Wrinkled Fred „Crack y rocc”
Polska reprezentacja hard cora
Choć od debiutu płytowego Wrinkled Freda minął niespełna rok, dokładnie 10 miesięcy, nad grupą wciąż wisi aura świeżo upieczonego debiutu, tymczasem zespół istnieje na scenie od '95 roku. Początkowo jako grupa demowo - koncertowa (demo z '97 roku: "Don t get wrinkled" oraz z roku '98: "Cactus up your pupa hole", w tym obecny dwukrotnie na składance będącej wspólnym projektem Lipy i Kilena, zatytułowanej "Nowa Energia", wydanej pod egidą Uniwersalu), ze zmieniającym się permanentnie składem, w którym na stałe pozostał sam twórca i założyciel zespołu, Levy. Burzliwe perypetie personalne wenątrz grupy mają się jednak nijak do tego, co Wrinkled Fred proponuje na swym debiutanckim albumie. To hard core/metal z górnej półki. Okazuje się bowiem, że wokalista umie śpiewać (prawdziwie stalowe gardło) a zespół potrafi grać. Doskonała angielszczyzna, świetna aranżacja, dotkliwe uderzenie i warczące złośliwie gitarki (numer Backstabber!) tworzą razem kompendium właściwości, jakie powinien zawierać porządny hard core (doskonały utwór Swallow ze świetnymi riffami i wokalem, po którego refrenie po prostu się umiera). Wrinkled Fred gra niezwykle emocjonalnie, dynamicznie i perfekcyjnie, co poświadcza jedynie fakt, że zespół jest dobrze zgrany muzycznie, o czym najmocniej chyba przekonuje numer Come to me. Takie zespoły jak Wrinkled Fred, obok Ametrii, czy Kangarozz poświadczają, że na polskiej scenie hard core dzieje się coś ważnego. Krajowy ostry wyczad zaczyna w sposób niezwykle profesjonalny i bezlitosny, atrakcyjnie krzyczeć spod ziemi. Dowodem niech będą koncerty, bo to naturalne środowisko tego stylu, tak jak w przypadku Wrinkled Freda, który na swojej pokręconej ścieżce do tego albumu dał o sobie słyszeć na wielu festiwalach, min.: w '97 roku na festiwalu Pupa, dwukrotnie na Slot Total Festiwal (w '98 i '99 roku), dwukrotnie na festiwalu w Olecku (w 2001 i 2002 roku), a ponadto w 2001 roku na Spaartakiadzie Rockowej w Rzeszowie. Wrinkled Fred jest obietnicą wielkiego poruszenia na polskiej scenie hard core/metal i miejmy nadzieję, że na obietnicach nie poprzestanie. Przekonamy się o tym po kolejnym albumie, ten jest doskonały i pokazuje, że panowie wysoko podnieśli sobie muzyczną poprzeczkę. Sceptycyzm każe czekać na jeszcze lepszą płytę. Wstyd nie mieć.
Jacek Nikodem, Izabela "Iza( )el" Larisz


Wrinkled Fred
Aktualności


Komentarze