Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »
Redakcja poleca:


Nightwish „Once”

Once I had a dream and this is it... Masz pięć sekund na wzięcie głębokiego oddechu. A potem dźwięk wgniata cię w ścianę. Rewelacyjny połamany riff, w tle orkiestra, klawiszowe bajery. Dźwiękowa lawina. Czysty power metal. I tak jest przez godzinę. Chcesz przez to przejść? To zapnij pasy, weź prochy i słuchawki na uszy...

Na wstępie zaznaczam, że nie byłem jakimś wielkim fanem Nightwisha. Może też nie zwracałem za bardzo uwagi na ten zespół. Trochę za dużo działo się w muzyce bardziej alternatywnej, żebym miał czas sięgnąć po ostatnie płyty. Once polecił mi znany skądinąd Bułacz. Od kilku miał swoje powody, nienadające się do publikacji, aby, tu cytat "ponapierdalać Nightwisha". No to co? Mamo, mamo! Ponapierdalajmy razem... No, ale zamknijmy temat kultowej reklamy pasty do zębów, a skupmy się na muzyce. Bo dzieje się dużo. I z tego powodu ta recenzja będzie bardziej zbiorem pojedynczych komunikatów niż konstruktywnej wypowiedzi... Wymyślili sobie, że będzie czysty power. Hehe, zaśmiała się hrabina po francusku... Pałker albo idzie z kotła, albo wprowadza stopę na nieprawdopodobne obroty, a ludzie z sekcji to chyba mają stal zamiast nadgarstków. Wymyślili, że będą trashowe riffy. Niuch, niuch, mój nos wyczuł tu Metallicę... I Anthraxa... Ale nic poza tym. To się chwali. Najważniejsze jest, że nie zrzynają na przysłowiowego "chama". To się chwali jeszcze bardziej. Wymyślili, że dorzucą jeszcze orkiestrę. I to nie byle jaką, bo Londyn Symphony Orchestra. To załoga współpracująca, przykład pierwszy z brzegu, z Howardem Shore'm przy Władcy Pierścieni. Powiem, że chwyta. Bardzo. Najbardziej to chyba w dziesięciominutowym Ghost Love Score. Potężne riffy, rzężący bas, klawiszowe przszkadzajki, perkusja patrz wyżej, operowy śpiew Tarji przeplatany z pokrzykiwaniami Marco i do tego jeszcze orkiestra. A to punktująca grę drummera ostrymi dźwiękami skrzypiec, albo wspomagająca wioślarza... Cholera, tutaj powinien nastąpić opis kolejnego świetnego utworu, ale jak może, skoro cała płyta jest kapitalna? No, raz, raz, próbujmy... Zacznę tak: polubili mini-suity. Obok Ghost Love Score jest rewelacyjny ośmiominutowy Greek Mary's Blood. Tajemniczy, rozkręcający się miarowo, z dramaturgią godną filmów Hitchcocka. A żeby było śmieszniej to jeszcze z indiańskimi zaśpiewami, grą na fletni pana i różnymi drobiazgami generowanymi z "klawisza" przez Tuomasa. A reszta? Reszta to cztero-pięciominutowe przebojowe (piszę bez cudzysłowiu, bo naprawdę mają potencjał te utwory) kompozycje mające na celu przewalcować słuchacza jeszcze dokładniej i poprawić uderzenie zadane przez dwa opisane wyżej monumenty... Singlowy Nemo z fortepianową frazą przebijającą się przez gitarową ścianę, I Wish I Had An Angel zaśpiewany na dwa głosy prze Tarję i Marco, czy Romanticide z rewelacyjnym riffem i rzeźnickim tempem... Długo by wymieniać...

Oncejest jak najlepsza wódka. Smakuje wyśmienicie, chwyta szybko i nawet kac jakiś mały... Wyszła Nighwishowi rewelacyjna płyta. Czego chcieć więcej?

Aleksander "Malkavian" Stępień

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4.5/5
Twoja ocena płyty:
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
7.6.2004

Wydawca:
Nuclear Blast/Spinefarm

Lista utworów:

Dark Chest Of Wonders - 4:32
Wish I had An Angel - 4:10
Nemo - 4:40
Planet Hell - 4:42
Creek Mary's Blood - 8:33
The Siren - 4:49
Dead Gardens - 4:32
Romanticide - 5:02
Ghost Love Score - 10:06
Kuolema Tekee Taiteilijan - 4:02
Higher Than Hope - 5:35

Informacje o wykonawcy

Nightwish

Inne recenzje płyt wykonawcy

Nightwish - Dark Passion Play
Nightwish „Dark Passion Play&rdquo
Ocena: 44444 (4)
Autor: Krzysztof "Qudłaty" Czupryński
Nightwish - Angel Fall First
Nightwish „Angel Fall First&rdquo
Ocena: 44444 (4)
Autor: Krzysztof "Qudłaty" Czupryński
Nightwish - Century Child
Nightwish „Century Child&rdquo
Ocena: 55555 (5)
Autor: Krzysztof "Qudłaty" Czupryński
Copyright © Rock Magazyn 2001-2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.