Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


State Urge „What comes next?”

26 Października 2012

W polskim, nieustannie potężniejącym gwiazdozbiorze prog/art rocka, roziskrzył się jakiś czas temu kolejny świetlisty punkcik, który teraz na naszych oczach, z każdym miesiącem jaśnieje. Młodzi muzycy z Trójmiasta pod szyldem State Urge błysnęli mocniej po raz pierwszy w ubiegłym roku, prezentując swój debiutancki materiał - EP-kę "Underground Heart". Płyta została przyjęta ciepło, a potencjał grupy uznany za niezaprzeczalny. Zauważeni i docenieni artyści nie zwalniali tempa, koncertowali w całym kraju (a każdy ich występ to także ambitne, pieczołowicie skonstruowane widowisko wizualne), po drodze zgarniając wygraną na festiwalu FAMA i promując się na eterowych falach radiowej Trójki. Bohaterem tej recenzji jest zaś nowe nagranie zespołu pt. "What Comes Next?". Kompozycje, zawarte ponownie w formie albumu krótkogrającego, świadczą o stale rosnących umiejętnościach i dojrzałości ich twórców.

Przekonuje o tym zwłaszcza, drugi w kolejności na trójelementowej trackliście, "Illusion", znany już - jako singiel - od kwietnia. Ten 8-minutowy numer to kawał muzyki, rzecz wysokiej klasy. Gęsty, intrygujący nastrój, lekko psychodeliczny, ale i pełen nostalgii, mający w sobie jakąś tajemnicę, momentalnie skojarzył mi się z polskimi kapelami: Lebowski, szczególnie z jej pięknym utworem "Trip To Doha", i Riverside. Tę impresję podsycała również obecna w "Illusion" bogata warstwa brzmieniowa i aranżacyjna, słuszna porcja elektroniki, rozbudowana partia gitary i wciągająca bez reszty przestrzeń, z budowania której zespół zdążył już zasłynąć.

Ale kiedy wsłuchać się w pewną malarskość tej muzyki, w płynące z niej, jakby jakimś innym strumieniem czasu, dźwięki organów Hammonda, widać, że to nowoczesne oblicze progresywnego rocka, dające się łatwo umiejscowić względem otoczenia, jest na "What Come Next?" częścią niezwykłej, odważnej syntezy różnych twarzy tego gatunku, utrwalonych na kartach historii muzyki ostatnich czterdziestu lat, ze źródłowymi Pink Floyd, The Doors i Marillion, oraz będącymi gdzieś pomiędzy współczesnością, a klasyką Pendragon czy Porcupine Tree. Ale, choć jak sądzę te porównania obraźliwe dla State Urge bynajmniej nie są, to też wikłanie się w nie mogłoby niefortunnie usunąć w cień istotę artystycznej idei, która zdaje się przyświecać tym młodym artystom. A jest nią właśnie, dumna z siebie, muzyczna samoistność, dążenie do wypracowania własnego stylu, osobnej formuły, autonomicznej wizji, nieunikającej inspiracji, ale wystrzegającej się naśladownictwa.

Zresztą fundamentem tego myślenia o muzyce i zarazem rzeczywistym, namacalnym budulcem tych kompozycji są jazzowe improwizacje. W pierwszym na płycie "Time Rush" nastrojowe, syntezatorowe intro przechodzi w burzę stylistycznych zawirowań, zmian tempa, z których rodzi się, jak w "Illusion", długa, soczysta linia melodii wygrywana na gitarze. Ten typ zagrywki zespół ma opanowany w stopniu niemalże mistrzowskim. Nieprzekonanym, że może być on osiągalny dla tak młodych, wiekiem i stażem, muzyków, polecam kawałek trzeci "All I Need" z wyrazistą, pulsującą linią basu i znakomitymi, wykonanymi z jam-sessionowym feelingiem solówkami, również klawiszowymi. W tych dwóch numerach sporo też świetnego wokalu, kolejnego mocnego autu zespołu.

W porównaniu z poprzednim wydawnictwem, materiał na "What Comes Next?" jest zdecydowanie bardziej przemyślany i dopracowany, do tego profesjonalnie nagrany, spójniejszy stylistycznie, sprawniejszy warsztatowo, przedkładający dźwiękowy minimalizm nad bluesową, nieokrzesaną brawurę, skupienie nad nadmierną ekspresję, nieoczywistość nad wylewną prostolinijność. Ten charakter trafnie oddaje stonowana, graficznie wyrafinowana okładka albumu, co potęguje jeszcze wrażenie artystycznej kompletności tego wydawnictwa.

Ja za to nie zdołam powstrzymać się, mimo usilnych wewnętrznych starań, przed mało wyszukaną puentą: pytaniem "Co dalej?". Muzycy ze State Urge dają podstawy sądzić, że ich projekt nie ma w sobie nic z supernowej, której świetlista eksplozja wstrząsająca galaktykami w posadach, jest jednocześnie jej własnym kresem. Ich blask olśni jeszcze nie raz.

Jakub Trzebiński

Ocena recenzenta:
  • Ocena 5/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 4/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
4/5 (2)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
8.9.2012

Wydawca:
self-released

Lista utworów:

Time Rush
Illusion
All I Need

Informacje o wykonawcy

State Urge

Inne recenzje płyt wykonawcy

State Urge - White Rock Experience
State Urge „White Rock Experience&rdquo
Ocena: 55555 (5)
Autor: Jakub Trzebiński
Copyright © Rock Magazyn 2001-2017. Wszelkie prawa zastrzeżone.