Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


MaroMaro „The Inter-Galactic Jaunt”

4 Lipca 2013

Z uwagi na to, że rynek muzyki gitarowej jest z natury wąski i elitarny, rzadko kiedy fani instrumentalnych brzmień mają możliwość znalezienia dla siebie albumów, które poruszyłyby nie tylko ich serca, ale także muzyczną wyobraźnię. Okazję do tego daje nam tajemniczy, zamaskowany artysta, znany dotychczas ze swojego autorskiego profilu w serwisie YouTube oraz występów w rapcore'owym zespole Te-Lie-Vision. MaroMaro, czyli Marek Jabłoński, to 22-letni gitarzysta z Łodzi, który udowadnia, że w dzisiejszych czasach nie trzeba posiadać zaawansowanego studia nagraniowego, ani wypasionego, drogiego sprzętu, aby nagrać bogatą treściowo i jakościowo płytę. Wystarczy do tego domowe zacisze, brak presji czasu oraz doskonały gitarowy warsztat.

Już po zerknięciu na okładkę można odnieść wrażenie, że krążek MaroMaro jest produktem w pełni przemyślanym. Zarówno front jak i tył wskazują na to, że zawartość albumu utrzymana będzie w konwencji kosmicznej podróży. Utwierdzają w tym przekonaniu pierwsze, mroczne dźwięki utworu "Entering the Black Hole". A dalej jest jeszcze ciekawiej. Muzyk, w swojej krótkiej wycieczce po galaktyce, prezentuje nam szeroki wachlarz gitarowych brzmień: od ciężkich, wbijających w fotel przesterów, przez delikatny delay, po czyste akordowe arpeggia. Słuchając "The Inter-Galactic Jaunt" trudno zorientować się, w którym momencie następuje zmiana utworów. A wszystko dlatego, że ów koncept album został skomponowany w sposób jednolity. Sam autor zachęca do tego, aby potraktować jego produkt jako pełnometrażowy film.

Istotnymi "przystankami" na kosmicznej trasie MaroMaro są z pewnością "Travelling Stars" oraz "Eclipse", utwory cechujące się nieoczywistym, skomplikowanym metrum oraz "Milky Way's Bundle", gdzie usłyszeć można dźwięki inspirowane sposobem grania takich gitarowych mistrzów jak Buckethead, czy David Gilmour. Sam artysta, pomimo posiadania własnego, unikatowego stylu gry, nie wzbrania się przed czerpaniem ze źródeł gitarowego panteonu. Wsłuchując się z kolei w twórczość Te-Lie-Vision, wyraźnie słychać riffy i solówki nasycone technicznymi zagrywkami w stylu Toma Morello oraz Paula Gilberta.

Jak każda podróż, tak i ta musi mieć swój finisz. MaroMaro żegna się ze słuchaczami w utworze "Home", który zapada w pamięć ze względu na melodyjną linię gitary prowadzącej. I choć międzygalaktyczna wyprawa kończy się w 38. minucie od momentu rozpoczęcia, można przebyć ją ponownie, jako że album jest dostępny w całości w serwisie YouTube, na oficjalnym profilu muzyka (http://www.youtube.com/watch?v=jyGCd09EHuQ). Marek Jabłoński zapowiedział już wydanie drugiego krążka, który ma w zupełności odbiegać stylistyką od tego, co zostało zaprezentowane na pierwszym albumie. Zastanawia, a zarazem intryguje, co mogłoby powstać gdyby młodym, łódzkim artystą zainteresował się doświadczony producent muzyczny. Jedno jest pewne - MaroMaro wciąż aktywnie działa i jeszcze nie raz przypomni o sobie fanom ambitnego, gitarowego grania.

Konrad Olejnik

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 5/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
5/5 (2)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
26.9.2012

Wydawca:
self-released

Lista utworów:

1. Entering The Black Hole
2. The Helix Nebula
3. Travelling Stars
4. Space Wraith
5. Meteorun
6. Milky way's bundle
7. Eclipse
8. Venomous Storm
9. Time Compression Comprehension
10. ハイム (home)

Informacje o wykonawcy

MaroMaro

Inne recenzje płyt wykonawcy

MaroMaro - Fairytales & Lullabies
MaroMaro „Fairytales & Lullabies&rdquo
Ocena: 55555 (5)
Autor: Konrad Olejnik
MaroMaro - Lost Tapes From Chernobyl
MaroMaro „Lost Tapes From Chernobyl&rdquo
Ocena: 55555 (5)
Autor: Konrad Olejnik
Copyright © Rock Magazyn 2001-2018. Wszelkie prawa zastrzeżone.