Hunter „MedeiS”
7.03.2003r do sklepów w całej Polsce trafiło (teoretycznie) długo wyczekiwane przez fanów najnowsze wydawnictwo grupy Hunter - krążek zatytułowany MedeiS. O tym albumie było stosunkowo głośno jeszcze długo przed premierą, niektóre kawałki takie jak np. Fallen zespół zaprezentował w czasie zeszłorocznego przystanku Woodstock. Jednak sklepy muzyczne najwyraźniej nie wzięły sobie tego wszystkiego do serca i w dniu premiery krążka bardzo ciężko było go zdobyć, całe szczęście sytuacja unormowała się i dzisiaj (mniej więcej tydzień po premierze) nie ma już większych problemów z zakupieniem tego CD. Ale nie o tym mam pisać...
MedeiS to album wydany bardzo przyzwoicie, czego nie spodziewałem się, biorąc po raz pierwszy do ręki pudełko z płytą. Okładka stosunkowo mało oryginalna, nawet nie specjalnie przyciągająca uwagę. Jednak to, co znajduje się w środku - w książeczce bardzo miło zaskakuje. Podzielona jest ona na dwie części - pierwsza zawiera informacje o płycie i zdjęcia muzyków, wszystko to przeplatane fotografiami ze wspominanego już przede mnie przystanku Woodstock. Druga część to teksty utworów napisane w dwóch językach - polskim i angielskim - standard - jednak całość bardzo starannie i ciekawie wykonana.
Album rozpoczyna utwór promujący całe wydawnictwo - Fallen, kawałek który ciężko do czegokolwiek porównać, każdy dźwięk jest tu wręcz perfekcyjnie dopracowany, jednak cała ta perfekcja nie odbiera klimatu i czuć to mocno nawet po pierwszym przesłuchaniu krążka. W utworze tym słychać bardzo wyraźnie gości, którzy wzięli udział w nagraniu - Paweła "Żaba" Żełobowskiego (konga), Mareka "Musik" Musik (konga) oraz Michała "Jelonek" Jelonek (skrzypce).
Fantasmagoria - kolejny utwór na płycie i jednocześnie następna kompozycja promująca MedeiS. Zmienia nieco nastrój, rozpoczyna się wejściem gitar w rytm konga, całość jest bardziej dynamiczna. Miałem możliwość (zresztą jak wielu innych za pośrednictwem internetu) zapoznać się z Fantasmagoria jeszcze przed premierą krążka i musze przyznać, że nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia, jednak z czasem, po kilkukrotnym przesłuchaniu albumu i zapoznaniu się z tekstem moim oczom (a może raczej uszom) ukazał się cały obraz tego utworu. Kawałek ten zawiera wszystko to, co powinna mieć w sobie dobra kompozycja - ciekawa solówka gitarowa i mnóstwo różnorodnych, jednak pasujących do siebie dźwięków.
Poprzednie utwory były bardzo dobre, jednak to, co słyszymy przy So... po prostu wymiata!!!! Wszystko jest doskonale idealne - żywa, ostra gitara, szybkie dynamiczne solówki i ten wokal... Drak gratulacje, coś wspaniałego!!! Jeszcze tekst - "So? you'll be dead, Surprise! ....... I to Now you can kiss your life to say - Good..... Bye?? Am I fuckin' dyin'...??....." Całość dobitna w swojej wymowie. So... można porównać do najlepszych dokonań Acid Drinkers jednak nie jest to do końca to, co usłyszeć możemy w wykonaniu Acidów. Już widzę oczami wyobraźni co dzieje się pod sceną w czasie wykonywania przez Huntera tego kawałka!
Why? To kompozycja z numerem 8, który jak poprzednie zasługuje w mojej subiektywnej ocenie na szczególne wyróżnienie. Jest w nim coś niesamowitego, gitary w cudowny sposób budują nastrój, który tworzy również Drak, wspomagany przez chórki. Całość jest w pewien sposób magiczna...
i została wzbogacona o zawartość multimedialną wykonaną w technologii flash. Prezentacja zawiera fotografie muzyków, lirykę albumu oraz dwa teledyski do utworów Fallen i bonusowego Kiedy umieram....
Animacja została wykonana ciekawie, z utrzymaniem klimatu płyty, szkoda jednak, że zdjęcia, które mamy możliwość zobaczyć w czasie prezentacji to te same, które znajdują się w książeczce.
MedeiS uzależnia i to bardzo szybko, już po kilkukrotnym przesłuchaniu i odstawieniu płyty na dłuższą chwile, odczuwa się jej brak. Jednocześnie album ten jest jak wino - za każdym razem odkrywa się w nim coś nowego... Być może niedługo napisze znów recenzje tego krążka, która będzie zupełnie innym spojrzeniem na trzecią płytę muzyków.
Hunter kazał długo czekać na ten album, długo bo aż 7 lat, jednak było warto. Muzyka na tym krążku poraża czystą, niczym nie skrępowaną energią. Jest to album koncepcyjny - utwory stanowią jedną zwartą całość i oderwanie choć jednego z nich, zamazuje prawdziwy obraz płyty.
Mariusz "Consus" Kabała


Hunter
(4.5)
Aktualności


Komentarze