Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Elbow „Little Fictions”

11 Marca 2017

W pewnym serialu jest scena, kiedy to fikcyjny detektyw, Philip Marlowe mówi, że słowo "elbow" jest najbardziej zmysłowym słowem w całym języku angielskim, ze względu na uczucia towarzyszące jego wypowiadaniu. Z podobnego założenia wyszło też kilku dżentelmenów z Anglii pod wodzą Guya Garveya. Elbow w ciągu dwudziestu lat na scenie przyzwyczajał słuchaczy do muzycznej zmysłowości opakowanej w delikatne dźwięki na pograniczu indie i post rocka. Jasno określona ścieżka muzycznego rozwoju, bez zbędnego oglądania się na trendy, tudzież eksperymenty przyniosła grupie sukces i zasłużone uznanie.

Otwierający nowy album, singlowy "Magnificent (She Says)" w pełni potwierdza klasę Anglików. Snująca się melodia na tle delikatnych gitar, ciepły głos Garveya, refren stworzony do chóralnego odśpiewania na stadionie, mocno symfoniczna, i to bez popadania w patos druga połowa piosenki. Oszczędny w formie "Gentle Storm" wydaje się być jeszcze lepszy. Miarowy, spokojny rytm, przejmujące wokalizy i niemal nic poza tym - Elbow chyba zapatrzyli się w twórczość Marka Hollisa, niekwestionowanego mistrza nienagranych dźwięków, i umiejętnie przenieśli ją w XXI wiek. Utwór przechodzi płynnie w "Trust The Sun", gdzie znów mamy miarowy rytm, tym razem wzbogacony o dźwięki pianina i nie tylko, wyraźne nawiązania do Stinga i lekkie mrugnięcie okiem (głównie w kwestiach wokalu) w stronę wczesnych dokonań Petera Gabriela.

I o ile ta piosenka się broni, tak już następne "All Disco" wydaje się być nieporozumieniem. Oprócz chórków podanych pod koniec, nic ciekawego nas tu nie spotka. A im dalej, tym niestety wcale nie jest lepiej. Nie znajdziemy żadnego fajniejszego ozdobnika, żadnych eksperymentów wokalnych, nadal snuje się za nami wciąż ten sam rytm. Kolejne utwory właściwie zlewają się w jednostajny, smętny ciąg, co zaczyna zwyczajnie nudzić. Nawet na siłę trudno odnaleźć fragment, który spowodowałby chociaż drgnięcie opadającej powieki.

Na całe szczęście jest jeszcze utwór tytułowy, w którym w końcu coś się zaczyna dziać - rytm trochę się łamie, nieśmiało pojawiają się elektroniczne pogłosy dodające oddechu, które wyłażą na powierzchnię w końcówce. Jest znacznie lepiej, niż w poprzednich kilku piosenkach, jednak naprawdę nie rozumiem dlaczego ten numer musi trwać ponad osiem minut - tak, jakby panowie sami czuli, że wychodzi im coś lepiej i postanowili to nieco na siłę rozwlec. Jeśli naprawdę tak było, to doprawdy zabieg niegodny tak uznanej grupy. Zamykająca album, delikatna kołysanka również pozostawia dobre wrażenie, głównie dzięki delikatnym, rozleniwiającym dźwiękom gitar i lekko symfoniczną końcówką, która spina klamrą cały album.

Na swojej siódmej płycie Elbow zwyczajnie przedobrzył. Przyzwyczaił już słuchaczy do godnej podziwu regularności ukazywania się kolejnych płyt, jednak tym razem chyba za szybko. Gdyby wziąć z "Little Fictions" dokładnie połowę i ograniczyć wydawnictwo do epki, byłoby lepiej niż dobrze. A jest niestety nierówno, przez kompletnie położoną, środkową część płyty. Ale cóż, nie zawsze można wydawać tylko dobre i bardzo dobre płyty i mam nadzieję, że "Little Fictions" okaże się tylko chwilową zniżką formy.

Rafał Chmura

Ocena recenzenta:
  • Ocena 3/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
3.2.2017

Wydawca:
Polydor Records

Lista utworów:

1. Magnificent (She Says)
2. Gentle Storm
3. Trust the Sun
4. All Disco
5. Head for Supplies
6. Firebrand & Angel
7. K2
8. Montparnasse
9. Little Fictions
10. Kindling

Informacje o wykonawcy

Elbow

Inne recenzje płyt wykonawcy

Elbow - Cast Of Thousands
Elbow „Cast Of Thousands&rdquo
Ocena: 4.54.54.54.54.5 (4.5)
Autor: Aleksander "Malkavian" Stępień
Copyright © Rock Magazyn 2001-2017. Wszelkie prawa zastrzeżone.