Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Apocalyptica „7th Symphony”

9 Października 2010

20 sierpnia 2010 r. ukazała się nowa płyta Apocalyptiki zatytułowana "7th Symphony". Przy jej tworzeniu i nagrywaniu Finów wsparło gościnnie kilku artystów, pytanie tylko - z jakim efektem? Czy znów otrzymaliśmy kojarzące się z zespołem ponure gotyckie utwory, przy których umysł wysyła nas do posępnych i strzelistych zamków pełnych tajemnic, skrytych subtelnych romansów? A może przebojowy krążek który nie tylko zadowoli starych fanów, ale również pozyska nowych?

Płytę otwiera utwór instrumentalny "At the Gates of Manala". Z początku brzmi on odrobinę mrocznie, można nawet puścić wodze fantazji (gdy zbliżymy się do fantazji rodem z obrazów Beksińskiego, to zdecydowanie przesadziliśmy:)). Jednak mniej więcej od połowy utwór staje się trochę nudnawy i przewidywalny. Drugim jest "End of Me", wydany jako pierwszy singiel płyty. Za wokal odpowiedzialny jest tu Gavin Rossdale z zespołu Bush. Niestety, utwór ten wybitnie zatracił skandynawski posmak na rzecz amerykańskiego rozpasania. Wokalista mógł się starać, ale te starania z góry były skazane na niepowodzenie, ponieważ kawałek jest zwyczajnie nijaki i szybko wtapia się w tłum wielu singlowych szaraczków jakich pełno na rynku. W kolejnym utworze, "Not Strong Enough" na wokalu pojawia się Brenth Smith z Shinedown. Kawałek jest niezły, nie jest co prawda jakimś WYBITNYM osiągnięciem, ale można się przy nim rozerwać i poprawić sobie humor. Zdecydowanie jeden z mocniejszych momentów płyty. Kolejna pozycja to kompozycja zatytułowana po prostu "2010". Tutaj swoją maestrię gry na perkusji pokazuje Dave Lombardo (Slayer). Utwór jest niezwykle żywiołowy i ma ciekawe perkusyjne intro. Można w nim wyczuć mocny posmak trashu. Piątym kawałkiem płyty jest "Beautiful", w tym przypadku tytuł mówi wiele o utworze. Jest to piękna melancholijna miniaturka, którą
bez wyrzutów sumienia mogę ogłosić klejnotem płyty. Z drugiej jednak strony, nie jest to dobry znak, gdy miniaturki okazują się najlepszymi utworami płyty... Kolejny, "Broken Pieces" przynosi nam niespodziankę w postaci żeńskiego wokalu - swojego głosu użyczyła tu Lacey Mosley z Flyleaf. Kawałek w żadnym momencie nie przypomina dokonań Apocalyptiki, raczej brzmi jak piosenka wypuszczona ze stajni Avril Lavigne, zaś resztę niech skryje zasłona milczenia. Po nim następuje instrumentalny "On the Rooftop with Quasimodo". Dla mnie osobiście kawałek ten brzmi trochę zbyt ponuro, odnoszę wrażenie, jakoby przy jego tworzeniu brało udział trzech geniuszy psychodeli, którzy stoczyli ze sobą śmiertelny bój i nie wygrał żaden, a z pozostawionych pomysłów sklecono ten utwór, ale..."de gustibus non est disputandum" i całkiem prawdopodobne, że komuś innemu przypadnie on do gustu. Następnie mamy powrót do trashu w "Bring Them to Light" z Joe Duplantierem na wokalu. Utwór jest żywiołowy, szybki, jednak gdy się kończy, nie potrafię wyrobić sobie ostatecznie zdania. "Sacra" to dziewiąta pozycja płyty. Początek kusi niby ładną melodią, ale końcówka jest znów nijaka, gdy się kończy i przechodzi w track 10 z dziwnym uczuciem odkrywam, że nie pamiętam NIC z tego, co usłyszałem, zupełnie jakby były to cztery i pół minuty mistrzowsko skomponowanej ciszy. "Rage of Poseidon", ostatni kawałek płyty (przynajmniej w standardowej edycji) pobudza mnie troszkę. Może to moje przewrażliwienie, może chęć zmiany, albo faktycznie słyszę progresję. Słucha się tego przyjemnie, lecz po zakończeniu i dziesięciominutowym rozmyślaniu utwór podziela los "Sacry" i wylatuje mi z głowy.

Płyta jako całość jest dość przeciętna, szczególnie gdy spojrzy się wstecz na inne nagrania Apocaliptyki. Odnoszę wrażenie, że przy produkcji nikt nie wiedział za bardzo, w którym kierunku ma zmierzać styl krążka i postanowiono zatrzymać się na skrzyżowaniu pomiędzy różnymi stylistykami. Longplaya odbieram dość obojętnie, a czy to nie jest najgorszą rzeczą jaka może się przytrafić artyście?
Bez wątpienia fani kupią tę płytę, niektórzy się zawiodą, inni będą zachwyceni. Ja osobiście liczę na to, że kolejna płyta będzie powrotem do dawnej formy, a zespół odrodzi się niczym feniks z popiołów i błyśnie prawdziwym dziełem...

Wojtek Detko

Ocena recenzenta:
  • Ocena 3/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 2/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
2/5 (1)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
20.8.2010

Wydawca:
Sony Music

Lista utworów:

At The Gates Of Manala - 7:03
End Of Me - 3:29
Not Strong Enough - 3:36
2010 - 4:32
Beautiful - 2:19
Broken Pieces - 3:55
OnThe Rooftop With Quasimodo - 5:00
Bring Them To Light - 4:42
Sacra - 4:22
Rage Of Poseidon - 8:49

Informacje o wykonawcy

Apocalyptica

Inne recenzje płyt wykonawcy

Apocalyptica - Reflection
Apocalyptica „Reflection&rdquo
Ocena: 4.54.54.54.54.5 (4.5)
Autor: Mariusz "Consus" Kabała
Copyright © Rock Magazyn 2001-2018. Wszelkie prawa zastrzeżone.