Różni wykonawcy „Zapnij mnie ”
29 Sierpnia 2011
...pierwsze spojrzenie na okładkę zdaje się wyjaśniać podstawową kwestię. Skórzana kurtka, głęboki dekolt. Kobieca dłoń, pomalowane na czerwono długie paznokcie. Mamy w takim razie przyjemność spotkania się ze zbiorem kobiecych, poruszających ballad, czyż nie? To, co zaskakuje, to nazwa - "Zapnij mnie". Paradoksalna.
Zawartość kompilacji prezentuje bogaty przekrój muzyczny, sięgając po utwory klasyczne, stanowiące kanon polskiego rocka i zestawiając je z rzeczami nowszymi, młodszymi, ale nie pozbawionymi potencjału piękna i subtelności. Dla przykładu, chyba wszystkim znana "Kołysanka dla nieznajomej" postawiona jest w jednym szeregu z "Pomiędzy piekłem a niebem" z repertuaru Hunter. Mamy tu także świetny cover Budki Suflera "Jest taki samotny dom", powstały w wyniku współpracy zespołu Kruk i Grzegorza Kupczyka. Swoim urokiem ujmuje "Camelele" weteranów z SBB, płynący z wdziękiem, powoli, tulący...
Poza tymi dominującymi, "kobiecymi" emocjami można tu odnaleźć także bardziej żwawe kompozycje, tak spod znaku czystego, rock'n'rollowego czadu, jak i zadziornego bluesa. Ta pierwsza to "Biały rower" z garażu grupy Korba, ta druga to sztandarowy "Ten o tobie film" Tadeusza Nalepy. W tej mozaice swoiście brzmi "Ach proszę pani" Homo Twist, dodając całości rumieńców.
Pozostaje jednak zasadniczy problem. Pomimo niewątpliwej wartości poszczególnych utworów, "Zapnij mnie" stanowi kompilację mniej lub bardziej znanych motywów rockowych. Tym samym - z zasady - nie wnosi niczego nowego do polskiego pejzażu muzycznego. Doceniam aspekt poznawczy, gdy ktoś, kto dotychczas nie miał styczności z polskim rockiem czy rockiem w ogółem, poznaje go za pomocą tego typu wydawnictwa. Jednak jest to raczej mikry odsetek przypadków. W tej sytuacji przedstawiona kompilacja, choć warta uwagi, zyskuje jedynie znaczenia użyteczności. I chyba w taki właśnie sposób należy ją postrzegać.
Zbigniew Rogulski



(4)
Aktualności


Komentarze
11:05, 29-08-2011 | zgłoś
No to trzasnęły ZAiKSy ^^