Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »
Redakcja poleca:


Marillion „Somewhere Else”

Czternasta płyta Marillion miała być przełomem. Miała być inna niż wszystkie, ale również tak jak wszystkie marillionowa. Miała zapowiadać nową jakość. Poczekamy, usłyszymy - pomyślałam. I zasiadłam do słuchania.

Marillion jest jednym z tych zespołów, które cokolwiek by zrobiły i tak będzie mi się podobać. Więc nie obawiałam się tego, co usłyszę. I jeszcze te szumne zapowiedzi... Mało brakowało, a srodze bym się zawiodła na męskim rodzie i ogłosiła koniec muzycznego patriarchatu. Bo gdyby prawdziwych mężczyzn poznawać po tym jak zaczynają, a nie jak kończą...

Gdybym:
a.) miała zły dzień
b.) była wredna i niemiła
c.) oceniała płytę po jednym przesłuchaniu
...ta recenzja mogłaby zaczynać się tak:

Do czwartego utworu zgrzytałam zębami, że to już nawet nie pop progresywny, ale jakiś papkowaty pop rock. Mimo przecudnej urody "Thank You Whoever You Are" pod numerem 3. Mimo że właściwie nie mam tym pierwszym utworom nic do zarzucenia. Ale - na litość Boską - jeśli poszłoby tak dalej, proponowałam zmianę nazwy.

Ale ponieważ w grę nie wchodzi ani a.), ani b.), ani c.) powiem, że ta płyta, jak większość genialnych płyt nie chwyta po pierwszym przesłuchaniu. Trzeba jej czasu i cierpliwości, a pokaże całe swoje piękne, wiosenne oblicze.

Cóż, nawet po kilku przesłuchaniach początkowe utwory nieco mnie denerwowały. A potem jakbym nagle doznała oświecenia i zaczęłam odkrywać coraz to nowsze ich zastosowania. Na przykład: przy "The Other Half" i "Most Toys" świetnie prowadzi się samochód, a"See it like a Baby" to kompozycja z cyklu "kwiaty we włosach", czyli niezły kompan do spacerów.

Od połowy, czyli od "Somewhere Else" robi się na płycie trudniej. Ciekawiej. Piękniej. Kompozycje zaczynają składać się w całość, tworząc niepowtarzalny klimat. Magia.

Utwór tytułowy rozwija się powoli, ale za to jak się kończy! Ile tam się dzieje! Monumentalność, epickość wgniotła mnie w ziemię. No i ten klawisz a la Porcupine Tree. Mmm.

"The Last Century for Man" zaczyna się złowieszczo, niby pozytywką. I słusznie, bo tytuł mówi sam za siebie. Zaskakuje akustyczna kołysanka na koniec - "Faith". Całość tworzy piękny spektakl o dzisiejszym świcie, pełnym bólu i cierpienia, ale też nadziei i wiary.

Po przesłuchaniu wydaje mi się, ze rewolucja tkwi w brzmieniu. Tak odważnie się zrobiło, że aż groźnie (patrz odczucia po wysłuchaniu początku płyty). Wyeksponowano też poszczególne instrumenty.

Jak pisałam wyżej, w czasie wybrzmiewania pierwszych czterech utworów miałam nadzieję, że ta płyta, jak większość dobrych zaskoczy z kolejnymi, - nastymi przesłuchaniami. Teraz wiem i pokornie biję się w piersi, że nie należy wyciągać pochopnych wniosków. Bo jak wiadomo piłka jest okrągła, a bramki są dwie. A Marillion jest tylko jeden. I to na szczęście słychać. Cieszmy się więc póki możemy, bo za sto lat już nas tu nie będzie.

...Don't miss a chance
In the last century for men
...

Ewa Chowańska

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4/5
Twoja ocena płyty:
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
9.4.2007

Wydawca:
Intact Records

Lista utworów:

The Other Half - 4:23
See It Like a Baby - 4:32
Thankyou Whoever You Are - 4:51
Most Toys - 2:47
Somewhere Else - 7:51
A Voice from the Past - 6:21
No Such Thing - 3:58
The Wound - 7:18
The Last Century for Man - 5:51
Faith - 4:11

Informacje o wykonawcy

Marillion

Inne recenzje płyt wykonawcy

Marillion - Marbles
Marillion „Marbles&rdquo
Ocena: 55555 (5)
Autor: Aleksander "Malkavian" Stępień
Marillion - Marillion.com
Marillion „Marillion.com&rdquo
Ocena: 2.52.52.52.52.5 (2.5)
Autor: Aleksander "Malkavian" Stępień
Marillion - Brave live
Marillion „Brave live&rdquo
Ocena: 2.52.52.52.52.5 (2.5)
Autor: Aleksander "Malkavian" Stępień
Copyright © Rock Magazyn 2001-2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.