Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Vader „Tibi et Igni ”

6 Lipca 2014

Trzy lata błyskawicznie minęły od wydania poprzedniego albumu Vadera pt. "Welcome to the Morbid Reich" - jak z bicza strzelił. Album zbierał pozytywne opinie; doceniono między innymi wpływ Marka "Spidera" Pająka - jego techniczne i melodyjne solówki, a także przyniesione na album kompozycje. Od tamtego czasu Pająk zdążył zdobyć szacunek fanów, dzięki czemu jest dziś w zespole człowiekiem nr 2 - chciałoby się rzec, że awansował do stopnia zastępcy "Generała". Na nowym albumie, zatytułowanym po łacinie "Tibi et igni", Pająk analogicznie dostarczył trzy autorskie kompozycje - za pozostałe odpowiada lider Vadera - Piotr "Peter" Wiwczarek. Należy dodać, że zespół zasilił bardzo utalentowany perkusista wyjątkowo niepochodzący z kraju nad Wisłą, lecz z Wysp Brytyjskich - James Stewart. Vader już po raz kolejny pozostał wierny białostockiemu studiu "Hertz" i znanym z profesjonalizmu braciom Wiesławskim. Można było się obawiać, czy aby czasem nie osłuchała się ta produkcja, ale spokojnie - płyta brzmi naprawdę fachowo i mięsiście. Za utrzymaną w ognistym kolorycie okładkę odpowiada znany z okładek Motorhead - Joe Petagno. Ogień jest w ogóle istotą tego albumu: tytuł płyty oznacza "dla ciebie i ognia", a w tekstach utworów pojawiają się motywy odwołujące się do tego niszczycielskiego żywiołu.

Płyta rusza z solidnym przytupem. Niepozorny symfoniczny wstęp przechodzi w pędzący na złamanie karku utwór o wymownym tytule "Go To Hell", którego autorem jest o dziwo nie Peter, a Pająk! Następny jest wypuszczony do sieci przed premierą w formie tekstowego teledysku - "Where Angels Weep". Nie ustępuje otwieraczowi szybkością - jest to typowe dla Vadera, ale przekonujące, naparzanie wiertarkowymi riffami i zagrywkami na wajsze. Pojawiają się zapoczątkowane na poprzedniczce nakładki wokalne peterowego niedźwiedziego growlingu z blackowymi skrzekami, co słychać w takich numerach jak "Armada On Fire", bardzo szybki "Light Reaper" czy "Abandon All Hope". Wielką niespodzianką jest to, że można posłuchać czystego głosu Petera, ale spokojnie, spokojnie, śpiewać bel cantem Peter póki co nie zaczął, ogranicza się do recytacji przeplatanej standardowym ryczyniem w kończącym podstawową wersję płyty "The End". Jak na Vadera utwór ten godzien uchodzić za balladę - jest niesamowicie melodyjny, pod względem gitarowym wręcz klasycznie heavy metalowy. Dużą ilość melodyjnych dźwięków zawierają utwory Pająka - "Hexenkessel" (tu melodyjny riff jest wygrywany w rytm blastów) oraz "The Eye Of The Abbys". Do thrash metalu zbliża się "Triumph Of Death". Jest to utwór bardzo oldschoolowy, z miejsca prowokujący do wymachiwania głową i układania palców w geście tzw "rogów". Z pewnością stanie punktem obowiązkowym każdego koncertu. Wrażenie robią także utwory bonusowe, wśród których jest cover niemieckiego zespołu Das Ich - "Des Satans Neue Kleider" oraz dwa polskojęzyczne starocie: "Necropolis" oraz zawierający gościnne, "closterkellerowate" żeńskie wokale w pierwszej, spokojniejszej części utworu bardzo szybki w drugiej części utwór "Przeklęty na wieki".

"Tibi et Igni" to album, który udowadnia, że Vader w obecnym składzie trzyma bardzo wysoką formę. Jest to krążek, który śmiało może konkurować z udaną poprzedniczką, a nawet deptać jej po piętach żołnierskim glanem. Choć Peter niewątpliwie jest panem i władcą Vadera, to nie ulega wątpliwości, że ta niewielka w sumie autonomia, jaką otrzymał Marek Pająk, wychodzi Vaderowi na dobre. Jego kompozycje odznaczają się większą niż w przypadku kompozycji Petera melodyjnością, a z drugiej strony zawierają charakterystyczne motywy, z których są znani. Bardzo dobrze do zespołu wpasował się także James Stewart, który gra nie dość, że szybko, to dodatkowo ze sporym polotem i finezją. Tegoroczny pojedynek polskich gigantów wygrał w cuglach Peter, który zdeklasował bardzo przeciętną jak na mój gust "The Satanist" Behemotha i potwierdził, że na polskim podwórku, parafrazując klasyka - "pan Wiwczarek jest debeściak i jego mafia też jest debeściak".

Kamil Pietrzyk

Ocena recenzenta:
  • Ocena 5/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
30.5.2014

Wydawca:
Warner Music Poland

Lista utworów:

1. Go To Hell
2. Where Angels Weep
3. Armada On Fire
4. Triumph Of Death
5. Hexenkessel
6. Abandon All Hope
7. Worms Of Eden
8. The Eye Of The Abyss
9. Light Reaper
10. The End

Informacje o wykonawcy

Vader

Inne recenzje płyt wykonawcy

Vader - Welcome To The Morbid Reich
Vader „Welcome To The Morbid Reich&rdquo
Ocena: 44444 (4)
Autor: Damian Ciura
Vader - Revelations
Vader „Revelations&rdquo
Ocena: 4.54.54.54.54.5 (4.5)
Autor: Mariusz "Consus" Kabała
Vader - Welcome To The Morbid Reich
Vader „Welcome To The Morbid Reich&rdquo
Ocena: 44444 (4)
Autor: Kamil Pietrzyk
Copyright © Rock Magazyn 2001-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.