Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Jelonek „Revenge”

18 Kwietnia 2012

Przyznam, że wcześniej, a właściwie nigdy jakoś nie zainteresowała mnie bliżej postać kieleckiego skrzypka - Michała Jelonka. Owszem znałem to nazwisko, kojarzyłem je z takimi nazwami jak legendarny kielecki zespół Ankh czy znany wszem i wobec Hunter. Jako że nigdy nie były to zespoły do końca z mojej bajki (nie na tyle, by się w nich zasłuchiwać), to jednak gdzieś w podświadomości zadomowiła się u mnie ta wielce utalentowana postać. Pod koniec minionego roku 2011 muzyk wydał swój drugi solowy album zatytułowany "Revenge", czyli po naszemu - zemsta. Początkowo, przed pierwszym przesłuchaniem, byłem nastawiony do tej płyty dość sceptycznie. Nie jestem wielbicielem muzyki klasycznej, a jej mariaże z muzyką metalową nie zawsze mnie przekonują, choć przyznam - lubię z rzadka bo z rzadka, ale jednak posłuchać Apocaliptyci w melancholijne wieczory, nie mówiąc o najlepszych płytach My Dying Bride ze skrzypkiem Martinem Powellem w składzie. Co do skrzypiec, to w poszechnej opinii funkcjonują jaką instrumenty o smutnym i dołującym brzmieniu. Jelonek często i gęsto wygrywa na płycie takie rzeczy, że niemalże jednym ruchem smyczka zaprzecza tym krzywdzącym stereotypom, traktując swój instrument z dużą swobodą, odwagą i wirtuozerskim opanowaniem (polecam posłuchać, cóż Sir Youngdeer wyprawia w najostrzejszych utworach na płycie - "Mad Toad", "Lord Mantis Dilemma", gdzie przesterowane skrzypce brzmią niemalże jak gitara elektryczna ). Na szczęście Michał Jelonek, a właściwie jego muzyka, niczym Jules z "Pulp Fiction", z wersetami "Księgi Ezechiela" dokonała zemsty na moim muzycznym ignoranctwie i w ostateczności przekonała mnie - niewiernego - do siebie.

"Zemsta" składa się z czternastu zróżnicowanych utworów. Prócz kompozycji autorskich znajduje się na płycie także przeróbka. Jest to "Taniec szabli" ormiańskiego kompozytora Arama Chaczaturiana, kompozycja znana i rozpowszechniona przez kulturę popularną. Jelonek podkreślił dynamizm i awanturniczość tej kompozycji thrashowym tempem i jak piła tnącymi gitarami. W znacznej większości z nich skrzypcom akompaniuje typowo metalowe instrumentarium, czyli gitary rytmiczne, dudniący bass i perkusja. Należy dodać, że część partii bębnów zagrał chyba obecnie najbardziej znany polski perkusista metalowy - Dariusz "Daray" Brzozowski. Gitary stanowią w przytłaczającej większości jedynie tło popisów i odgrywanych melodii odgrywanych na skrzypcach, nie wychodzą na pierwszy plan - ten jest zawsze zarezerwowany dla skrzypiec.

Być może wielu słuchaczom może brakować na tej płycie wokalu, jednakże mnie do tego grona zaliczyć nie można. Na szczęście Jelonek konsekwentnie unika zapraszania wokalistów na swoje płyty solowe. Drażnią mnie wokalne utwory Apocalliptyci, więc pewnie i podobne refleksje odczuwałbym słuchając Jelonka. Wydaje mi się, że kompozycje te, gdyby zawierały partie wokalne, mogłyby znacząco ograniczyć znaczenie skrzypiec, a nawet zepchnąć je na drugi plan, a to byłby w tym przypadku niedopuszczalny strzał w stopę, zabijający magiczny klimat i w ogóle sens tego albumu! W ogóle ciężko mi sobie wyobrazić takie kompozycje jak okraszony rwanymi gitarowymi rffami "Violmachine", podniosły "Owl's Pathetic Song", przepięknie melancholijny "Old Sorrow" czy rozmarzone i subtelne, pasujące na soundtrack dla jakiegoś awanturniczego filmu spod znaku płaszcza i szpady - "Wolfred" oraz "Romantic Revenge" z wokalem. Śpiew byłby tylko zbędnym urozmaiceniem.

