Siergiej Mawrin „Objawienie (ОТКРОВЕНИЕ)”
21 Grudnia 2011
Wydany pięć lat temu solowy album rosyjskiego wirtuoza gitary jest, jak dla mnie, jednym z najlepszych w dorobku tego artysty.
Od razu zaznaczmy, że Mawrin nagrywa płyty, gdzie gitarowe riffy są bardzo wyeksponowane, ale główną rolę gra tu przede wszystkim melodia. Siergiej nie stara się przyćmić swoich dość często zmieniających się wokalistów - szanuje kompozycje jako całość i nie ma zapędów do przydługich solówek. Gitarzysta wie, że piosenka to głos wokalisty, plus gitary, plus bas i perkusja, a nie tylko jego sześć strun. I za to go szanuję.
Na "Objawieniu" Mawrin zaprezentował jedenaście utworów, które pozwoliły artyście w pełni ujawnić jego talent instrumentalisty, tekściarza i kompozytora. Dynamiczne kawałki aż kipią od szybko zmieniających się solówek, którymi można by obdarować jeszcze ze dwa razy tyle kompozycji.
"Objawienie", choć można zaliczyć je do klasycznych rockowych albumów, bardzo dużo czerpie z rosyjskiej muzyki ludowej. Prócz odwołań do folkloru, płyta obfituje w melodie zaaranżowane na duet gitary i keyboardu. Na obu instrumentach gra sam Mawrin, i tak jak w grze gitary możemy podziwiać jego własny styl zwany mawringiem, tak klawisze pozostawiają trochę do życzenia. Plastikowych dźwięków jest o drobinę za dużo i niejednokrotnie niszczą one efekt swoim brzmieniem. Stąd odbieram płycie jeden punkt.
Warto na koniec jeszcze wspomnieć o wokaliście. Siergiej znalazł godnego następcę Artioma Styrowa, który wówczas opuścił szeregi zespołu rudego gitarzysty, a obecnie znów je zasila. Za mikrofonem stanął dziewiętnastoletni (!) Andriej Lefler. Pomimo dość chłodnego przyjęcia przez publiczność (młodziutki wygląd i brak scenicznego okrzesania nieraz nie ułatwiał życia wokaliście) Andriej dał sobie radę zarówno w studiu, jak i na scenie. Krótka współpraca z Mawrinem dała Leflerowi niezłą szkołę i otworzyła przed nim wiele drzwi. Dziś Andriej jest jednym z wokalistów, którzy mogą się poszczycić współpracą z największymi nazwiskami rosyjskiej sceny rockowej.
Muzyka Mawrina z "Objawienia" zapada głęboko w pamięć. Warto po ten album sięgnąć, a gwarantuję, że po pierwszym razie najdzie Was ochota na kolejne odsłuchania, a może nawet pozostałe albumy.
Ksenia Przybyś




Aktualności


Komentarze