Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Coma „Zaprzepaszczone Siły Wielkiej Armii Świętych Znaków”

"Niezwykle wyczekiwana" - to mało powiedziane. Nieco ponad dwa lata minęły od wydania debiutu, do czasu, kiedy to w sklepach pojawiły się "Zaprzepaszczone Siły Wielkiej Armii Świętych Znaków". Gdy kilka miesięcy temu rozmawiałem z Piotrkiem Roguckim - liderem zespołu, zapewniał mnie, że krążek jest już na ukończeniu, że będzie bardziej progresywny i że nie obchodzi go obecność muzyki Comy w stacjach radiowych. Rzeczywistość zweryfikowała, jako prawdziwe tylko drugie stwierdzenie. Bo premiera odwlekała się niemiłosiernie, a gdy już album ukazał się na półkach w sklepach, to zespół pomyślał nawet o przygotowaniu utworu "Daleka Droga Do Domu" w wersji "radio edit".

Za to już "Intro" wskazuje nam, że faktycznie tym razem będzie zdecydowanie bardziej progresywnie. Może szkoda, że Roguckiemu nie udało się przekonać wydawcy do pomysłu, aby był to album dwupłytowy - z pierwszym krążkiem wypełnionym piosenkami w zwięzłej formie, drugi zaś z kilkoma progresywnymi suitami.

Numer tytułowy (trwający ponad 14 minut) nastawił mnie bardzo pozytywnie do nowego materiału tej łódzko-krakowskiej kapeli. Bardzo ładne melodie, świetny klimat, napięcie, ciekawy rozwój kompozycji, pełne pasji wykonanie - czyli prawdziwa uczta. I choć znaczną część artystycznych uniesień Roguckiego-tekściarza, jestem wstanie zdzierżyć (choć czasem z trudem, bo niejednokrotnie zapędza się on zbyt daleko), to już wersy typu "na ulicy wrzeszczą psy/herbata wzniosła krzyk", są dla mnie nie do zaakceptowania. Zdaję sobie sprawę, że ważnym elementem Comy jest jej patos w dziwny sposób przeplatający się z teatralnym szaleństwem. Jednak doprowadzony do przesady wywołuje tylko mało serdeczny uśmiech politowania. A na płycie takich momentów jest niestety przynajmniej kilka.

"Święta" to utwór, który skutecznie wytrąca z ręki argumenty tym, którzy uważają Comę za usypiający zespół. Co prawda kolejny - "Wojna", wydaje się już potwierdzać tę mało pochlebną tezę. Ważne jednak, że oba utwory są bardzo udane - utrzymane w takim stylu, jakiego oczekiwałem, jako naturalnego rozwinięcia konwencji "Pierwszego Wyjścia Z Mroku".

Po tym utworze zespół postanowił zrobić sobie przerwę w realizowaniu progresywnych zapędów. Co gorsza, postanowił też odpocząć od dobrych pomysłów, których pełne były poprzednie kompozycje. W efekcie "W Ogrodzie" to mdły i nieudany produkt. W "Systemie" zaś Rogucki próbuje zastąpić Konrada z "Dziadów" i wręcz bluźnierczo spiera się z Bogiem. Dodam, że pod względem artystycznym robi to na miernym poziomie. Tylko nieco lepszy jest "Listopad". Choć jest w nim trochę comowatego polotu i fantazji, to jednak i tak sprawia on wrażenie nagrywanego jakby na siłę. I niestety trwa prawie 10 minut.

W efekcie wbrew pierwszemu wrażeniu, zaczynam wątpić w jakość "Zaprzepaszczonych Sił Wielkiej Armii Świętych Znaków". Piosenka "Nie ma Joozka", choć mocarna, nie poprawia mojego zdania. A do tego coraz silniejsze staje się odczucie, że mam do czynienia z materiałem momentami wręcz ocierającym się o autoplagiat.

