APCG „Essential Headware”
Koledzy z zespołu APCG są pod dużym wpływem... no właśnie, kogo? Dużo tutaj brzmień, które przypominają Metallicę (TAMTĄ Metallicę) i w ogóle metal lat '80. Z drugiej strony jest też trochę lirycznych brzmień i spokoju. Klawiatury kolegi Eastwooda (cóz za nazwisko) także przenoszą nas do lat '80 (w instrumentarium jest m.in. legendarna Yamaha DX7). Całość złożyła się na dziwny, futurystyczny album...
W zasadzie nie wiem, co mam o nim myśleć. Dużo tutaj chwytliwych, ciężkich riffów podpartych perkusją z podwójną stopą. Dużo dziwnych, kosmicznych wstawek klawiatur. Dużo niekonsekwencji - na czele plasuje się Stormy River, gdzie subtelna, liyczna i balladowa zwrotka kontrastuje z wyjętym żywcem z repertuaru Metalliki refrenem. Podobnie jest w Chrome Plated...
Z drugiej strony, właśnie tą różnorodność można wziąć za dobrą monetę i główny atut albumu. Albumu nieco zakręconego, osadzonego w klimatach metalowo-rockowo-kosmiczno-grunge'owo-barowo-jakiśtam. Jeśli lubicie podróże w dość chłodnych, futurystycznych przestrzeniach i nie boicie się nieoczekiwanych zwrotów akcji, zachęcam. Chłodne dość, nieco zdehumanizowane granie... ale można posłuchać. Jest nawet moment, kiedy gdzieś w tle słychać RHCP!
Ja daję czwórkę. Jak ktoś da 6 - nie zdziwię się... Po prostu będzie przekonany do tego albumu. Ja jestem, ale nie do końca...
PS. Po pierwsze, wiem, że recenzja za krótka i wiele nie mówi... ale tak to już muzyka. Może za wiele oczekuję? Może się czepiam? Zresztą wspomniane Stormy River podoba mi się, bo mnie nieco śmieszy... Zresztą... Sam nie wiem.
Michał "Art" Wilczyński


Aktualności


Komentarze