Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Metallica „Load”

Uwaga, uwaga!!! Wszyscy tru metalowcy świata! Oto jest recenzja, najbardziej znienawidzonego przez Was albumu! To ta, która zhańbiła dobre imię jednej z najważniejszych metalowych grup. Mało tego, splamiła też honor długowłosych całego globu, ponieważ wbrew oczekiwaniom, niektórzy fani owego zespołu nie odwrócili się od niego. Zdradzili Was! Zdradzili metal! Na stos z nimi!...
Łoboże...

Dobra koniec żartów. Nie ma sensu opisywać Load'a(zła płyta!, bebe!) kawałek po kawałku, więc skupię się na tych piosenkach, które najbardziej są warte wzmianki.

Wszystko rozpoczyna się dynamicznym utworkiem Ain't My Bitch , który bardzo dobrze oddziałuje na nasze psychiczne samopoczucie, gdy jesteśmy w dołku po niemiłych incydentach z "tą naj". Słowa: "It's time to kiss your ass goodbye" są niesamowicie budujące. Dalej też jest bardzo w porządku, co prawda nie metalowo (spalić ich! Powiesić!), bo hard rockowo.Za sprawą 2x4 do naszych uszu dochodzi dziwny, acz miły i jakby "powyginany" riff.

Dobrze prezentuje się też większość singli. Np. Until It Sleeps. To jest takie... na wpół epickie (zwrotki), na wpół tragiczne, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Krzyki Hetfield'a emanują jakby rozpaczą i żałością. Ciekawie prezentuje się też Hero Of The Day . Pseudo balladka zmieniająca później gwałtownie swe tempo. Bardzo miło wpada w ucho i długo nie chce wyjść. Kolejnym ciekawym singlem jest King Nothing , niby nic specjalnego, ale bardzo miło się słucha.

Na płytce mamy też kilka ballad. Jedną z nich jest Bleeding Me. Niesamowity utwór ? piękny wokal, linia melodyczna... No w nim jest piękne prawie wszystko. Inną balladą jest country podobne Mama Said i według mnie jest to takie, co najwyżej średnie. Wpada jednym uchem ? drugim wylatuje.

Niestety nie obyło się też bez totalnych klap jak The Outlaw Torn. Utwór totalnie nieciekawy, którego najzwyczajniej w świecie nie chce się słuchać. Jego monotonność pogłębia być może fakt, że jest bardzo długi (około 9 minut). Riffy takie jakieś nijakie, zupełnie niczym się nie wyróżniają. Są po prostu zwykłe i szare, przez co kawałek szybko zanudza słuchacza. Reszta kompozycji jest średnia, ni to dobre ni to złe. Mile łaskoczą uszy, ale nie pozostaje z nich żaden ślad w pamięci.

Jest to dobra hard rockowa płyta. Szczerze mówiąc nie rozumiem, dlaczego tak wiele ludzi zmieszało ją z błotem. Dobra już kończę. Muszę uciekać, bo zaraz tru metale z widłami mnie zaczną gonić, że tak wysoką ją oceniłem.

ToMi

Ocena recenzenta:
  • Ocena 3.5/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 3/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
3/5 (3)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
1.6.1996

Wydawca:
Elektra Records

Lista utworów:

Ain't My Bitch - 5:04
2 X 4 - 5:28
The House Jack Built - 6:38
Until It Sleeps - 4:27
King Nothing - 5:29
Hero of the Day - 4:21
Bleeding Me - 8:17
Cure - 4:54
Poor Twisted Me - 4:00
Wasting My Hate - 3:57
Mama Said - 5:19
Thorn Within - 5:51
Ronnie - 5:17
The Outlaw Torn - 9:48

Informacje o wykonawcy

Metallica

Inne recenzje płyt wykonawcy

Metallica - St. Anger
Metallica „St. Anger&rdquo
Ocena: 44444 (4)
Autor: Cebriah
Metallica - St. Anger
Metallica „St. Anger&rdquo
Ocena: 44444 (4)
Autor: Matteus von Ksafan
Copyright © Rock Magazyn 2001-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.