Jethro Tull „Stand Up”
Ciekawe jaki kształt przybrałaby ta płyta, gdyby obowiązki gitarzysty spełniał tutaj niejaki Tony Iommi... Los chciał inaczej i Tony zajał się kładzeniem fundamentów pod ciężki rock, z Black Sabbath, a Ian Anderson dobrał sobie do kompanii Martina Lancelota Barre. Zespól oderwał się (aczkolwiek nie do końca...) od bluesowych korzeni i poczłapał w nowym kierunku. A New Day Yesterday to wielka zmyłka, może zachęta dla fanów debiutanckiego albumu... Jeffrey Goes To Leicester Squere to już zupełnie inny świat. To akustyczna, folkowa kraina, pełna ciepła, światła i przestrzeni... Ale to tylko przedsmak wrażeń, które czają się tuz za płotem... Bo oto zaraz następuje Bouree...Kompozycja autorstwa J.S.Bacha. Jethro podążyli ścieżką, która pod koniec lat 60tych zaczęło kroczyć wiele zespołów. Jednak o ile tacy wykonawcy jak Yes czy Emerson Lake and Palmer, wkraczając na tereny muzyki klasycznej zabrnęli w konsekwencji w ślepy zaułek. Tyle Ian Anderson wziął z Bacha tyle ile było trzeba by stworzyć świetny utwór Jethro Tull. Rewelacyjny. I wcale niedługi. Magia osiągnięta prostymi środkami. Po latach zachwyca jeszcze bardziej. Następnie w ramach kontrastu (kontrasty to znak firmowy drugiej płyty Jethro Tull) dostajemy mocniejsze, elektryczne i energetyczne Back To The Family. Ładna melodia nuci się sama gdy przychodzi wracać do domu... Delikatny, rzewny Look Into The Sun o lekko psychodelicznym klimacie a zaraz potem Nothing Is Easy, pełne bluesowego zgiełku, to kolejny kontrast. Chwilowy powrót do surowej poetyki albumu This Was a zaraz potem folkowy klimat powraca ze zdwojona siłą. Fat Man... Anderson popisuje się grą na bałałajce. Wspaniały, czysto akustyczny numer, z całym mnóstwem bębenków. We Used to Know... Czarów ciąg dalszy. Nostalgia i smutek zawarty w pięknej partii gitary, dostojny głos Iana... Wielki kontrast do Fat Mana, ale jednak bardzo tu pasuje... Rok 1969 był jednak szczytem magii w rocku... Ciekawe czy zupełnie przypadkowo melodia We Used to Know przypomina, powstały później wielki przebój zespołu The Eagles... Na finał czeka na nas jeszcze jedna perełka w postaci Reason For Waiting. W tym utworze partie fletu wykonał Martin Barre... To najdelikatniejsza kompozycja na płycie. A mimo to jej wysłuchanie daje ogromny zapas pozytywnej energii na cały dzień. A album wieńczy czadowy For A Thousand Mother... Rewelacyjna płyta. Brzmi świeżo, po prawie czterdziestu latach od wydania. W przeciwieństwie do wielu późniejszych albumów Jethto Tull?
Grzesiek Czech


Jethro Tull

Aktualności


Komentarze