Pink Cream 69 „In10sity”
7 marca bieżącego roku ukazał się najnowszy, długo przez fanów oczekiwany album niemieckiej formacji Pink Cream 69 - "In10sity". Płyta ta miała być szczególna, szczególnie więc wyglądało jej przygotowanie i samo nagrywanie, o czym zapewniali członkowie grupy na swojej stronie internetowej. Raz, że to już ich 10-ty album studyjny, a dwa, że w tym roku Pink Cream 69 obchodzą jubileusz, 20-sto lecie istnienia formacji. Nagrania materiału trwały od października 2006 do stycznia 2007 w studio House Of Music w Winterbach.
Moja ciekawość tego krążka też była szczególna, nie dlatego nawet, że od wydania poprzedniego, "Thunderstorm", minęły już trzy lata. Bardziej ze względu na sentyment, jakim od lat darzę tę grupę i jednoczesny niedosyt, jaki odczuwam po wysłuchaniu każdej kolejnej ich płyty. Sentyment zrodził się na samym początku istnienia zespołu, pierwsze dwa albumy ("Pink Cream 69" i "One Size Fits All") były, moim zdaniem, genialne i wyraźnie określiły styl zespołu. Utwory były połączeniem mocnych rockowych brzmień z charakterystyczną, chwytliwą melodią; każda piosenka była inna i każda zapadała mi w pamięć. Wielokrotnie po te albumy sięgałam.
A później było różnie, kolejne płyty były przyzwoite, a niektóre piosenki nawet świetne, ale muzycy Pink Cream nie wybijali się już ponad przeciętność, a w tym, co tworzyli, brakowało już jakby tego specyficznego klimatu.
Nie inaczej jest też z nowym krążkiem (i znów ten niedosyt!). "In10sity" to płyta dobra, to rzetelnie zagrany, całkiem melodyjny rock, ale nic poza tym. Zespół, wzmocniony o drugiego gitarzystę, Uwe Reitenauer'a, serwuje cały zestaw dynamicznych, wcale nie nazbyt surowo brzmiących kawałków, z których przebijają się: "I'm Not Afraid", "Children Of The Dawn", "Out Of This World", czy "No Way Out" (moja ulubiona na tym albumie). Jest też i słodkawa ballada "Last Train To Nowhere", która kołysząc, zamyka album. I to chyba wystarczy, żeby zadowolić starych entuzjastów Pink Cream. Ale czy uda się zespołowi pozyskać nowych? Czy rzeczywiście jest to album szczególny, koronujący te 20 lat historii zespołu? Chyba nieszczególnie.
Małgorzata Sęczak


Pink Cream 69
Aktualności


Komentarze