Kaizers Orchestra „Ompa til du dor”
10 Lutego 2010
"Ompa til du dør" to debiutanckie wydawnictwo od Kaizers Orchestra i, jak do tej pory - najlepsze. Zespół w swojej twórczości w znakomity sposób łączy stylistykę klasycznego rocka z bałkańskim folkiem, jazzem i muzyką etniczną. Ponadto, muzycy czerpią inspiracje z muzyki Romów - nie bez powodu ich dokonania określa się jako ompa rock, czyli rock cygański.
Płyta, podobnie jak cała twórczość grupy, utrzymana jest w dość mrocznej konwencji, nawiązującej do klimatu gangsterskich filmów i westernów, gdzie na pierwszy plan wysuwają się czarne charaktery i ich szemrane interesy. O tym właśnie opowiadają utwory Kaizers Orchestra, których treść zawsze skupia się na zakazanej lub mistycznej tematyce grozy, śmierci, rosyjskiej ruletki, wojny lub zakładów psychiatrycznych. Problematyka poruszana w piosenkach zespołu dotyczy również uczuć i emocji, takich jak: miłość, tęsknota, samotność, szczęście i nieszczęście.
Debiutancki krążek Norwegów został nagrany w postaci koncept albumu. Wszystkie kompozycje opowiadają jakieś historie, które razem tworzą jedną opowieść. Opowieść o typach spod ciemnej gwiazdy, żądzy, mafii, nielegalnym hazardzie i zwykłych ludziach. Inną cechą charakterystyczną utworów jet instrumentarium. Znaczną rolę na tym wydawnictwie odgrywa fisharmonia, która jest zresztą jednym z najważniejszych instrumentów w całej twórczości Kaizers Orchestra. Kolejny, warty uwagi element to beczki po ropie, wykorzystywane właśnie do wytwarzania dźwięków. Po raz pierwszy najwyraźniej je słychać w "Bon fra helverte", która urzeka nie tylko partiami harmonijki ustnej, ale również świetnymi chórkami w końcówce utworu. To dzięki nim, nagranie staje się jeszcze bardziej przejmujące i wyraziste. Kaizers Orchestra kładzie również akcent na charakterystyczne brzmienie gitar, mocno wplecione w konwencję jazzową oraz wykorzystuje możliwości dźwiękowe instrumentów dętych, szczególnie trąbki.
Tak naprawdę, ciężko mówić o słabych i mocnych stronach "Ompa til du dør", gdyż to wydawnictwo to prawdziwy majstersztyk. Każda kompozycja jest na swój sposób wyjątkowa. Jednakże, są pewne nagrania, które warto szczególnie wyróżnić. Do takich z pewnością należy utwór otwierający płytę - "Kontroll på kontinentet" - najlepszy numer na tym krążku, idealny na początek. Piosenka utrzymana jest w klimacie Toma Waitsa, gdzie tempo i rytm nadaje wspomniana wcześniej fisharmonia. Jest mrocznie i niebezpiecznie, bo tematyka wiąże się z władzą i absurdem jej dotyczącym. Całość jest przy tym bardzo dynamiczna, znakomicie oddając typowy dla Kaizerów klimat.
Jeśli chodzi o najsłabsze nagranie, to jest to pozycja zamykająca krążek - "Mr. Kaizer, hans Constanze og meg". Utwór pozbawiony jest specyficznego dla zespołu charakteru, jest nudny i monotonny, nawiązujący do konwencji ekwilibrystycznej, choć niestety w negatywnym tego słowa znaczeniu.
Na uwagę bez wątpienia zasługuje "170" - utwór typowo balladowy, gdzie tło tworzy mandolina, która w połączeniu z nostalgicznymi chórkami tworzy osobliwego rodzaju nastrojowość. Warto tutaj zwrócić uwagę także na posępny akordeon, który otwiera i zamyka całe nagranie. "Fra sjafar til passager" to również ballada, tym razem utrzymana w konwencji tanga. Tutaj najbardziej zachwycają niskie i przejmujące klawisze, które w zestawieniu z ponurym brzmieniem skrzypiec tworzą iście teatralną oprawę i stylistykę. Dużo dramatyzmu i apokaliptycznego nastroju.
Zdecydowanie najbardziej rozbujaną kompozycją na płycie jest "Dekk bord", utrzymana w klimacie reggae. Równie dynamiczny i porywający jest "Bak et alleluja", mocno kojarzący się z czasami westernów i Dzikiego Zachodu.
"Ompa til du dør" to z pewnością rewolucyjne wydawnictwo. Wnosi do współczesnego grania ducha muzyki tradycyjnej, ludowej, a nawet klasycznej. Muzykom w znakomity sposób udało się połączyć z pozoru skrajne style i nurty muzyczne. Tak naprawdę jednak, oni tylko pokazali, że te gatunki, choć wydają się do siebie niepodobne, mają wiele cech wspólnych. Bo rock'n'roll jest przecież syntezą country, jazzu i bluesa, o czym Kaizers Orchestra stale nam przypomina. Jeśli więc lubicie niekonwencjonalne doznania - sięgnijcie po ten album. Jest to dzieło doskonałe, zarówno w treści, jak i w formie.
Iwona Sołdek


Kaizers Orchestra
Aktualności


Komentarze