Hamadryad „Conservation Of Mass”
Wielu fanów art-rocka narzeka na zastój, jaki zapanował w kręgu Nowej Progresji w ciągu kilku ostatnich lat, na stagnację formy sztandarowych przedstawicieli gatunku i brak nowych, interesujących postaci. Na szczęście nie jest to do końca prawdą. Dźwięki spod znaku King Crimson, Pink Floyd, Genesis, Yes ciągle są źródłem inspiracji dla młodych zespołów - i, co ważniejsze, ciągle niektóre z nich potrafią te źródła wykorzystać w sposób twórczy, tworząc nadal doskonale brzmiącą muzykę. Takim zespołem niewątpliwie jest kanadyjski Hamadryad. Pięciu montrealczyków tworzy muzykę mocno osadzoną w duchu złotych lat 70, ale niesamowicie świeżą, wręcz iskrzącą pomysłami, chwilami po prostu porywającą. Gdzieniegdzie Hamadryad opisywano jako cięższą odmianę Yes, ale jest to jednak daleko idące uproszczenie, chociaż niewątpliwie twórcy Close To The Edge był dla Kanadyjczyków bardzo ważną inspiracją, co jest zauważalne choćby w sposobie komponowania i aranżowania utworów, a także w niektórych partiach gitarzysty, mocno kojarzących się ze stylem Steve'a Howe'a. Ale oprócz Yes muzyka na płycie Conservation Of Mass może kojarzyć się z wielkimi rodakami Hamadryad - Rush (zwłaszcza głos wokalisty - Jocelyna Beaulieu, koniecznie trzeba zapamiętać to nazwisko), a i z Gentle Giant, i ze środkowym King Crimson... Ale powtórzę: mimo oczywistych inspiracji jest to muzyka oryginalna i fantastycznie świeża. Jest w niej wszystko, co urzekało w rocku progresywnym lat 70. - długie, skomplikowane, wielowątkowe, a przy tym przemyślane kompozycje (szczególnie połączone w minisuitę Carved In Rust / Still They Laugh / The Second Round / Still They Laugh pt. 2), urzekające harmonie wokalne, rozbudowane partie instrumentalne (warto zwrócić uwagę, że muzycy dość oszczędnie stosują syntezatory, obficie natomiast wykorzystują klasyczne art-rockowe instrumentarium, jak organy Hammonda i mellotron).
Citizen Cain


Hamadryad
Aktualności


Komentarze