Steve Vai „The 7th Song”
Artysta awangardowy i ambitny jak Steve nie mógł oczywiście wydać normalnej składanki "best of", lecz jak zwykle postawił na oryginalny pomysł. Wierząc w potęgę numerologii, konsekwentnie umieszczał nastrojowe ballady na siódmych pozycjach na kolejnych albumach, aby w końcu zebrać je i wydać w postaci omawianej kompilacji. Powstał zbiór muzyki wyjątkowo jak na Vaia spójnej stylistycznie, lecz znowu udało mu się wywołać różnorodne emocje.
Zacznijmy od pochwał, które sama cisną się na papier gdyż lista utworów przyprawia fanów Vaia o dreszcze. "For The Love of God", "Touching Tongues" czy "Tender Surrender" to kompozycje wybitne, z których każda roztacza przed słuchaczem własny muzyczny świat pełen pięknych fraz i harmonii. Lecz o ile każdy z tych klejnotów olśniewa w kontekście "macierzystego" albumu lub słuchany wyrywkowo, o tyle zebranie ich obok siebie może wywołać pewien przesyt. Wiadomo, że ballada oddziałuje najmocniej zestawiona z bardziej dynamicznymi utworami, wiadomo też, że każdą muzykę - choćby i najwspanialszą - można obrzydzić poprzez słuchanie w zbyt dużych dawkach. I tak nawet doskonałe frazy Vaia nieco tracą na wyrazie i oryginalności, gdy słyszymy je w nadmiarze. Co nie oznacza, broń Boże, że składanka jest nużąca czy nieprzyjemna w odbiorze!
Po pierwsze, nie zapominajmy, że mówimy o jednych z najwybitniejszych kompozycji kiedykolwiek stworzonych na gitarę elektryczną, po drugie, całość ożywia choćby nieco transowe, oszczędnie zaaranżowane "Burnin' Down The Mountain" po trzecie atrakcyjność albumu podnoszą trzy premierowe kawałki.
Fani z miejsca pokochali zwłaszcza świetne "Boston Rain Melody", lecz moim prywatnym typem pozostaje bardziej eklektyczne "Melissa's Garden", którego melodyka i użycie gitar akustycznych przywołuje na myśl klimaty mojego ulubionego albumu "Fire Garden" (jego recenzję mojego autorstwa możecie również znaleźć w Rock Magazynie).
Oczywiście "wyznawcy" Vaia będą woleli posłuchać "Passion & Warfare", natomiast "Seventh Song" jako rzecz przystępniejsza od regularnych wydawnictw gitarzysty jest doskonałą propozycją dla poznających dopiero jego twórczość, lepiej sprawdzi się także jako muzyka "tła", którą docenić można nawet nie wsłuchując się w szczegóły, w których wiadomo, kto tkwi...
Jacek Podlewski


Steve Vai

(4)
Aktualności


Komentarze