Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Soen „Lykaia”

11 Marca 2017

Można się łatwo zagubić w oceanie dóbr i propozycji oferowanych przez współczesnych muzyków. Nieskończona ilość zarówno doświadczonych, jak i początkujących zespołów walczy o naszą uwagę, a promotorzy prześcigają się w anonsach o nowych dziełach kultowych kapel, które nie wiadomo kiedy nabrały znamion kultowości. Jedni na fali popularności oldschoolowego, retro grania bez wahań kopiują starych mistrzów, inni w poszukiwaniu nowego otwarcia łamią wszelkie piosenkowe schematy, tworząc uchodzące za ambitne, kakofoniczne, dziwaczne monstra. Z tego bogactwa i zamieszania zarazem wyłowiłem ostatnio album, który balansuje gdzieś pośrodku tych przeciwstawnych dążeń. Soen i jego "Lykaia".

Przed rozpoczęciem refleksji o nowej płycie Szwedów kilka słów należy się jeszcze samemu zespołowi. W ostatnim czasie doszło w nim do kilku roszad - nowym gitarzystą został Marcus Jidell znany z Evergrey i Avatarium, który ma na koncie również epizody koncertowe z Pain i Candlemass. On też zajął się produkcją albumu "Lykaia". Nowymi twarzami w zespole są także basista Stefan Stenberg i klawiszowiec Lars Ahlund, bliżej nieznani szerszej publiczności. Trzon kapeli pozostał jednak niezmienny - Joel Ekelöf przy mikrofonie i bębniarz Martin Lopez, który długie lata piastował stanowisko perkusisty w Opeth. Jak świeża krew wpłynęła na potencjał twórczy szwedzkiej formacji? Sprawdźmy.

Już sam tytuł nowego krążka Soen nakazuje nam wędrówkę w odległą przeszłość. Lykaja to starożytny obrzęd, którego geneza sięga czasów przedhelleńskich - wiązał się z kanibalizmem i kultem wilka na stokach góry Lykajon w Arkadii. Światła kultura Grecji z obrzydzeniem odnosząca się do aktów spożywania ludzkiego mięsa zaadaptowała dawne tradycje w formie mitu z Zeusem i królem Likaonem w rolach głównych. Lykaja jest dla muzyków Soen pretekstem do wielowątkowej opowieści i snucia się pośród zakamarków religii i obrzędów. Zapowiadając album, wokalista kapeli, Joel Ekelöf, jako główną inspirację dla jego powstania wskazuje właśnie religię, blaski i cienie wiary, mimo poczucia, iż w jego ojczystej Szwecji jest to temat przedawniony i często traktowany przez społeczeństwo jako wyraz zacofania i umysłowego ubóstwa.

Wróćmy do muzyki. "Lykaia" ma kilka kluczowych zalet. Po pierwsze, wciągający, hipnotyzujący klimat. Aż chce się zanurzać w głębi poszczególnych kompozycji, przeżywać i eksplorować emocjonalne szczyty i doliny, przez które prowadzi nas szwedzki zespół. Po drugie, w odróżnieniu od wielu współczesnych, prog-metalowych krążków nowy album Soen nie został upstrzony tysiącami ozdobników, jest czytelny, płynny, przystępny. Obcowanie z nim nie grozi zawieszeniem się na pięciominutowej, gitarowej rzeźbie. Po trzecie, to po prostu świetna muzyka, nieprzeciętne kompozycje poczynione przez zdolnych muzyków.

Przez utwory przewija się i toolowy bulgot, i maestria wprost z Teatru Marzeń. Słychać, że szwedzka grupa buduje na trwałych fundamentach. Spokojny, harmonijny, czysty wokal Joela Ekelöfa koi słuchacza, ma delikatnie zapraszający, nienamolny ton, choć nie raz wznosi się na wysoki poziom intensywności i ekspresji. Orientalne wątki, bębenki, wprowadzająca w trans praca perkusji i basu, kryjące się gdzieś w tle dodatkowe wokale uwypuklają wymiar obrzędowości - w końcu to Lykaja! - który przyświecał muzykom przy zaraniu prac nad albumem. Wszystko to sprawia, że muzyka Soen zawarta na tym krążku ma swój unikalny i specyficzny charakter, metafizyczny pierwiastek, co wyróżnia ją spośród zalewu prog-metalowych propozycji.

"Lykaia" jest albumem spójnym stylowo i równym pod względem poziomu artystycznego. Ciężko wskazać wyraźnych faworytów na płycie. Jeśli miałbym określić swoich, postawiłbym na rozbudowany, sinusoidalny numer otwierający "Sectarian", błogą balladę "Lucidity" oraz hipnotyzującą kompozycję "Jinn" z fantastycznie wplecionymi, bliskowschodnimi motywami. Za moment się reflektuję, iż pominąłem takie perełki jak intensywny "Opal", niezwykle emocjonalną "Sister" czy pasjonujący, wciągający kawałek "Stray". Jest co polubić na tym wydawnictwie.

Czy rozliczne walory nowej płyty Soen sprawiają, że ociera się ona o ideał? Moim zdaniem tak. "Lykaia" to album kompletny, pasjonujący, bogaty dźwiękowo, ale nieprzekombinowany, z nutką uduchowienia i niebanalności, czerpiący oczywiście z dorobku renomowanych firm, ale mający własną tożsamość. Naprawdę warto udać się w towarzystwie Joela Ekelöfa i kompanów w muzyczną podróż na zbocza Lykajonu.

Arkadiusz Dziuk

Ocena recenzenta:
  • Ocena 5/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
1.2.2017

Wydawca:
UDR Music

Lista utworów:

1. Sectarian
2. Orison
3. Lucidity
4. Opal
5. Jinn
6. Sister
7. Stray
8. Paragon

Informacje o wykonawcy

Soen

Copyright © Rock Magazyn 2001-2017. Wszelkie prawa zastrzeżone.