Luna Ad Noctum „Dimness' Profound”
Szatan zyskał potężnego sojusznika - Luna Ad Noctum i kolejne narzędzie potępienia - album Dimness' Profound. Ta wałbrzyska formacja raczy nas dziełem plugawym i okrutnym. Wydawnictwem przepełnionym złością. Ale zacznijmy od początku...
Dimness prologue rozpoczyna cały album. Zagrane na klawiszach z dziwnymi odgłosami w tle wprowadza aurę tajemnicy i grozy. Nastrój ten potęgują tylko następne kawałki. Szybkie partie gitar, dobra praca perkusji i wyśmienity, lekko skrzeczący growling Nefarious'a przypominający miejscami wyczyny wokalne Daniego z Cradle Of Filth. Nie można zapomnieć również o wyśmienitych dźwiękach wychodzących z syntezatora.
Dimness' Profound jest wydawnictwem czerpiącym dużo z norweskiego black metalu, ten specyficzny klimat czuć od początku albumu. Klawisze grają bardzo ważna rolę na tej płycie, jednak nie najważniejsza. Służą przede wszystkim budowaniu klimatu i ubarwianiu kompozycji, nigdy nie stanowią instrumentu przewodniego jak ma to miejsce np. w utworach Dimmu Borgir czy też Limbonic Art.
Dużo dobrego można powiedzieć również o wokalu, o którym zresztą wspominałem już. Adrian Nefarious potrafi wydobyć z siebie naprawdę piekielne dźwięki. Słyszymy mocne i agresywne wokale, które w jednej chwili potrafią przerodzić się w szept, by potem znów uderzyć pełnią swojej diabelskiej mocy. Pisząc o dźwiękach wydobywających się z ludzkich gardeł (a może nie?) należy wspomnieć również o gościnnym udziale Marty Meger z Enter Chaos. Martex usłyszeć można w An ancient splendour oraz The evil's god.
Utwory są dobrze przemyślane i ciekawie zbudowane. Tworzą swoistą całość, której nie można poznać w pełni omijając choć jedną jej część.
Zespół oddaje do naszych rąk album demonicznie piękny. Dimness' Profound słucha się z prawdziwą przyjemnością. Już nie mogę doczekać się kolejnego wydawnictwa pod szyldem Luna Ad Noctum.
Mariusz "Consus" Kabała


Luna Ad Noctum
Aktualności


Komentarze