Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Sons of Apollo „Psychotic Symphony”

27 Lutego 2018

Założona przez Dereka Sheriniana supergrupa Sons Of Apollo to wraz z dream teamem Black Country Communion drugi kolektyw gwiazd, w którym ów klawiszowiec występuje. W odróżnieniu od typowo hard rockowej grupy Glenna Hughesa i Joe Bonamassy, zespół ten zbliża się do progresywnego metalu w stylu Dream Theater, w którym - przypomnijmy - Derek Sherinian przed laty występował. Jak można przeczytać w biografii DT "Lifting Shadows" powodem pożegnania się z klawiszowcem były: "showmeństwo" na koncertach, a co za tym idzie - odwracanie uwagi od dwóch głównych osobowości: Johna Petrucci i Mike'a Portnoya oraz kawalerski styl życia będący nie w smak dla ustatkowanych i skoncentrowanych na graniu kolegach-wirtuozach. Świat się wówczas - bynajmniej - dla Sheriniana nie skończył, o czym świadczy bogata kariera solowa oraz udział w licznych, bardzo interesujących projektach.

Po latach, gdy perkusista Mike Portnoy przestał być członkiem Dream Theater, ich drogi ponownie splotły się w zespole gitarzysty Johna MacAlpine'a, czego rezultatem stała się decyzja o założeniu własnego zespołu, do którego dokooptowali nie mniej znanych muzyków jak: Ron "Bumblefoot" Thal, Jeff Scott Soto i basista Billy Sheenan, który również występował z MacAlpine'm, z Portnoyem współtworzy grupę The Winery Dogs, z Sherinianem grał swego czasu w Planet X. Panowie jak widać znają się od lat, więc chyba nie było problemów z osiągnięciem właściwej chemii. Jeszcze w tym samym roku (zespół powstał w 2017) uwinęli się z debiutancką płytą nazwaną "Psychotic Symphony". Choć liderami tego przedsięwzięcia są tzw. "The Del Fuvio Brothers", czyli Sherinian i Portnoy, i oni tę płytę wyprodukowali, to w jej powstawanie wkład mieli wszyscy członkowie zespołu.

Nie jest to płyta w 100% progresywno-metalowa. O progresję zahaczają jedynie trzy dłuższe utwory. Pierwszym z nich jest bardzo mocno przesiąknięty orientalnymi klimatami umiłowanymi przez Sheriniana (także z racji jego ormiańsko-greckiego pochodzenia) "Gods Of The Sun", w którym oprócz specyficznych partii klawiszy, świetnego, zakręconego głównego riffu, można usłyszeć także partie sitaru. Nieźle zamotali także w bardzo złożonym (stąd też taki tytuł roboczy i tematyka, którą zasugerowano Jeffowi Scottowi Soto przed napisaniem tekstu) i żonglującym nastrojami "Labirynth" oraz instrumentalnym zamykaczu "Opus Maximus" nazwanym, co ciekawostka, na cześć syna Mike'a Portnoya, Maxa, który akurat w czasie powstawania tego albumu kończył osiemnaście lat. Gdy słucha się tych utworów nie można się odpędzić od myśli, że panowie doskonale czują się w swoim towarzystwie oraz w takiej stylistyce, a zwłaszcza Portnoy, który w bardziej swobodnych partiach funduje swoje jakże charakterystyczne przejścia i patenty perkusyjne znane z Dream Theater.

