Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Coma „Pierwsze wyjście z mroku”

Grali już ładnych parę lat, zyskali nieprzeciętne poparcie w Łodzi, wydali płytę i spodobali się w kraju. Oczywiście mowa o Comie i "Pierwszym wyjściem z mroku". Ich debiutancki album jest rockowy w pełnym tego słowa znaczeniu. Ma w sobie mnóstwo energii, przekazanej w przystępny, zgodny z kanonami tego gatunku, sposób. Choć jako producent podpisany jest Tomasz Bonarowski (narzucony przez wytwórnie), to w rzeczywistości jego pracę wykonał przyjaciel zespołu - Dominik Witczak. Muzycy uznali bowiem, że przez produkcję nie może być uronione nic z czystej rockowej energii. Mimo iż nie ma tu wielkiego mieszania stylów, upchanych na siłę "ozdobników", to i tak płyta brzmi bardzo świeżo i bynajmniej nie wtórnie.

Niektórzy twierdzą, że na "Pierwszym wyjściu z mroku" po kilkunastu latach czekania, wreszcie dostaliśmy hymny na miarę "Autobiografii". Takie opinie są chyba nieco przesadzone. Ale wcale nie są dalekie prawdy. I oto już otwierający płytę "Leszek Żukowski" na koncertach jest wyśpiewywany przez publiczność, wers za wersem. Zupełnie jak "Autobiografia". W warstwie tekstowej też można znaleźć pewne odniesienia, bo piosenka Perfectu właściwie też jest biografią (a nie autobiografią, gdyż opowiada losy człowieka o pokolenie starszego niż sami muzycy). Tu Leszek to przyjaciel wokalisty - Piotrka Roguckiego i jego historia o młodzieńczych zderzeniach z rzeczywistością. Czyli bez mała o tym samym, o czym "Autobiografia". A i drugi na krążku - "Sierpień" jest jak najbardziej "hymnowaty".

Na płycie zostały świetnie zachowane proporcje pomiędzy mocniejszymi kawałkami, a balladami. Tę drugą grupę reprezentują trzy kolejno zamieszczone utwory. Pierwszy z nich to rewelacyjny "Pasażer". Również bardzo udane jest "Ocalenie" - choć spokoje są tu tylko zwrotki. Refren zaś to już mocne uderzenie gitar i równie zdecydowany rytm. Także łagodny śpiew przechodzi wtedy w mocny hard-rockowy krzyk. Interesujący jest też początek tego utworu z bardzo umiejętnie wplecionymi odgłosami wojny, które natychmiast wprowadzają w ponury klimat "Ocalenia". Jest to jedyny realizatorski zabieg, który uzupełnia brzmienie. Pozostała cześć materiału jest pozbawiona już takich dodatków. Dobrze, bo dzięki temu nie można odczuwać przesytu. Jest to kolejny element, którego ilość i sposób wprowadzenia jest na tym albumie perfekcyjnie wyważony. Trzeci wolny utwór to "Spadam" - także spokojny w canto, a mocny i krzykliwy w refrenie i przy końcu.

Jak na młody zespół przystało, nie mogło zabraknąć piosenki - przejawu buntu i krytyki rzeczywistości. Na "Pierwszym wyjściu z mroku" tę rolę w szczególności pełni kawałek "Nie wierzę skurwysynom". Rogucki krzyczy, że nie ufa politykom. Ale o jakimś anarchizmie nie ma tu mowy. Zakończenie płyty jest dość specyficzne - z przymknięciem oka. Opowieść o "Zbyszku" - przyjacielu z wojska, o postaci radosnej, która skoczyła z wieżowca. I bonus - "Skaczemy" - kawałek iście koncertowy. Dwa bardzo zgrabne utwory.

Poza wspomnianymi jakże udanymi utworami, można znaleźć na płycie też dwa zdecydowanie gorsze - choć nie totalnie słabe. Mam na myśli "Czas globalnej niepogody" i "Chaos kontrolowany". Są to mniej udane kompozycje, momentami bezpodstawnie przekrzyczane, a i teksty mają jakby słabsze. Oczywiście nie są one w stanie przysłonić pozytywnego wizerunku płyty.

Coma rewelacyjnie korzysta ze sprawdzonych patentów, ale nigdy nie odważyłbym się nazwać ich twórczości wtórną. Muzycy mają ogromny talent do tworzenia zgrabnych melodii i aranżacji, które są przystępne, ale z pewnością nie banalne, czy kiczowate. Stylistyka ich pierwszej płyty jest łagodna, ale z mocniejszymi wstawkami - Rogucki ma rzadką zdolność do świetnego przechodzenia w wokalu z łagodnego śpiewu do potężnego ryku. Coma jako jeden z nielicznych zespołów ma dar tworzenia piosenek, które zostają w pamięci. Mówiąc w skrócie "Pierwsze wyjście z mroku" to piękny efekt ogromu rockowej świeżości, popartej solidnymi argumentami talentu i słusznych wyborów artystycznych.

Bartłomiej "Eternus" Biga

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 4/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
4/5 (2)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
17.5.2004

Wydawca:
BMG Poland

Lista utworów:

Leszek Żukowski - 8:15
Sierpień - 5:50
Chaos kontrolowany - 4:31
Pierwsze wyjście z mroku - 5:54
Pasażer - 5:10
Ocalenie - 5:25
Spadam - 4:57
Czas globalnej niepogody - 4:12
Nie wierzę skurwysynom - 5:57
Sto tysięcy jednakowych miast - 6:43
Zbyszek - 5:24
Skaczemy (utwór ukryty) - 3:04

Informacje o wykonawcy

Coma

Inne recenzje płyt wykonawcy

Coma - Don’t set your dogs on me
Coma „Don’t set your dogs on me&rdquo
Ocena: 44444 (4)
Autor: Maciej Madey
Copyright © Rock Magazyn 2001-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.