Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »
Redakcja poleca:


Reckless Love „Reckless Love”

26 Sierpnia 2010

"We were born to rock, all summer long", ten cytat definiuje debiutancki krążek fińskiej grupy glam metalowej Reckless Love. Był to debiut niezwykle udany, utrzymany w stylistyce hair metalu lat 80.

Olliver Twisted, który zrezygnował z bycia wokalistą szwedzkiej grupy Crashdiet, zmienił swoj pseudonim i stał się ponownie Ollim Hermanem, stojącym na czele macierzystej formacji Reckless Love.

W jaki sposób można sklasyfikować rodzaj granej przez nich muzyki? Czysty, beztroski i radosny rock n' roll. Choć mam wrażenie, że podążają oni utartymi wzorcami starszych poprzedników, to przecież nie jest to wadą. Jak zawsze twierdziłam, lepiej jest tworzyć coś dobrego i mniej oryginalnego niż tworzyć nowoczesne i oryginalnie brzmiące muzyczne badziewie (i przepraszam za ten kolokwializm, inaczej pewnej muzyki nazwać nie można).

Reckless czasem brzmieniem przypomina zespół Kiss ( "Back To Paradise" jest swoistym "I Was Born For Loving You") z charakterystycznym tempem pasującym bardziej do muzyki disco niż hard rocka. Ta piosenka jest zdecydowanie najlepszą na albumie, ma też w sobie ducha tamtej epoki, co rzadko zdarza się uchwycić innym zespołom grającym retro rock. Refren "Badass" natomiast narzuca skojarzenia z Guns N' Roses. Chłopaki nie kryją zresztą swoich inspiracji tym zespołem i szczerze wypowiadają się na ten temat w wywiadach.

Wybór piosenki "One More Time" na pierwszy singiel jeszcze przed wydaniem albumu jest według mnie bardzo trafny, ponieważ ta pełna radości, młodości piosenka to cały Reckless Love. Drugim singlem, który ukazał się na początku 2010 roku był utwór "Beautiful Bomb". Tym razem się przyczepię. Piosenka ta jest jakby przedobrzona, być może zbyt przesłodzona. Dziwi mnie ten wybór, tym bardziej, że na albumie są o niebo lepsze piosenki. Trzeci singiel to wspomniany "Badass" - czysty, trochę gunsowy hard rock pełen mocnej gitary i melodii zarazem. Czwarta i jak na razie ostatnia singlowa piosenka to "Romance". Zmusza mnie ona do bardzo dziwnego porównania. Może mi się tylko tak zdaje, ale słyszę podobieństwo refrenu do głównego tematu wątpliwego hitu dyskotekowego lat 90 (Loft-"Mallorca"). Czyżby chłopaki słuchali tego "przeboju" podczas pisania "Romance"? Wątpię, by się przyznali...

Na zwrócenie szczególnej uwagi zasługuje bardzo romantyczna i przepiękna ballada "Sex". Pomimo dość trywialnego tytułu, traktuje ona o wzajemnym zrozumieniu i pięknie miłości. A wszystko to zagrane i zaśpiewane w typie starej szkoły rocka lat 80. Podejrzewam, że inny zespół zupełnie inaczej zinterpretowałby taki tytuł.

Czy dla fanów sentymentalnej podróży w przeszłość może istnieć coś piękniejszego? Recklessi tworzą muzykę porywającą, pełną melodii i uroku. Nie sądziłam, że w XXI wieku ktoś tworzy jeszcze taką muzykę. Image chłopaki też podpatrzyli od czołowych grup rocka. Miłośnikom gatunku hair metalowego łezka się w oku zakręci gdy zobaczą ich klipy czy występy na żywo: skórzane spodnie, jeansowe kurtki, tapirowane włosy i pełny makijaż! Taki styl ma niesamowity urok i bardzo cieszę się, że przynajmniej w krajach Skandynawii ma się on dobrze i nadal się rozwija. Dzięki genialnym Reckless Love również.

Joanna Mielczarska

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4.5/5
Twoja ocena płyty:
4/5 (1)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
24.2.2010

Wydawca:
Spinefarm Records

Lista utworów:

Feel My Heat - 3:46
One More Time - 3:36
Badass - 4:04
Love Machine - 3:44
Beautiful Bomb - 3:12
Romance - 3:16
Sex - 4:02
Back To Paradise - 3:56
So Yeah!! - 3:26
Wild Touch - 4:08
Born To Rock - 3:29

Informacje o wykonawcy

Reckless Love

Copyright © Rock Magazyn 2001-2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.