Children of Bodom „Hate Crew Deathroll”
Hate Crew Deathroll to już czwarta płyta Children of Bodom. Odbiega ona trochę od tego, do czego przyzwyczaił nas już zespół. Fani pewnie zauważą kilka efektów dodanych do wokalu, które przedtem się nie zdarzały. Poza tym Dzieciakom udało się połączyć rytmikę z melodyjnością, co wyróżnia ich wśród wielu innych zespołów, które stawiają na to pierwsze lub to drugie. Płyta zawiera 10 piosenek, przy czym ostatnia dziesiąta to cover Slayera. Ale zacznijmy od początku:
Needled 24/7 to pierwszy utwór na płycie. Po jego pierwszych sekundach wiedziałem już, że krążek będzie bardzo dobra, ale postanowiłem nie uprzedzać faktów:. Utwór jest bardzo szybki, zresztą prawie jak cała płyta. Dzieciaki udowadniają swój kunszt gdyż piosenka grana jest w tempie około 190 taktów na minutę w trakcie, których często używane są 16-stki, ale to informacja tylko dla muzyków.
Kolejnym utworem na płytce jest Sixpounder. Trochę wolniejszy od poprzedniej piosenki. I co mnie zaskoczyło to to, że na początku znajduje się mocny ciężki riff gitarowy (także nowość w twórczości Children of Bodom), który stanowi kontrast do niesamowitych solówek.
Następnym utworem na płycie jest Chokehold. Utwór zaczyna się świetną wręcz hipnotyczną partią klawiszy. Zresztą Janne pokazuje, co potrafi podczas solówki.
Bodom Beach Terror to czwarta piosenka na krążku. Przeplatają się w nim kawałki trochę wolniejsze i trochę szybsze, co sprawia, że przyjemnie się go słucha. Janne i Alexi znowu dają popis swoich możliwości.
Angels Don't Kill to najwolniejsza piosenka na płycie, co w cale nie oznacza, że najgorsza. Piosenka stanowi miłą przerwę od reszty dynamicznych utworów. Gdyby nie demoniczny głos Alexiego i ciężkie riffy można by go nawet nazwać balladą.
Słysząc początek następnej piosenki pomyślałem, że będzie ona również wolna. Jak się okazało Triple Corpse Hammerblow to powrót do szybkiego grania.
You're Better Off Dead dorównuje w niektórych partiach szybkością z pierwszej piosenki. Ale według mnie jest od niej nieco słabsza, chociaż solówka klawiszowca jest wspaniała.
Lil' Bloodred Ridin' Hood to piosenka galop. W niektórych momentach przypomina trochę te z Iron Maiden lub Slayera. Chociaż utwór nie jest utrzymany przez cały czas w tym stylu.
Przedostatnia I zarazem tytułowa piosenka na płycie to Hate Crew Deathroll. Według mnie najlepsza piosenka na krążku. Bardzo szybka ze świetnymi partiami gitary i klawiszy. Genialna solówka lepsza od tej z Sixpoundera.
Ostatnią zaś piosenka na krążku jest Cover Slayera Silent Scream. Jedyne, co mogę o nim powiedzieć to to, że podoba mi się bardziej w wydaniu Children of Bodom.
Płyta ma jednak dwie wady. Mianowicie jest strasznie krótka (40 minut) i pozostawia niedosyt. Drugą wadą jest to, że jest naprawdę dobra, przez co w recenzji wiele razy musiały się powtarzać przymiotniki świetna; genialna itp. :)
Podsumowując najnowsza płyta Children of Bodom nie powinna zawieść ich fanów. Świetny kunszt muzyków i niesamowity wokal, sprawiają, że płyta jest wyjątkowo dobra. Polecałbym ją szczególnie młodym gitarzystą i keyboardzistą, którym muzycy Dzieciaków powinni służyć za przykład. Radzę jak najprędzej się wybrać się po nią do sklepu.
Tomasz "Seemann" Czekaj


Children of Bodom

(4)
Aktualności


Komentarze