Skrzypce idealnie wypełniają lukę stworzoną przez brak wokalisty i gitary prowadzącej, ba, to one śpiewają! Odgłosy wydawane paszczą można usłyszeć przez chwilę w kompozycji "Schizoferret", lecz bardziej przypominają one to, co robi Mike Patton ze swoim niesamowitym projektem Fantomas, niźli tradycyjnie rozumiane wokalizy. Brzmi to fenomenalnie, więc jeśli Michał Jelonek zechciałby w przyszłości więcej kombinować z tego typu wokalizami, to jestem jak najbardziej za! Stanowiłoby to ciekawe urozmaicenie pod względem artystycznego wariactwa, którego i tak jest na płycie sporo. Natomiast wprowadzanie słowa wyśpiewanego mogłoby tylko i wyłącznie zaszkodzić. Muzyka instrumentalna daje dużo wolności słuchaczowi, przede wszystkim wolność interpretacji i nieskrępowanie wyobraźni. Słowa i konteksty możemy wprowadzać sobie sami, przez co uzupełnimy, dopełnimy, konkretyzujemy ilustrację muzyczną. Słuchając zadziornego, przyprawionego brzmnieniem orientalnym "Harmattana", miałem przed oczami sceny z poematu Lorda Byrona "Giaur", kiedy to bohater tytułowy dokonuje zemsty na Hassanie pragnąc pomścić zabójstwo ukochanej Leili. Być może fantazja mnie poniosła w zbyt odległe rewiry, ale czyż to nie o to w obcowaniu z muzyką chodzi? Zapewne każdy z was będzie wyobrażał sobie w czasie obcowania z płytą coś innego, i to świadczy o sile tego albumu, i o sile atutu, jakim jest w tym przypadku brak wyśpiewywanych tekstów.

Płyta mogłaby stanowić soundtrack dla jakiegoś awanturniczego kina spod znaku płaszcza i szpady, z wciągającą i wartką akcją, pełnego zmian nastrojów, z jednej strony niepohamowanego w dzikiej zemście, a z drugiej strony przejawiającego sporą melancholię i delikatność . Dzięki zróżnicowaniu pod względem atmosfery absolutnie nie nudzi. Można jej słuchać kilka razy w kółko, bez przerwy, wciąż mając ochotę na więcej. Szkoda tylko, że płyta jest tak krótka, choć zawiera aż czternaście kompozycji, to są one krótkie i na tyle zróżnicowane i pomysłowe, że aż nie zauważa się upływu czasu. Album Jelonka to rzecz zdecydowanie godna polecenia. Jako że nienajlepiej orientowałem się w poprzednich dokonaniach skrzypka, nie podchodziłem do albumu "Revenge" w perspektywie przeszłości. Dopiero teraz nadrobię zaległości.

Kamil Pietrzyk

Ocena recenzenta:
  • Ocena 5/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 3/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
3/5 (1)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
7.11.2011

Wydawca:
Mystic Production

Lista utworów:

Violmachine - 3:15
Cockroaches Empire - 3:02
Owl's Pathetic Song - 4:35
Wolfred - 3:47
Mad Toad - 3:14
Magic Night In The Slaughterhouse - 3:23
Romantic Revenge - 4:23
Sabre Dance - 2:22
Old Sorrow - 4:00
SchizaFerret - 3:13
Harmattan - 3:13
Cementary Woodpeacker - Promised Kadish - 2:47
Lord Mantis Dilemma - 2:50
Quiet Passing - 4:06

Informacje o wykonawcy

Jelonek

Copyright © Rock Magazyn 2001-2014. Wszelkie prawa zastrzeżone.