Reszta utworów mocniej dryfuje w stronę melodyjnego hard rocka, choć zbudowanego na potężnym, ciężkim brzmieniu gitar "Bumblefoota", mocno wyeksponowanej sekcji rytmicznej oraz klawiszach Sheriniana nierzadko wcielających się w rolę drugiej gitary elektrycznej. Świetnym tego przykładem jest jeden z najlepszych numerów na płycie - "Sings Of The Time", w którym słyszymy ciężki riff gitarowy zwany roboczo "kornpanterą", a zarazem niezwykle melodyjne partie wokalne Jeffa Scotta Soto z naciskiem na chwytliwy refren. Klasycznie hard rockowym numerem jest natomiast "Divine Addiction", w którym przenikają się wpływy Deep Purple (otwierający riff Sheriniana na Hammondzie mówi za siebie) oraz przede wszystkim Rainbow, bo jak pamiętamy, Blackmore'a ciągnęło muzycznie na Wschód. Sherinian popisuje się umiejętnościami nie tylko w grze na organach Hammonda (zwłaszcza warto zwrócić uwagę na poprzedzającą tę kompozycję miniaturkę "Figaro's Whore"), można na krążku usłyszeć całą paletę dźwięków generowanych przez jego syntezatory oraz popisowych solówek.

Do promocji krążka wybrano dwa numery: "Coming Home" i "Lost In Oblivion" i były to strzały w dziesiątkę. Pierwszy z nich to bodaj największy hicior z płyty z absolutnie wpadającym w ucho riffem klawiszowym oraz refrenem, od którego nie można się odpędzić. Symboliczne jest to, co już niektórzy recenzenci zauważyli, że Portnoy dośpiewuje w chórkach frazę "wracam do domu". Biorąc pod uwagę jego aktywność po odejściu z Dream Theater (od Twisted Sisters po Neal Morse Band i Avenged Sevenfold) trudno nie pomyśleć inaczej. Drugi z utworów, do których nakręcono klip - "Lost In Oblivion" prezentuje nieco bardziej drapieżną stronę tego zespołu. Oczywiście, jak przystało na porządny metalowy, rockowy, krążek nie mogło zabraknąć także miejsca dla ballady, choć osobiście uważam, że "Alive" jest najsłabszym punktem "Psychotic Symphony", co nie oznacza, że jest to słaby utwór. Nie ma takich na tej płycie.

Nie od pierwszego przesłuchania byłem debiutem supergrupy zachwycony. Kilkanaście przesłuchań musiałem poświęcić, aby docenić ten krążek. Jeśli obawiacie się nadmiaru wirtuozerskich popisów, to spokojnie możecie odetchnąć z ulgą. Panowie wyszaleli się w trzech dłuższych numerach, w pozostałych dawkują popisy umiarkowanie. Oczywiście w partiach solowych (zwłaszcza klawiszowych, co nie powinno dziwić, skoro to kapela Sheriniana, ale "Bumblefoot" bynajmniej nie jest na drugim planie), panowie pokazują swoją wielką klasę, nie zapomnieli jednakże o tym, że same popisy nie wystarczą, że trzeba zbudować porządne numery. I takie tu są. Pełne zawodowstwo. Mam nadzieję, że Amerykanie nie poprzestaną na tej płycie, a Sons Of Apollo nie będzie jednorazowym projektem, zważywszy na napięte grafiki i ilość projektów poszczególnych członków. Jest w tej supegrupie olbrzymia radość z grania, a po tylu latach na scenie nie trudno przecież o wypalenie twórcze. Jak wypadają Amerykanie na scenie zobaczymy podczas festiwalu Prog In Park w Warszawie, którego będą główną gwiazdą (wraz z Anathemą). "Psychotic Symphony" to czołówka płyt roku 2017, a dla Dereka Sheriniana, który w tym roku nagrał dwa świetne albumy ze swoimi supergrupami - chapeau bas!

Kamil Pietrzyk

Ocena recenzenta:
  • Ocena 5/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
20.10.2017

Wydawca:
Inside Out Music

Lista utworów:

1. God of the Sun
2. Coming Home
3. Signs of the Time
4. Labyrinth
5. Alive
6. Lost in Oblivion
7. Figaro's Whore (Instrumental)
8. Divine Addiction
9. Opus Maximus (Instrumental)

Informacje o wykonawcy

Sons of Apollo

Copyright © Rock Magazyn 2001-2018. Wszelkie prawa zastrzeżone.