Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Mess Age „Self Convicted”

Większości z Was pewnie nazwa Mess Age nie mów nic, albo mówi mało, dlatego rozpocznę tą recenzje od krótkiego przedstawienia zespołu.

Mess Age rozpoczął swoją działalność w roku 1998 założony przez muzyków dwóch trójmiejskich kapel: Alienator i Age Crisis. Kilka miesięcy po starcie Mess Age nagrywa pierwsze demo zatytułowane Resurrection. Recenzje krążka pojawiają się w prasie podziemnej, a zespołowi udaje się zaistnieć na lokalnej scenie. Muzycy bynajmniej nie spoczywają na laurach i po dziewięciu miesiącach rodzi się ich kolejne dzieło - demo Fallen. Rozpoczyna się pasmo koncertów, przeglądów i festiwali. A dokładnie w drugą rocznicę założenia zespołu ukazuje się trzecie i ostatnie demo - Reborn. Mess Age po raz kolejny własnym nakładem wydaje i rozprowadza krążek. We wrześniu tego samego roku z zespołu odchodzi dotychczasowa wokalistka Joanna Paszke, na wokalu zaczyna udzielać się Raaf.

Dwa lata po wydaniu ostatniego dema grupa podpisuje kontrakt z wytwórnią Conquer Records i wydaje swój debiutancki album - Self Convicted. Ów krążek za chwilę postaram się Wam przybliżyć.

Pierwsza rzecz, która rzuca się w uszy po wrzuceniu płyty do odtwarzacza to brak intra. Grupa po kilkusekundowej przygrywce od razu uderza z grubej rury. Przydałoby się chociaż minutowe wprowadzenie do albumu, przygotowujące słuchacza i wprawiające w odpowiedni nastrój. Kolejny minus do wokal - pseudo growling uprawiany przez Raafa denerwuje i wykrzywia obraz tej płyty. Dźwięki wydawana przez wokalistę są przede wszystkim za słabo słyszalne, są rozwlekłe i brakuje w nich nutki agresji.

Self Convicted to krążek death metalowy i co do tego nie ma wątpliwości. Utrzymany w tempach średnich i umiarkowanie szybkich. Na dobrym poziomie brzmieniowym i technicznie nieźle zagranym. Utwory może nie powalają finezją kompozycji, jednak ciekawe solówki gitarowe umiejętnie ubarwiają całość. Zwolnienia, sekwencje grane na samej gitarze i przede wszystkim dobra praca perkusji dodatkowo upiększają album.

Wydawnictwo to jest dobre, biorąc pod uwagę fakt iż jest to debiut zespołu, a nawet nieco więcej niż dobre. Jedynym poważnym mankamentem jest płyty jest wokal.
Są to dopiero początki i myślę, że muzyka Mess Age rozwinie się w dobrym kierunku.

Mariusz "Consus" Kabała

Ocena recenzenta:
  • Ocena 2.5/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
2002

Wydawca:
Conquer Records

Lista utworów:

Among The Empty Walls
Fulfilled With Nothing
Infected By Deflections
The EXIsTence DOOR
C.O.L.D
Post Scriptum
Devoured With Famished Eyes
The Scarlet Rings
Kill The Falsehood
Waiting For A Miracle

Informacje o wykonawcy

Mess Age

Copyright © Rock Magazyn 2001-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.