Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Coma „Don’t set your dogs on me”

13 Marca 2013

To kolejny raz, gdy - trzy lata po wydaniu albumu "Excess" - Coma próbuje zapukać do bram rynku zachodniego. Czy ma szanse na powodzenie?

Rzeczony "Excess" nawet w naszym kraju zawędrował dopiero na siódme miejsce OLiSu - w kontekście eksportowych ambicji, był to raczej marny rezultat. Wtedy na płycie znalazły się przetłumaczone na język angielski teksty z "Hipertrofii", tym razem mamy do czynienia jedynie z muzyką z tzw. "Czerwonego" albumu. Słowa są zupełnie inne, napisane przez Roguckiego na nowo.

Z jednej strony to wielkie szczęście, bo przetłumaczenie słów: "galaktyczny podmuch zdmuchnie cywilizację(...) przestań wyć, los cebula i krokodyle łzy" mogłoby skończyć się dramatycznie. Jednak z drugiej strony, skoro inni mogą, to dlaczego nie my? Skoro Rammstein od lat karci uszy fanów twardym jak skała niemieckim, to dlaczego my, jak to przy każdej próbie podbijania Zachodu, musimy pozbywać się swojej tożsamości?!

Twierdzę, że zespół brzmiałby bardziej autentycznie w przypadku umieszczenia na albumie kilku angielskich przekładów, a resztę materiału uratował takim, jakim powstał. Ale czy to decyzja samych muzyków, czy bezlitosne zasady rynku, to już temat na odrębne rozmowy i rozważania. Coma jakąś szansę z pewnością dostała. W Polsce album "Don't set your dogs on me" ukazał się nakładem Mystic Productions, zaś poza granicami kraju za jego dystrybucję odpowiedzialne jest EarMusic/Edel. Tym samym Coma znalazła się w doborowym towarzystwie - figuruje w jednym katalogu z Chickenfootem, Deep Purple, Europe, Ianem Gillanem, Marillionem czy The Stranglers.

Coma na "Don't set your dogs on me" wciąż pokazuje pazur, gra mocno i charakterystycznie. Ale po kilku latach obecności na rynku rzeczywiście - nawiązując do tytułu ich debiutu - "wyszła z mroku" i dzięki temu słucha się jej lepiej. W brzmieniu jest więcej świeżości, lekkości, także wokal stał się przystępniejszy, mniej patetyczny. Rozpoznawalność Comy w Polsce to przede wszystkim specyficzne teksty Piotra Roguckiego. Czy świetny wokal i dobre brzmienie wystarczą, by przebić się za granicą i wówczas spróbować zaprezentować twórczość po polsku? Max Vaccaro, szef EarMusic twierdzi tak: - Muszę przyznać, że byłem pod ogromnym wrażeniem, gdy parę miesięcy temu zobaczyłem Comę na żywo w Warszawie. Koncert był wyprzedany, a zespół pokazał, jak niezwykły ma kontakt z publicznością. Chcielibyśmy, aby sukces tej kapeli był coraz większy i wykroczył poza granice Polski.

Jeżeli naprawdę pomogą (a kontakty mają rozległe), a nie poprzestaną na ładnych słowach, to grupie z Łodzi może się powieść.

Maciej Madey

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 3/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
3/5 (1)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
8.2.2013

Wydawca:
Mystic Production i earMusic/Edel (poza Polską)

Lista utworów:

1. Keep The Peace
2. With You
3. Always Summer
4. Dance With A Queen
5. Rainy Song
6. Late
7. Lion
8. Furious Fate
9. Don't Set Your Dogs On Me
10. Song 4 Boys
11. Moscow
12. A Better Man
13. When The Music Is A Flame

Informacje o wykonawcy

Coma

Inne recenzje płyt wykonawcy

Coma - Pierwsze wyjście z mroku
Coma „Pierwsze wyjście z mroku&rdquo
Ocena: 44444 (4)
Autor: Bartłomiej "Eternus" Biga
Copyright © Rock Magazyn 2001-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.