”

30 Lipca 2016

Szkoci z Biffy Clyro zawsze zbyt mocno kojarzyli mi się z typowymi przedstawicielami indie/alternative po roku 2000. W skrócie chodzi o domyślnie definiowane granie mdłych, ulotnych melodii na anemicznych gitarach. W tym zalewie są oczywiście zespoły, które łączą sukces komercyjny z należytym lub przynajmniej niebudzącym większych zastrzeżeń poziomem muzycznym (najbardziej jaskrawy wydaje się być przykład Arctic Monkeys). Wystarczy jednak powierzchowna kwerenda, by zauważyć, że ilość indie-rockowych klonów nie idzie w parze z muzyczną jakością. Nic zatem dziwnego, że płyta "Opposites" z roku 2013 wywołała u mnie mieszane uczucia. Album mimo swojej dłużyzny (podwójna wersja liczyła sobie blisko 80 minut!) i typowych cech indie-rockowego uwiądu, miał przynajmniej kilka dobrych numerów, jak choćby "Biblical", czy (nieco bardziej otwarcie nawiązującego do post-hardcore'owych korzeni) "Stingin Belle", które nie wymyślały przysłowiowego prochu, aczkolwiek zdecydowanie nie przynosiły również zespołowi wstydu. Finalnie płytę można było ocenić lekko na plus.

Jak na jego tle wypada "Ellipsis"? Odrzuciwszy rozbudowaną strukturę poprzedniego albumu i nakładając w kilku miejscach elektroniczny mash-up, dostajemy w zasadzie to samo, co tercet oferuje od dłuższego czasu. Już otwierające płytę "Wolves of Winter" - mimo, że wyróżnia się luzem i nienachalną przebojowością - wyraźnie pobrzmiewa znajomą pracą gitar i pozbawioną zacięcia melodyką. Podobnie słuchacze poczują się przy równie typowych dla twórczości zespołu "Herex", "Howl", czy też "Animal Style" - z uwzględnieniem, iż ostatnia ze wspomnianych piosenek jest podbita nienachalną elektroniką. Nie oznacza to jednak że "Ellipsis" jest całkowicie nudne w swojej przewidywalności. Pobrzmiewające echem country "Small Wishes" stanowi pewną odskocznię i wyjście poza utarte schematy stosowane przez grupę. Problem w tym, że nie zawsze międzygatunkowe kombinacje wychodzą Szkotom na dobre - "Re-arrange" można śmiało nazwać wyrodnym dzieckiem pop-rockowego dziedzictwa i mainstreamowej elektroniki. I nie będzie w tym twierdzeniu zbyt wiele przesady.

Ciężko spiąć te powyższe kilka zdań recenzji w jasne, klarowne i jednoznaczne stanowisko. Tercet stąpa po bezpiecznej, znajomej ścieżce, jednocześnie nieśmiało próbując eksperymentować. Fani zespołu będą wniebowzięci, malkontenci ponownie pokręcą nosem. Może prawda więc tkwi zwyczajnie pośrodku? Jakkolwiek przewidywalność i brak błysku mogą nieco drażnić, o tyle jednak Biffy Clyro to zwyczajnie kawałek przyjemnego grania. Takiego w sam raz na lato, do posłuchania podczas jazdy samochodem - niemniej niekoniecznie jako pełnoprawny wyznacznik dobrej muzyki.

Jarosław Turski

Ocena recenzenta:
  • Ocena 3/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
8.7.2016

Wydawca:
14th Floor

Lista utworów:

1. Wolves of Winter
2. Friends and Enemies
3. Animal Style
4. Re-Arrange
5. Herex
6. Medicine
7. Flammable
8. On a Bang
9. Small Wishes
10. Howl
11. People

Informacje o wykonawcy

Biffy Clyro

Copyright © Rock Magazyn 2001-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.