Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Drab Majesty „The Demonstration”

24 Lutego 2017

Drab Majesty to tak naprawdę jeden człowiek, pochodzący z Los Angeles Andrew Clinco. Jego androgeniczny sceniczny imaż, lekko kiczowate teledyski, oczywiste nawiązania do klimatu lat 80. to pewien świadomy zabieg stylistyczny. W tym przypadku jednak pod grubą warstwą makijażu i cekinów, kryje się rzeczywisty talent do przywoływania nowofalowych wspomnień, podlanych nostalgicznym sosem werterycznych uniesień i zimnymi, oszczędnymi dźwiękami.

Nie ukrywam, że debiutancka płyta (wydana w 2015 "Carelles") zachwyciła mnie. Niby nic nowego, a jednak konsekwentne użycie "ejtisowych" środków mogło schwycić za serce. Wypuszczany w świat na początku tego roku album "The Demonstration" jest kontynuacją obranej wcześniej drogi. Mamy tutaj chłodny gitarowy powiew ("Dot in the Sky") i sporo urzekających, romantycznych melodii (singlowy "To Soon To Tell"). Czasem muzyka Drab Majesty może przypominać nam dawne dokonania Clan Of Xymox - wydaje się, że to zresztą najbardziej oczywiste porównanie - albo The Cure ("Not Just A Name" kołysze nas na podobnych falach nostalgii, co niezapomniane "Disintegration").

To łączenie Nowej Fali, New Romantic i podniosłej atmosfery nagrań ze stajni 4AD. w jedną całość brzmi po prostu przekonywająco. Metaliczne (broń boże nie metalowe) gitary, leniwie pulsujący bas, przestrzeń, smutek, jakiś pierwiastek wwiercającej się w nasze myśli tęsknoty (modelowym przykładem "39 by design" czy "Cold Souls") - dla jednych będzie zachętą do muzyczno/lirycznej podróży, inni pozostaną na progu i spojrzą z politowaniem. Ale nawet kontestatorzy muszą przysłuchać się uważnie zakończeniu "The Demonstration" - najbardziej dynamiczny na płycie kawałek "Kissing the Ground" z pewnością może być gwoździem programu na gotyckiej potańcówce. "Forget Tomorrow" wypada mrocznie i niepokojąco. "Behind the Wall" z kolei przynosi taneczne dźwięki, pogrążone w dekadenckim sosie i monotonnym rytmie, z mocniejszym rockowym finałem i klawiszowym odlotem.

Drab Majest jest "jakiś" i zwraca na siebie uwagę. Maniacy zimnych klimatów lat 80. mogą się zachwycić. Niektórzy stwierdzą, że to wszystko już było, a najnowsza płyta artysty z L.A, to nie demonstracja siły, tylko braku innowacyjności. Mnie bliżej do tej pierwszej grupy, ale rozumiejąc krytyczne głosy, wystawiam albumowi "The Demonstration" obiektywną 4. Najnowsze dzieło Drab Majesty nie przebija znakomitego debiutu, ale też poprzeczka była ustawiona niezwykle wysoko.

Paweł Lach

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
20.1.2017

Wydawca:
Dais Records

Lista utworów:

1. Induction
2. Dot In The Sky
3. 39 By Design
4. Not Just A Name
5. Hath No Form
6. Too Soon To Tell
7. Cold Souls
8. A Spire Points At The Heavens
9. Kissing The Ground
10. Forget Tomorrow
11. Behind The Wall
12. Too Soon To Tell (Cold Cave Remix)
13. Forget Tomorrow (Drew McDowall Remix)
14. 39 By Design (Martial Canterel Remix)
15. Kissing The Ground (Silent Servant Remix)

Informacje o wykonawcy

Drab Majesty

Copyright © Rock Magazyn 2001-2017. Wszelkie prawa zastrzeżone.