Beady Eye „Different Gear, Still Speeding”
16 Marca 2011
To koniec Oasis. Taki wniosek można wysnuć z deklaracji zwaśnionych braci Gallagher. Grupa rozpadła się w 2009 roku, po kolejnej, już chyba zwyczajowej kłótni pomiędzy Noelem i Liamem. I choć trudno w to uwierzyć, zdanie obu jest zbieżne w jednym, zasadniczym punkcie - Oasis nigdy nie wróci do życia.
Podczas gdy Noel poświęca swój czas statecznemu życiu rodzinnemu, Liam postanowił kontynuować rock'n'rollową działalność pod nowym szyldem Beady Eye. Ze starym składem personalnym (zmieniwszy jedynie perkusistę), przedstawił nowy materiał "Different Gear, Still Speeding". Aluzja do przeszłości?
Za największą inspirację dla tego albumu bez wątpienia posłużyły lata 60-te, z The Beatles i The Rolling Stones na czele. Zresztą wystarczy spojrzeć na spis utworów, gdzie jedna z pozycji zajmuje piosenka "Beatles and Stones". Takie oblicze prezentuje muzyczny motyw przewodni płyty. Płyty, na której, co jest warte podkreślenia, słychać własną tożsamość Beady Eye, a nie powielanie patentów odkrytych przez legendy.
W tym postbeatlesowkim konglomeracie wybrzmiewają zarówno pogodna łagodność "Wigwam", jak i taneczny szał "Bring The Light", zadziorność "Three Ring Circus" w parze z łobuzerskim, wokalnie przybrudzonym "Standing on the Edge of the Noise", a także trochę kowbojski "Millionaire". Zróżnicowanie poszczególnych utworów gwarantuje brak znudzenia podczas odsłuchu. Najlepszy wyznacznik dla tej tezy stanowią czadowy "Four Letter Word", zapraszający do "lektury", która jest zwieńczona spokojniejszym, sentymentalizującym "The Morning Son". Skrajne dźwięki ze wspólnym mianownikiem.
Nie spodziewałem się takiej płyty. Liam Gallagher zaskakuje dobrą formą, ale po tak udanym "debiucie" oczekiwania będą rosły i następny album będzie musiał co najmniej prezentować się tak ciekawie jak ten. Synteza ducha Beatlesów z ego lidera Beady Eye anno domini 2011 okazała się niezwykle atrakcyjna i interesująca. Ciekawe, czy Noel podniesie rękawicę i zaproponuje cos równie owocnego.
Zbigniew Rogulski


Beady Eye
Aktualności


Komentarze