Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Almanac „Kingslayer”

19 Lutego 2018

Victor Smolski bez wątpliwości zalicza się do czołówki europejskich gitarzystów heavy metalowych. Urodzony na Białorusi muzyk po opuszczeniu szeregów Rage założył własny projekt - Almanac - do którego dokooptował dwóch charyzmatycznych wokalistów: Andy'ego B. Francka z niemieckiego, power metalowego Brainstorm oraz Anglika Davida Readmana z Pink Cream 69. Do współpracy zaprosił także Jeannette Marchewkę, z którą jego losy skrzyżowały się za sprawą symfonicznego wcielenia Rage, kiedy to kapela Peavy Wagnera i Smolskiego dzieliła studio i scenę z Lingua Mortis Orchestra. Debiutancki album Almanac okazał się sentymentalną podróżą Smolskiego do korzeni - koncepcyjny album "Tsar" traktował o historii Rusi i postaci Iwana Groźnego. Poza osobliwym tematem płyta przyniosła mnóstwo gitarowej sztuki i była oknem wystawowym dla wokalistów, którym lider formacji pozostawił wiele przestrzeni na pokazanie swoich atutów. Miałem okazję zobaczyć Almanac na żywo podczas Masters of Rock 2017 w czeskich Vizovicach i muszę przyznać, że formuła wymyślona przez białoruskiego wirtuoza gitary jeszcze lepiej sprawdza się na scenie. Kolejnym etapem historii Almanac jest drugi album, "Kingslayer", nad którym właśnie pragnę się pochylić.

Na nowym wydawnictwie załoga Smolskiego również nie stroni od dziejowego tła, jednak historyczne inspiracje są nienachalne i stanowią bardziej pretekst do gitarowych akcji niż esencję albumu. Zespół wypuszcza wyraziste szlagiery jeden za drugim. Dynamiczne, intensywne granie z chwytliwymi melodiami i brawurowymi wokalami pięknie łechta ślimaki fanów ostrego, szybkiego, a jednocześnie wdzięcznego metalowego rzemiosła. "Kingslayer" od samego początku tryska konkretnymi riffami - otwierający kawałek "Regicide" po kuszącym, intrygującym intrze drapieżnie szarżuje wręcz mechanicznymi, odhumanizowanymi gitarami, które prowadząc intensywną wymianę ognia z jak najbardziej żywymi i żywiołowymi wokalistami, finiszują przebojowym, nośnym refrenem. Almanac nie odchodzi zbyt daleko od piosenkowego schematu, nie porywa się na malowanie rozległych, muzycznych pejzaży ani międzygatunkowe eksperymenty. Ma prosty i sprawdzony przepis na dobre, energetyczne kawałki, który z rozmaitymi modyfikacjami z powodzeniem ponawia. Victor Smolski ma łatwość w komponowaniu gitarowych partii, które łączą w sobie technikę z melodyjnością. Nie jest to rzeźbienie dla samego rzeźbienia ani próżniaczy popis egzaltowanego geniusza. W rzemiośle białoruskiego gitarzysty czuć werwę i dynamit, riffy kąsają, solówki - owszem, zdradzają kunszt autora, ale mają wyraźne granice i rolę do spełnienia, zaś refreny porywają przebojowym polotem.

Właściwie każdy numer został opieczętowany znakiem jakości V.S., zapychaczy na "Królobójcy" się nie uświadczy. Kolejnym bardzo mocnym punktem wydawnictwa jest współpraca wokalistów - Andy'ego B. Francka oraz Davida Readmana. Obaj dżentelmeni obdarzeni nieprzeciętnymi głosami w pełni wykorzystują swoje walory, śpiewając wymiennie w zwrotkach i łącząc siły w refrenach. Z kolei Jeannette Marchewka pełni głównie rolę gustownego, ładnego dodatku, nieśmiało pojawia się w tle lub chóralnych zaśpiewach, więcej miejsca otrzymuje jedynie w kawałkach "Headstrong" i "Last Farewell". W tym punkcie tkwią jeszcze rezerwy do wykorzystania. Niekiedy klawisze ("Losing My Mind") i orkiestracje ("Kingdom of the Blind") wydają się nieco przaśne i kiczowate, ale pasują do klimatu płyty, nie narzucają pompatycznej, quasi-symfonicznej formy, są jedynie dodatkami, które nie przysłaniają heavy metalowego charakteru "Królobójcy".

"Kingslayer" dysponuje wszystkimi cechami bardzo dobrego albumu w swojej kategorii wagowej. Intensywny, gęsty, energetyczny sprawia dużo frajdy miłośnikom ostrego, melodyjnego grania. Co do zawartości płyty nie mam zastrzeżeń. To jest właśnie to, czego spodziewam się po współpracy Victora Smolskiego ze śpiewakami pokroju Francka i Readmana. Rodzi się natomiast pytanie, na ile trwałym projektem jest Almanac, gdyż w styczniu ze składu wypisał się wokalista Brainstorm. Mam nadzieję, że zespół nie okaże się chwilową efemerydą i kilka porządnych wydawnictw jeszcze popełni. Tymczasem można nacieszyć ucho "Królobójcą", gdyż to naprawdę kawał przebojowego, heavy metalowego grania.

Arkadiusz Dziuk

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
24.11.2017

Wydawca:
Nuclear Blast

Lista utworów:

1. Regicide
2. Children Of The Sacred Path
3. Guilty As Charged
4. Hail To The King
5. Losing My Mind
6. Kingslayer
7. Kingdom Of The Blind
8. Headstrong
9. Last Farewell
10. Red Flag

Informacje o wykonawcy

Almanac

Copyright © Rock Magazyn 2001-2018. Wszelkie prawa zastrzeżone.