Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »
Redakcja poleca:


AC/DC „For Those About To Rock”

For Those About To Rock to kultowa płyta. Epika w wykonaniu światowych legend rock'n'rolla. Płyta wydana u szczytu kariery AC/DC. Według mnie jeden z trzech (ostatni spośród wydanych kolejno po sobie) najlepszych wydawnictw grupy: Highway To Hell, Back in Black i właśnie For Those... Pierwsze z nich (1979) - wydane jeszcze, gdy za mikrofonem stał legendarny wokalista Bonn Scott. Odniósł światowy sukces, był ostatnim dziełem wielkiego wokalisty. Po Back In Black (1980), cały świat utwierdził się na dobre w przekonaniu, o wielkości zespołu. For Those About To Rock (1981) było już tylko zwieńczeniem ich niebanalnego dorobku muzycznego, przypieczętowaniem ich niekwestionowanego miejsca w rock'n'rollowym panteonie. Odsłuchując tych trzech albumów kolejno po sobie, można bez problemu dostrzec wszystkie różnice między twórczością kapeli w dwóch różnych okresach. Każdy reprezentuje odmienny kierunek, jednocześnie zaś, w każdym można dostrzec ten wspólny element - czynnik "ejsów", który przeplata wszystkie utwory łącząc je w spójną całość. Za Briana Johnsona, AC/DC znacznie odbiegło od bluesowych tradycji, podyktowanych wcześniej przez Bona Scotta. Grupa przestawiła się na muzykę o jeden stopień cięższą, zaczęła grać coś odrobinę ostrzejszego. Eksperyment ten zaowocował nowym, czysto hard rockowym brzmieniem. Jak na lata 80 to był kompletny, niespodziewany odjazd. Mimo wszystko, AC/DC jest zespołem, który nadal gra muzykę bliską swemu sercu. For Those About To Rock to jedna z tych płyt, których brzmienie sprowadziło rocka na nowe tory.

Płytę otwiera utwór tytułowy - przebojowy i legendarny - For Those About To Rock (We Salute You). Utwór szczególny w Polsce, gdzie, w 1981, został odegrany na antenie Polskiego Radia jako jeden z ostatnich - tuż przed ogłoszeniem stanu wojennego. Polacy zarejestrowali triumfalną salwę armatnich wystrzałów jako jeden z ostatnich głosów wolności w kraju. O utworze, dla Piotra Kacykowskiego, wypowiadał się sam Angus Young: Myślę, iż takie utwory sprawiają, że ludzie widzą w tym co robimy, pewną wolność. W AC/DC zawsze staramy się wyrażać nasze myśli, [...] i może dlatego ludzie, słuchając nas, naszej muzyki czują, że mają więcej wolności w społeczeństwie. Nic dodać nic ująć.

Przepiękna gra gitary, wymyślny riff, nowoczesny, wręcz ponadczasowy, mimo, iż ułożony wedle starych rock'n'ollowych receptur. Swoim charakterem nie odbiega daleko od uniwersalnego stylu AC/DC. Wzbogacony o kapitalną, rozbudowaną solówkę, oraz wokalne popisy Johnsona, może konkurować tylko z najlepszymi. Oczywiście nie trzeba wspominać, jak numer ten wpłynął na jakoś estradowych popisów braci. Od momentu wydania, na dobre zagościły na scenie złote armaty?. To legendarne nagranie.

"Put The Finger On You" to akurat słaby punkt albumu. Krótkie i szybkie rock'n'rolowo AC/DC-owate zagranie. Klasa pomiędzy 'Fly On The Wall' a 'Got It Hot'. Nic specjalnego w porównaniu z ogółem twórczości zespołu na tej płycie. Znacznie lepiej prezentuje się "Let's Get It Up". Jeden z dwóch numerów, które znalazły się w repertuarze podczas teledyskowej kampanii promującej album. Kawałek posiada wyjątkowo skoczny i optymistyczny klimat oraz - jakżeby inaczej - naprawdę gigantyczny, elektryczny ładunek Youngowej energii. Klimat tego utworu jak ulał pasuje do dokonań grupy sprzed lat. Sądzę że - gdyby pojawił się w głowach artystów nieco wcześniej - z pewnością znalazłby swoje miejsce i na highway to hell. Zawsze z przyjemnością powracam do tego nagrania.

Z pewnością interesującym fragmentem albumu jest "Inject The Venom". Moim zdaniem to jedno z przednich nagrań. Poziomem dorównuje nagraniu "For Those About To Rock (We Salut You)". Śmiem nawet twierdzić, że jest lepsze. To głównie ze wzgląd na niepowtarzalną rytmikę oraz starannie dopracowane solówki. Utwór dość nieregularny jak na ramową twórczość Australijczyków. Niestety jednak, w zestawieniu z nagraniem tytułowym, "Inject The Venom" dalekie jest od przebojowej mocy, acz trzeba stwierdzić, że w obu nie brakuje mocnego, rock'n'rollowego kopniaka.
"C.O.D." czyli Code Of the Devil - AC/DC w pigułce. Klasyczny, niezbyt złożony, rock'n'rollowy riff Angusa, charakterystyczny refren, z chórkową partią wokalną. To co zwykli nam bracia Youngowie na płytach dostarczać za każdym razem. Kolejny dowód na statyczność i niezmienność grupy. To utwór którego na żadnej płycie "ejsów" w żadnym wypadku nie może zabraknąć.

"Breaking The Rules" to na albumie prawdziwy skarb. Nagrany co prawda w tych samych ogranych klimatach, lecz niemniej jednak, w tym wypadku klasyczny rock'n'rollowy szablon został użyty po mistrzowsku. Ten sam, niezmienny schemat, w wykonaniu AC/DC bije wszelkie rekordy. Kapitalny pomysł, kapitalne wykonanie. Wymyślny riff, gustowny szyk utworu, ciekawy klimat. Miodzio.

"For Those About To Rock" to jeden najlepszych albumów grupy. Reprezentuje bardzo wysoki i wyrównany poziom, jest dla mnie symbolem twórczości grupy, podsumowaniem kariery. Będzie świetnym materiałem jeszcze dla wielu rockowych pokoleń.

Konstanty Chodkowski

Ocena recenzenta:
  • Ocena 3/5
Twoja ocena płyty:
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
23.11.1981

Wydawca:
Albert

Lista utworów:

For Those About to Rock (We Salute You) – 5:44
I Put the Finger on You – 3:25
Let's Get It Up – 3:54
Inject the Venom – 3:30
Snowballed – 3:23
Evil Walks – 4:23
C.O.D. – 3:19
Breaking the Rules – 4:23
Night of the Long Knives – 3:25
Spellbound – 4:39

Informacje o wykonawcy

AC/DC

Inne recenzje płyt wykonawcy

AC/DC - Flick Of The Switch
AC/DC „Flick Of The Switch&rdquo
Ocena: 44444 (4)
Autor: Kuba Jasiński
AC/DC - Highway To Hell
AC/DC „Highway To Hell&rdquo
Ocena: 44444 (4)
Autor: Kuba Jasiński
AC/DC - Let There Be Rock
AC/DC „Let There Be Rock&rdquo
Ocena: 55555 (5)
Autor: Kuba Jasiński
Copyright © Rock Magazyn 2001-2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.