Steve Vai „Flex-Able”
Pierwsze wydawnictwo firmowane przez 24-letniego wówczas Vaia własnym nazwiskiem ma dziś podwójną wartość. Po pierwsze, słychać na niej formowanie się unikalnej artystycznej osobowości gitarzysty, który znajdował się wciąż na etapie dochodzenia do "swoich" dźwięków. Słychać jeszcze w tej muzyce duży wpływ Franka Zappy, ówczesnego "pracodawcy" Vaia, lecz trudno tu mówić o odtwórczości, raczej o silnej inspiracji.
Po drugie, jest to po prostu porcja interesującego, eklektycznego grania. Steve pokazuje że jest naprawdę "flexable", równie dobrze czuje się w spokojnych balladach ("Call It Sleep"), w niemalże popowych piosenkach ("The Boy/Girl Song"), a także w zappowskich eksperymentach czy muzycznych żartach ("Little Green Men"). Najciekawszą propozycją płyty jest jednak "Junkie" z przejmującym tekstem, chwytliwą, lecz niebanalną melodią oraz przykuwającą uwagę częścią instrumentalną. Niestety album odstaje produkcyjnie od późniejszych dzieł muzyka, ale można złożyć to na karb jego młodego wieku. Słychać tu też świetną technikę gitarową oraz kształtujące się już słynne brzmienie. Najciekawsze pod tym względem są "The Attitude Song" i "Call It Sleep", w których Vai jednoznacznie daje do zrozumienia, że zamierza namieszać w gitarowym światku. Że udało mu się te plany zrealizować, nie trzeba chyba nikogo przekonywać.
"Flex-able" to niewątpliwie pozycja szczególna w dyskografii Steve'a. Wielu fanów darzy ją wielką sympatią, mimo że odbiega pod wieloma względami od innych jego dokonań, a niektórzy właśnie dzięki temu.
Jacek Podlewski


Steve Vai

(4)
Aktualności


Komentarze