Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »
Redakcja poleca:


Grasssnake „Red Fire Dog”

Są płyty, których wysłucha się raz i można powiedzieć, że są dobre, a kolejne odsłuchy tylko utwierdzają człowieka w tym przekoaniu. Są też takie, które na początku wydają się nudne, przy bliższym poznaniu zaś zyskują i ich ocena idzie do góry. Ale są też te, które nawet po kilkunastu przesłuchaniach nie są w stanie się obronić. A moja ocena Red Fire Dog ewoluowała, i to drastycznie szybko.

Ta płyta to 12 utworów, łącznie około 50 minut muzyki. Już przy pierwszym przesłuchaniu rzuca się w oczy prostota kompozycji i brzmień - żadnych technicznych udziwnień, wszystko opiera się o porządne gitarowe riffy, solidną podstawę perskusji i mocny, wyczuwalny bas. Od czasu do czasu przewinie się jakaś solówka, ni stąd ni zowąd pojawi się przester na mikrofonie - ot, standardowe chwyty współczesnego rocka, ale w sumie całkiem, całkiem.
Przy drugim przesłuchaniu człowiek zaczyna dostrzegać, że czegoś tej płycie brakuje, tylko jeszcze nie wie czego. Może jakiejś różnorodności? Nie, bo przecież Things can change różni się od poprzedników wolniejszym tempem, spokojniejszym nastrojem, a pod koniec trzeciej minuty pojawia się nawet jakieś ciekawsze solo. Poza tym jest na Red Fire Dog nieco punkowe Junky Toy, a nawet ucharakteryzowane na bluesa Dog's Blues.
Czy zatem muzykom Grasssnake brakuje talentu? No nie, przecież główny gitarzysta gra na co najmniej dobrym poziomie, dobrze radzi sobie z solówkami i mostkami. Reszta składu niekoniecznie osiąga podobny poziom, ale w miarę sobie radzą, więc talent to nie to, czego brakuje temu zespołowi. Co więc zabrania stwierdzić, że mamy do czynienia z dobrą płytą?

Przy trzecim przesłuchaniu zna się już odpowiedź - czerwonemu, ognistemu psu brakuje polotu, energii i głębi (pokażcie mi psa, który ma polot i umie latać :D) . Ta płyta nudzi się na dobrą sprawę już przy piątym utworze i wtedy zaczyna się dostrzegać, że konstrukcja utworów jest w każdym przypadku jednakowa, jedyne wyjątki stanowią wyżej wymienione trzy utwory. Im częściej słucha się tej płyty, tym bardziej rzuca się w uszy identyczność riffów, które grane są z grubsza na tej samej skali i mają takie samo metrum. Przez to wszystko, po przekroczeniu, w tym przypadku wręcz psychologicznej, granicy pięciu kawałków, dramatycznie oczekuje się jakiejś zmiany. Niestety, wybawienie nie nadchodzi i cały czas tkwimy praktycznie w jednym utworze, a uczucie to potęgowane jest przez słaby i jednostajny głos wokalisty.
Wspomniałem o energii i głębi - z wyjątkiem kilku ciekawszych solówek (trzy??) i riffowych "wykopów" (trzy, może cztery na całość), ten album jest płaski jak płyta chodnikowa i podobnie fascynujący. Totalnie brak w nim emocji, a to przecież to, co w klasycznym, gitarowym rocku jest najważniejsze.

Ani chybi, Red Fire Dog jest jak kanapka ze stacji benzynowej przy autostradzie, albo hamburger z mcdonald'sa - niby jedzenie, ale w jakoś bez smaku i takie... nijakie.

Michał Błaszczyk

Ocena recenzenta:
  • Ocena 3/5
Twoja ocena płyty:
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
1.9.2006

Wydawca:
Equilibrecords

Lista utworów:

Voltage - 4:12
Breath128 - 0:30
You Failed - 4:28
Thunder - 3:51
Junky Toys - 3:26
Good Season - 3:32
Things Can Change - 4:54
Mountain - 4:40
Shadows - 3:18
Call That Day - 5:02
Yellow Press - 4:40
Dog's Blues - 0:30

Informacje o wykonawcy

Grasssnake

Copyright © Rock Magazyn 2001-2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.