Pierwszym znakiem tendencji zwyżkowej jest "Tonacja (Sygnał Z Piekieł)". Tu już Coma jest bardzo blisko w pełni satysfakcjonującego mnie poziomu. "A dziewczyny piękne i młode oraz zawsze można je zaprosić na sok" - czyżby nawiązanie do "Sierpnia" z debiutu, kiedy to "w knajpach dziewczęta piją sok"? Dzięki "Ostrości Na Nieskończoność" odetchnąłem (poniekąd) z ulgą, że jednak będą jeszcze na płycie godne zachwytu momenty. Znów Coma w stroju, który na niej najlepiej leży. Dramaturgia tego utworu rośnie z każdą minutą, aby przy końcu wszystkie przeplatające się w nim świetne melodyczne pomysły, mogły osiągnąć apogeum.

Teraz nadszedł czas na najbardziej przebojowy kawałek w zestawie - "Daleka Droga Do Domu", który słusznie został wybrany na singiel pilotujący krążek. I choć Coma dotąd nie serwowała nam piosenek tak lekkich, łatwych i przyjemnych, to trzeba przyznać, że w tej konwencji zespół odnalazł się wyśmienicie. "Daleka Droga Do Domu" to bardzo chwytliwa melodia i wygładzone brzmienie (na które co prawda skarżył się nawet sam zespół). Ja jednak pozytywnie oceniam obecność tej piosenki, bo jest on przeciwwagą dla dość pompatycznych utworów, a dzięki promocji radiowej, może przysporzyć Comie nowych słuchaczy. Choć z pewnością jest to bardzo nie reprezentatywny dla płyty kawałek.

Płytę wieńczy (ignorując radiową wersję "Dalekiej Drogi Do Domu) szalona "Schizofrenia". Czyli zespół zamyka album podobnie, jak "Pierwsze Wyjście Z Mroku", gdzie "Zbyszek skoczył z wieżowca". Choć trzeba przyznać, że "Schizofrenia" to gorszy utwór, który jednak pod wieloma względami jest bardzo ciekawy. Co więcej - od dłuższego czasu jest grany przez Comę na koncertach i tam sprawdza się wyśmienicie (czego niestety nie można powiedzieć o wszystkich kompozycjach z "Zaprzepaszczonych Sił Wielkiej Armii Świętych Znaków").

Z jednej strony dobrze, że zespół nie stoi w miejscu, ze rozwija swój styl i w efekcie nagrywa tak świetne kompozycje, jak tytułowa, czy "Ostrość Na Nieskończoność". Potwierdza on tym samym, że należy się mu ważne miejsce na polskiej scenie rockowej. Jednak na wielkie hymny pochwalne ku czci Comy nie pozwalają ewidentnie słabe numery, które niestety także pojawiły się na płycie. Szkoda, bo przecież album nie był tworzony w pośpiechu i liczyłem, że tak ciekawemu i utalentowanemu zespołowi, jakim jest Coma, przez te 2 lata uda się stworzyć stojący na równym, wysokim poziomie materiał. Dobrze, że przynajmniej części piosenek z płyty można słuchać z naprawdę duża przyjemnością.

Bartłomiej "Eternus" Biga

Ocena recenzenta:
  • Ocena 3.5/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 4/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
4/5 (3)
dodajdo

Komentarze

Comek88

22:49, 10-07-2010 | zgłoś

moim zdaniem najlepszy po hipertrofi album;)

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
29.5.2006

Wydawca:
BMG Poland

Lista utworów:

Intro - 2:03
Zaprzepaszczone siły wielkiej armii świętych znaków - 14:13
Święta - 4:58
Wojna - 5:13
W ogrodzie - 4:49
System - 3:54
Listopad - 9:46
Nie ma Joozka - 3:27
Tonacja (sygnał z piekła) - 3:51
Ostrość na nieskończoność - 5:44
Daleka droga do domu - 4:11
Schizofrenia - 7:38
Daleka droga do domu (radio edit) - 3:15

Informacje o wykonawcy

Coma

Inne recenzje płyt wykonawcy

Coma - Don’t set your dogs on me
Coma „Don’t set your dogs on me&rdquo
Ocena: 44444 (4)
Autor: Maciej Madey
Coma - Pierwsze wyjście z mroku
Coma „Pierwsze wyjście z mroku&rdquo
Ocena: 44444 (4)
Autor: Bartłomiej "Eternus" Biga
Copyright © Rock Magazyn 2001-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.