Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »
Redakcja poleca:


Minimax Pl „4”

Czwarta odsłona Minimax Pl - płyty z muzyką wyselekcjonowaną przez Piotra Kaczkowskiego z setek demówek, jakie młode polskie zespoły nadsyłają do Trójki. Album kosztuje mniej niż 15 złotych. Czyli można produkować tanie płyty. Ale jakie wiążą się z tym wyrzeczenia - o tym pisze pomysłodawca w książeczce dołączonej do wydawnictwa. Skoro już jestem przy "papierowym" aspekcie muzyki, to trzeba podkreślić, że płyta jest wydana względnie bogato - wspomniana wkładka jest dość gruba - każdy z 16 wykonawców jest opisany na oddzielnej stronie. Trudno wyobrazić sobie lepszą metodę fonograficznej promocji obiecujących muzyków.

Ale oczywiście sfera audio jest tu najważniejsza. Podobnie, jak w poprzednich częściach otrzymujemy bardzo przekrojowy materiał. Wydaje mi się, że jest bardziej melodyjny niż poprzednie propozycje wydawane pod tym szyldem. Bardzo mnie to cieszy, gdyż ograniczyło to znacznie zjawisko "alternatywni na siłę", którego nienawidzę i które zawsze będę piętnował. Niejako wizytówką skuteczności promocji artystów przy pomocy tego wydawnictwa jest kapela z pierwszego wydania Minimax Pl - Kombajn Do Zbierania Kur Po Wioskach, która specjalnie na tę płytę zarejestrowała akustyczny numer "Krokodyle". Ale czas na debiutantów.

Zaczyna się umiarkowanie obiecująco - grupa Sandaless co prawda nagrała bardzo zgrabną piosenkę, jednak wpisuje się w dość mdłą regułę hałaśliwych debiutów. Dużo lepiej jest z grupą Inersis, która w progresywnym nurcie czuje się jak ryba w wodzie. Wspaniale łączy delikatne, akustyczne elementy z drapieżnymi metalowymi akcentami. Na płycie są też propozycje popowe - w dobrym tego słowa znaczeniu. Ziemia - "Ja Wiem" - to wpadający w ucho kawałek, stojący na na tyle wysokim poziomie, że nie miałbym nic przeciw takiemu "main streamowi".

Po raz kolejny okazuje się, że łączyć ciężki rock z formami zaczerpniętymi z szeroko pojętej "czarnej muzyki" trzeba umieć - a wcale nie jest to proste. Zadaniu z całą pewnością nie podołał Succumb. Twamway jest zaś do bólu typowym, garażowym, zainspirowanym grungem, zespołem. W "What Are You Gonna Do" słychać to doskonale.

Kapela Mjut wyraźnie inspiruje się (świadomie lub nie - tego nie wiem) twórczością Myslovitz - zarówno tą spod znaku "Miłości W Czasach Popkultury", jak i "Skalarów, Mieczyków, Neonek". Ale nazwanie ich muzyki wtórną, byłoby bardzo krzywdzące. Przeciwnie - "Do Końca Wszystkiego" to bardzo dobry utwór.

Bardzo udany jest eklektyczny i melodyjny zarazem GandahaR. Jeden z najmocniejszych punktów płyty. Profesjonalni, utalentowani i doświadczeni (grają od 1993 roku), a do tego natchnienia im nie brakuje. Niezwykle interesujące brzmienie, dobrze poukładane elementy kompozycji, pełne pasji wykonanie, bardzo miłe melodie - czy można chcieć więcej?

Równie wysoki poziom utrzymuje One Nation - kapela Marcina Patyka (znanego z którejś tam edycji Idola). "Freedom" to kompozycja ciążąca w kierunku dobrze pojętego nu-metalu. Dobrze pojętego, bo nieprzeładowanego produkcją, z wyrazistymi gitarami, melodyjnym mocnym wokalem. Bardzo brakuje na polskiej scenie tak udanych propozycji.

Duet Lasal to muzyka z lasu z okolic Świebodzina. A co za tym idzie - jest w niej dużo spokoju, momentami wręcz transowości. I choć w tych klimatach są od nich lepsi (niekoniecznie w Polsce), to "Wojna" stoi na bardzo dobrym poziomie. Dla preferujących sentymentalne, stare amerykańskie brzmienie, Piotr Kaczkowski znalazł Pavulon Twist. I faktycznie, robi się bardzo nastrojowo i przyjemnie. Choć chciałoby się słuchać kawałków takich, jak "Perfect Kiss" w radiu, czy telewizji, to szanse na to są raczej marne. Ale The White Stripes też nikt szans początkowo nie dawał. Jednak to porównanie niekoniecznie musi być słuszne, bo muzyka Pavilon Twist jest po stokroć spokojniejsza od kawałków wspomnianej amerykańskiej formacji.

Lubelski Londyn prezentuje wpadający w ucho, typowo rockowy (może z minimalnym ukłonem w stronę Placebo) "Time Is Like An Ocean". Dobrze, że nie zabrakło blues-rocka. "Wiem, że nic nie wiem", zaczyna się jak solidny kawałek Dżemu - harmonijka ustna i lekka, nieco swawolna gitara a do tego jakże dobrze znany bluesowy puls. Wokal za to Ryśka nie przypomina w najmniejszym stopniu, ale i tak dobrze pasuje do tej konwencji. Szkoda, że dziś mało kto gra w ten sposób.

Żywiołak to zespół z kręgu alternatywy, której za Chiny Ludowe nie mogę zrozumieć. O wiele sensowniejszą odpowiedzią na mainstream wydaje się już być B. Elegancko. Pink Elepahant zaś mimo ciekawego brzmienia, rozczarowuje. Chyba przy tworzeniu "Tracę Siłę" zabrakło... no właśnie - siły i pomysłów.

"Czwórka" Minimax Pl to bardzo ciekawe wydawnictwo. Pokazuje jak dziwne (ale i twarde) rynkowe realia tłamszą wartościową muzykę. Dobrze, że tej piętnaste udało się zaistnieć chociaż w ten sposób. Trzeba mieć nadzieję, że przynajmniej kilku z nich uda się osiągnąć sukces, choć taki jaki odniósł Kombajn Do Zbierania Kur Po Wioskach. Bo mamy tu kilka prawdziwych perełek. Co prawda, można by też wskazać kilka niewypałów, ale i tak wartość tak przekrojowego ukazania tendencji panujących w "garażowej" muzyce jest ogromna.

Bartłomiej "Eternus" Biga

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4/5
Twoja ocena płyty:
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
15.1.2007

Wydawca:
Sonic Records

Lista utworów:

Sandaless - XXX
Inersis - Intro/Bird
Ziemia - Ja wiem
Succumb - Nie zapomnisz (Dziad)
Tramway - What are you gonna do
Mjut - Do końca wszystkiego
GandahaR - Uratuj się
One Nation - Freedom
Lasal - Wojna
Pavulon Twist - Perfect kiss
Londyn - Time is like an ocean
Korek - Wiem, że nic nie wiem
Żywiołak - Dybuk
B.Elegancko - Złego śmiech
Pink Elephant - Tracę siłę
Kombajn - Krokodyle

Informacje o wykonawcy

Minimax Pl

Copyright © Rock Magazyn 2001-2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.