Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Steve Vai „The Ultra Zone”

Mimo że "Ultra Zone" to już siódmy studyjny album Vaia, to w zasadzie po raz pierwszy mamy do czynienia z wyraźną stylistyczną kontynuacją poprzedniego dzieła - "Fire Garden". Gitarzysta świadomie podąża dalej w obranym wcześniej kierunku, wprowadzając jednak do swojej twórczości coraz więcej orientalnych elementów, które nie są tu już ozdobnikami, lecz nadają nowy charakter całości. Ten klimat pojawia się już w pierwszych utworach i w zasadzie towarzyszy nam do ostatnich taktów. Trudno nie przyklasnąć muzykowi za to posunięcie, gdyż nie można oprzeć się wrażeniu, że na jego dobrze znanym gitarowym poletku zaczyna mu brakować pomysłów?

W zestawieniu z nazwiskiem Vaia brzmi to jak bluźnierstwo, ale trudno inaczej skomentować taki utwór jak "Jibboom", który jest w zasadzie wariacją na temat słynnego "Scuttle Buttin'" Steviego Ray Vaughana. Zaś "Windows To The Soul" to niby ciekawa, efektowna i ładna kompozycja z tym że - podobne pomysły i nastrój słyszeliśmy już w wydaniu tego pana w lepszej wersji, pod tytułem "For The Love Of God". Czyżby więc nasz Steve zaczynał gonić w przysłowiową piętkę? Nic podobnego. Jest na "Ultra Zone" świetny "Voodoo Acid", jest dostojne i bardzo dobrze zaśpiewane "Silent Within". Zaś moim osobistym typem jest "Lucky Charms" - naprawdę nieźle "zakręcony" kawałek, w którym pobrzmiewają echa czasów współpracy gitarzysty z Frankiem Zappą i debiutanckiego albumu "Flex-Able". Jest to zarazem kolejny dowód, że Vai posiada unikalny styl i wielką kreatywność.

Skoro zaś wspomniałem o Zappie - nie można przemilczeć utworu "Frank", napisanego w hołdzie zmarłemu w okresie powstawania płyty muzykowi - mentorowi i inspiracji Steve'a. Kompozycja, jak można spodziewać się po tytule, przywołuje ducha jego muzyki i nietrudno wyobrazić sobie Zappę uśmiechającego się z chmur pod charakterystycznym wąsem. Bardzo dobrze słucha się też końcowego zestawu zgrabnych, pogodnych piosenek, w których pojawiają się śpiewający i grający goście z Kraju Kwitnącej Wiśni. Można to traktować jako ukłon w stronę japońskiego rynku, na którym wirtuozi typi Vaia cieszą się wielką popularnością, jednak artystyczna jakość tych kawałków pozwala nie doszukiwać się takich podtekstów.
Brakuje tu hitów na miarę "For The Love Of God" czy "Touching Tongues", niemniej mamy do czynienia z udaną, ciekawą płytą.

Jacek Podlewski

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 4/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
4/5 (2)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
7.9.1999

Wydawca:
Epic Records

Lista utworów:

The Blood and Tears (instrumental) – 4:26
The Ultra Zone (instrumental) – 4:52
Oooo (instrumental) – 5:12
Frank (instrumental) – 5:09
Jibboom (instrumental) – 3:46
Voodoo Acid – 6:25
Windows to the Soul (instrumental, with some small spoken parts) – 6:25
The Silent Within – 5:00
I'll Be Around – 4:57
Lucky Charms (instrumental) – 6:44
Fever Dream (instrumental) – 6:03
Here I Am – 4:12
Asian Sky – 5:34

Informacje o wykonawcy

Steve Vai

Inne recenzje płyt wykonawcy

Steve Vai - Sex And Religion
Steve Vai „Sex And Religion&rdquo
Ocena: 44444 (4)
Autor: Jacek Podlewski
Steve Vai - Alien Love Secrets
Steve Vai „Alien Love Secrets&rdquo
Ocena: 44444 (4)
Autor: Jacek Podlewski
Steve Vai - Passion & Warfare
Steve Vai „Passion & Warfare&rdquo
Ocena: 44444 (4)
Autor: Jacek Podlewski
Copyright © Rock Magazyn 2001-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.