Misteria „Masquerade of Shadows”
Bardzo ciężko określić ten album. Z założenia black metal, w rzeczywistości znacznie więcej...
Masquerade of Shadows Misteri poplątany jest jak węzeł gordyjski, jednak rozwiązanie nie jest tak proste jak w przypadku wspomnianego supła. Ta rzeszowska formacja serwuje muzykę niebanalną i niełatwą w odbiorze. Muzykę bluźnierczą i plugawą a jednak piękną.
Misteria debiutuje tą płytą i jest to debiut wyśmienity. W skład albumu wchodzi siedem zróżnicowanych kompozycji, w których szybkie, niszczące riffy przeplatają się ze spokojnymi gitarowymi solówkami. Częste zmiany tempa zupełnie odmieniają oblicza utworów. Co więcej wokal wykonywany jest przynajmniej na kilka sposobów. Mariusz potrafi przejść z blackowego growlingu w melodyjny i czysty śpiew, często też więcej osób wykonuje wokale.
W utworach Masquerade of Shadows doszukać można się elementów dalekowschodniej muzyki ludowej - przynajmniej ja odnoszę takie wrażenie. Właśnie tej wschodniej nutce album zawdzięcza swój niepowtarzalny klimat. Odbiega on od modnego aktualnie skandynawskiego black metalu by zabrać słuchacza w znacznie dalszą i ciekawszą podróż.
Muzycy kombinują i próbują - słychać to. Te poszukiwania obecne są w każdej warstwie płyty. Muzyka Masquerade of Shadows to niczym nie skrępowana ogromna przestrzeń. Przestrzeń mroczna, ale nie pozbawiona przebłysków światła. Nie napisze, że jest to płyta dojrzała, bo taka nie jest. Nie wiem jak zachowa się Misteria na kolejnych wydawnictwach i czy te wszystkie próby i poszukiwania to nie przypadkiem wynik tego, iż jest to debiut? Myślę, że nie ale pewności mieć nie mogę. Napiszę natomiast, że mimo tego iż jest do debiut płyta jest bardzo profesjonalna. Wykonana na światowym poziomie. Jej brzmienia nie powstydziła by się żadna zachodnia produkcja.
Na koniec kilka słów o pierwszej, dla mnie najlepszej kompozycji - Folkiem. Odbiega ona od tego co usłyszymy na reszcie płyty. Pełni rolę swoistego wprowadzenia - zagrana wolniej z bardzo wieloma upiększeniami w postaci dźwięków klawiszy i specyficznym wokalem. Takiego śpiewu nie usłyszymy w innych utworach.
I tak doszliśmy do podsumowania - Misteria raczy nas albumem ciekawym i oryginalnym. Krążkiem udowadniającym, że nie tylko import z Norwegii (i okolic) na black metalowej scenie się liczy. Polak potrafi... ;-)
Mariusz "Consus" Kabała


Misteria
Aktualności


Komentarze