Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Steve Hackett „The Night Siren ”

25 Maja 2017

Co jakiś czas wracają pogłoski o zjednoczeniu Genesis w klasycznym składzie z Peterem Gabrielem i Stevem Hackettem. Okazja ku temu doskonała, bowiem w 2017 roku przypada 50-lecie działalności, kiedy to w 1967 młodziutcy Peter Gabriel, Tony Banks, Anthony Phillips, Mike Rutherford i Chris Stewart założyli zespół, który po kilku latach, w nieco zmodyfikowanym składzie, stanie się sensacją zachwycającą pokolenia. Nie ma co rozwodzić się o Genesis, bo nie czas i miejsce, ale niespecjalnie wierzę, aby do tego zjednoczenia doszło. Fani by chcieli z Gabrielem, ten mówi, że nie wyklucza, ale priorytetem jest jego twórczość solowa. Phil Collins, który śpiewał największe hity zespołu, nie bardzo by chciał być znów perkusistą i drugim wokalistą, a gitarzysta Steve Hackett, który opuścił zespół czterdzieści lat temu, ma pełne ręce roboty w związku z twórczością na własny rachunek. Pod koniec marca ukazał się jego dwudziesty piąty album studyjny - "The Night Siren".

"Nocna Syrena" to istny wielokulturowy tygiel. Wystarczy spojrzeć na nazwiska zaproszonych gości (m.in. izraelski wokalista Kobi Farhi, Palestynka Mira Awad, oraz na instrumenty wykorzystane na płycie - sitar, oud, charango, tar, didgeridoo, dudy i inne), żeby stwierdzić, że Hackett jest muzykiem otwartym na różnorodne wpływy - nieważne, czy to Bliski Wschód, Irlandia czy kultura Aborygenów. O ile w świecie rzeczywistym takie pomieszanie z poplątaniem jest najczęściej zarzewiem konfliktów, krwawych wojen i dziedziczonej z pokolenia na pokolenie nienawiści, o tyle w świecie dźwięków może pięknie składać się w harmonijną mozaikę.

Już pierwszy utwór "Behind The Smoke" raczy słuchaczy orientalnym, kołyszącym motywem, na którym zbudowana jest przepełniona emocjami i niezgodą na konflikty zbrojne na Bliskim Wschodzie kompozycja z licznymi zmianami tempa, nastrojów i rewelacyjnymi partiami gitary solowej. Orientalne dźwięki chyba najmocniej jednak przebijają się z pierwszego udostępnionego utworu z tej płyty, czyli "In The Skeleton Gallery", w którym Rob Townsend zachwyca partiami saksofonu oraz w podniosłym, ale jakże pięknym "West To East" z cudownymi zaśpiewami. Palmę pierwszeństwa pod względem wielowątkowości, progresji dzierży niewątpliwie "Fifty Miles From The North Pole". Na samym początku klimatem przywołuje dokonania Pink Floyd (także głos Hacketta niekiedy bardzo przypomina Davida Gilmoura), jest łagodnie, lecz z czasem robi się niepokojąco za sprawą żeńskich partii wokalnych w wykonaniu współautorki utworu Amandy Lehmann, które w tym przypadku zwiastują burzę w postaci mocnego, wyrazistego, niemal hard rockowego riffu.

Nie brak na tej płycie kontrastów. "Martian Sea", który do pewnego momentu jest wesolutką, skoczną piosenką niczym z bollywoodzkiego musicalu, w drugiej połowie nabiera powagi - Hackett wygrywa niesamowite partie solowe na gitarze i sitarze. Drugim takim utworem, który nie sprawi problemu słuchaczom jest niezwykle melodyjny, nawet trochę popowy, momentami nawiązujący do flamenco "Anything But Love" z kapitalną solówką Steve'a Hacketta na harmonijce ustnej. Oczywiście były członek Genesis jest przede wszystkim świetnym gitarzystą, toteż kilka utworów na płycie ma charakter instrumentalny w stopniu pełnym ("El Nino", "The Gift") lub przeważającym. Choć "Inca Terra" i "Another Life" zawierają partie wokalne, to przede wszystkim zachwycają partiami instrumentów. W "Inca Terra" mniej więcej w połowie Hackett wyjeżdża z jedną z najlepszych solówek na płycie, podczas gdy islandzki perkusista Gunnlaugur Briem wręcz wychodzi z siebie. Akustyczna, utrzymana w irlandzkim klimacie ballada "Another Life" chwyta natomiast za serce zakończeniem zagranym na celtyckich dudach przez Troya Donockleya.

Płyta "The Night Siren" jest dowodem na to, że przenikanie się orientu z muzyką rockową, które rozpoczęli Beatlesi za sprawą fascynacji George'a Harrisona Indiami, jest wciąż niewyczerpaną studnią inspiracji. Dla Steve'a Hacketta, który wiekowo dobiega siódmej dekady, te wpływy, inspiracje są czymś zupełnie naturalnym. Początkowo słuchacze (zwłaszcza nieosłuchani w rocku progresywnym lat siedemdziesiątych) mogą zostać przytłoczeni tymi wszystkimi nawiązaniami, egzotycznymi instrumentami, ale po kilku uważnych przesłuchaniach nie da się nie docenić tytanicznej pracy, jaką brytyjski gitarzysta wykonał podczas prac studyjnych nad tym albumem. "Nocna Syrena" to niezwykle kunsztowna płyta, którą zdecydowanie lepiej słuchać jako całość, niż wydzielać z niej cokolwiek.

Kamil Pietrzyk

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
24.3.2017

Wydawca:
Inside Out Music

Lista utworów:

1. Behind the Smoke
2. Martian Sea
3. Fifty Miles from the North Pole
4. El Niño
5. Other Side of the Wall
6. Anything but Love
7. Inca Terra
8. In Another Life
9. In the Skeleton Gallery
10. West to East
11. The Gift

Informacje o wykonawcy

Steve Hackett

Copyright © Rock Magazyn 2001-2017. Wszelkie prawa zastrzeżone.